21:16 27 Luty 2021
Świat
Krótki link
9228
Subskrybuj nas na

Dziś o godzinie 4 rano turecka armia, wspierana przez siły koalicji międzynarodowej, przystąpiła do operacji wojskowej „Tarcza Eufratu", w ramach której zaatakowała pozycje bojowników „Państwa Islamskiego" w rejonie Dżarabulusa na północy Syrii.

Ofensywa tureckich wojsk to reakcja na ostrzał przygranicznego rejonu Karkamysz w prowincji Gaziantep. Ankara zapewnia, że wyzwolenie Dżarabulusa pomoże oczyścić tureckie granice z terrorystów i podtrzymać integralność Syrii.

Turcja: To kwestia bezpieczeństwa narodowego

W ostatnim czasie Dżarabulus znalazł się w centrum starć pomiędzy terrorystami PI i umiarkowaną syryjską opozycją. We wtorek bojownicy ostrzelali terytorium Turcji, w odpowiedzi na co tureckie wojsko ostrzelało pozycje bojowników. Wicepremier Turcji Numan Kurtulmuş oświadczył, że wydarzenia w Dżarabulusie zagrażają bezpieczeństwu narodowemu Turcji.

„Turcja nie może paść ofiarą PI. Gdyby nie wojna domowa w Syrii, nie pojawiłoby się PI. Turcja działa w ramach koalicji międzynarodowej, żeby odbić z rąk PI Dżarabulus i Mosul" — oświadczył Kurtulmuş na antenie kanału NTV.

Natomiast szef tureckiego ministerstwa spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu zauważył, że Ankara gotowa jest udzielić wszelkiej pomocy w celu wyzwolenia Dżarabulusa. Swoje wsparcie obiecały też Stany Zjednoczone.

Lotnictwo, czołgi i służby specjalne

W ofensywie na Dżarabulus biorą udział lotnictwo, czołgi i bojownicy oddziałów specjalnych. Z początku myśliwce F-16 zlikwidowały 11 z 12 zidentyfikowanych obiektów PI. Następnie na pozycje bojowników skierowano ogień artyleryjski. Jednocześnie na terytorium Syrii weszli bojownicy oddziałów specjalnych tureckiej armii.

Kanał telewizyjny CNN Turk podaje, powołując się na źródła wojskowe, że Ankara nie uznaje toczących się działań za operację naziemną. Za główny cel ofensywy tureckie władze uważają utworzenie przejścia dla umiarkowanej opozycji, bez którego nie mogą przystąpić do oczyszczenia Dżarabulusa z terrorystów i zapewnienia tym samym bezpieczeństwa na syryjsko-tureckiej granicy.

Dwutygodniowa ofensywa?

Szef tureckiego resortu spraw wewnętrznych Efkan Ala oświadczył, że operacja w rejonie Dżarabulusa potrwa do momentu wyeliminowania zagrożenia ze strony bojowników. Media tymczasem informują, że ofensywa może zająć około dwóch tygodni.

„Operacja może potrwać dwa tygodnie, a dokładniej 15 dni. Jej celem jest pełne oczyszczenie Dżarabulusa z bojowników PI i dotarcie do Rakki" — podaje NTV, powołując się na źródła wojskowe.

Prezydent Turcji Tayyip Erodgan oświadczył, że Ankara jest gotowa współdziałać w kwestii Syrii zarówno z Rosją, jak i z koalicją międzynarodową.

A co na to Syria?

Syria tymczasem potępiła inwazję tureckich czołgów i sprzętu opancerzonego na terytorium Syrii i uznaje te działania za naruszenie suwerenności kraju. Tak przekazuje państwowa agencja SANA, powołując się na syryjskie MSZ. Rzecznik syryjskiego MSZ podkreślił, że walka z terroryzmem może być prowadzona tylko w koordynacji z oficjalnym Damaszkiem. „To, co dzieje się w Dżarabulusie, nie jest walką z terroryzmem, w związku z czym Syria wzywa ONZ do zaprzestania tej agresji, przedsięwzięcia działań zgodnych z prawem i respektowania niezależności i integralności państwa" — czytamy w oświadczeniu MSZ Syrii.

Zobacz również:

Syria nazwała turecką operację naruszeniem suwerenności kraju
Syria nie wie, co zrobić z 30 tys. trupów zagranicznych bojowników
Bloomberg: Popisówa Rosji w Iranie zakończona
Tagi:
wojna w Syrii, Daesh (Państwo Islamskie), CNN, Efkan Ala, Numan Kurtulmus, Recep Tayyip Erdogan, Dżarabulus, Gaziantep, Rakka, Mosul, Syria, Turcja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz