16:26 23 Styczeń 2019
Siedziba ONZ w Nowym Jorku

Dlaczego ONZ milczy na temat ataku chemicznego w Aleppo?

© AP Photo / Mary Altaffer
Świat
Krótki link
4601

Stały przedstawiciel Syrii ONZ Baszar Dżafari w specjalnym wywiadzie dla Sputnika skomentował swoje oskarżenia pod adresem Francji o wykorzystanie broni chemicznej pod Damaszkiem.

Jak twierdzi Baszar Dżafari, po pierwszym ataku chemicznym w Chan al-Asal w Aleppo zwrócił się o pomoc w śledztwie syryjskiego rządu do sekretarza generalnego ONZ, aby znaleźć odpowiedzi na pytania: Czy rzeczywiście miał miejsce atak chemiczny? oraz Kto się za nim kryje?

Sekretarz generalny skonsultował się z państwami Rady Bezpieczeństwa ONZ, po czym udzielił Dżafariemu następującej odpowiedzi: „Niech Pan przekaże swojemu rządowi, że udzielę pomocy i zorganizuje wysłanie delegacji eksperckiej, która zajmie się śledztwem w sprawie ataku chemicznego w Chan al-Asal".

Według słów Dżafariego sekretarz generalny dodał także, że nie może pomóc w ustaleniu strony kryjącej się za atakiem chemicznym. Z tych słów Dżafari wywnioskował, że członkowie RB ONZ są zainteresowani ukryciem strony odpowiedzialnej za atak w związku z pewnymi okolicznościami politycznymi. 

Jak powiedział Dżafari, rozmowy z sekretarzem generalnym ONZ w sprawie wysłania grupy śledczej w celu zbadania okoliczności ataku chemicznego w Chan al-Asal z Åke Sellströmem na czele potrwały 4 miesiące i 11 dni. W dniu, kiedy Sellström przybył wreszcie do Damaszku i przygotowywał się do wysłania do Chan al-Asal w Aleppo, we wschodniej Ghucie w Damaszku doszło do drugiego ataku chemicznego, po którym rozpoczęła się kampania polityczna przeciwko Syrii. 

Cel ataku na Ghutę najwyraźniej polegał na odwróceniu uwagi od Chan al-Asal i uniemożliwieniu Sellströmemowi wyjazdu, a także skupieniu uwagi na Damaszku. Dżafari stwierdza, że ten plan został pomyślnie zrealizowany, ponieważ Sellström do tej pory nie dotarł do Chan al-Asalu. 

Według francuskich źródeł, o czym mówiłem w swoim oświadczeniu w RB ONZ przedwczoraj, i jak wynika z książki „Drogi do Damaszku" znanych francuskich dziennikarzy George'a Malbrunota i Christiana Chesnota, która ukazała się we Francji, został dokumentalnie udowodniony związek byłego szefa MSZ Francji Laurenta Fabiusa z tragedią we wschodniej Ghucie pod Damaszkiem — oznajmił Dżafari w wywiadzie dla Sputnika.

Według informacji Dżafariego do RB ONZ, a także misji stworzonych po zdarzeniu w Chan al-Asal i we wschodniej Ghucie pod Damaszkiem, wysłano kilkaset listów.

Nasze listy zawierały transparentną informację. Jednak państwa członkowskie RB ONZ albo odrzucały te dane, albo oskarżały o ich niewiarygodność. Nie przekazywały tych danych do publikacji w mediach ani nie wspominały w swoich oświadczeniach. Działo się to dlatego, że strona kryjąca się za atakiem chemicznym cieszy się poparciem tych państw — twierdzi Dżafari.

W 17 listach opisano wykorzystywanie i produkcję przez terrorystów broni chemicznej przeciwko armii i cywilom w Syrii.

Dysponujemy dowodami, mamy wiele danych wywiadowczych. Nasi rosyjscy sojusznicy udostępnili wiele informacji. Danych nie brakuje, brakuje natomiast woli politycznej — ubolewa Dżafari.

Zobacz również:

Syria nazwała turecką operację naruszeniem suwerenności kraju
Syria nie wie, co zrobić z 30 tys. trupów zagranicznych bojowników
Foreign Policy: Syria kością niezgody wśród amerykańskich demokratów
Tagi:
atak chemiczny, Aleppo, Syria, Francja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz