16:18 30 Marzec 2020
Świat
Krótki link
Autor
8305
Subskrybuj nas na

Lęk przed tym, że amerykański miliarder Donald Trump zostanie prezydentem USA, zmusza Kijów do mieszania się w wybory w USA - pisze The Financial Times.

Chodzi o „pośrednią" ingerencję, w charakterze przykładu gazeta przytacza próby znalezienia informacji, dyskredytujących rzekomo republikańskiego kandydata przez biuro antykorupcyjne wspólnie z deputowanym Rady Najwyższej Siergiejem Leszczenką. 

„Perspektywa tego, że Trump, który chwalił zaciekłego wroga Ukrainy Władimira Putina, zostanie przywódcą jej głównego sojusznika pobudziła nie tylko Leszczenkę, ale również szersze grono przywódców politycznych zrobić to, czego wcześniej nigdy nie robili: ingerować, aczkolwiek pośrednio, w wybory w USA" — pisze Financial Times.

Jak podkreśla Adrian Karatnycky, starszy pracownik naukowy amerykańskiej Rady Atlantyckiej, ta ingerencja ma „bezprecedensową skalę".

Wcześniej w tym miesiącu ukraińskie Biuro Antykorupcyjne opublikowało tajny dziennik, będący rzekomo dowodem na to, że Paul Manafort, były szef sztabu wyborczego Trumpa, nieoficjalnie otrzymał miliony dolarów od Partii Regionów Wiktora Janukowycza, którego doradcą był kilka lat temu. Sam Manafort odrzuca podobne oskarżenia.

Leszczenko i inni ukraińscy politycy zamierzają w dalszym ciągu przeszkadzać Trumpowi w osiągnięciu „szczytu władzy politycznej" w USA — podkreślono w artykule. 

„Prezydentura Trumpa zmieni proukraińską agendę amerykańskiej polityki zagranicznej" — uważa deputowany Rady Najwyższej. Twierdzi, że dla niego jest ważne nie tylko „pokazanie aspektu korupcyjnego", ale również tego, że Trump jest „prorosyjskim kandydatem, zdolnym do zakłócenia równowagi geopolitycznej na świecie".

Pomimo że większość Ukraińców już nie ma złudzeń odnośnie obecnego rządu, Leszczenko twierdzi, że wydarzenia z ostatnich dwóch lat „potwierdziły prozachodnią drogę Ukrainy". Większość ukraińskich polityków popiera Hillary Clinton — oświadczył.

Po tym, jak Trump wyraził gotowość rozpatrzenia kwestii uznania Krymu za rosyjski, jeśli zostanie wybrany na prezydenta, przeciwko niemu opowiedziało się wielu działaczy politycznych Ukrainy. „O ile słyszałem, mieszkańcy Krymu woleliby być z Rosją" — oznajmił Trump.

Były premier Arsenij Jaceniuk zareagował na to wpisem na Facebooku o tym, że Trump „rzucił wyzwanie autentycznym wartościom wolnego świata". Szef MSW Arsen Awakow oznajmił z kolei, że oświadczenie republikańskiego kandydata nt. Krymu to „diagnoza niebezpiecznej marginalności". 

Minister finansów Ukrainy Natalia Jareśko po tych słowach Trumpa zwróciła się na Twitterze do innego republikanina Johna McCaina. „Proszę, zagwarantujcie nam, że nie zgadzacie się z oświadczeniem Trumpa w sprawie Krymu/Ukrainy" — napisała. 

To nie jedyne oświadczenie Trumpa, które wywołało oburzenie wśród jego przeciwników.  W ubiegłym miesiącu podkreślił, że wielu członków NATO nie płaci rachunków. Zachodnie media uznały to za dowód na to, że amerykański miliarder nie zamierza niezwłocznie pomagać sojusznikom USA w NATO „w przypadku rosyjskiej agresji" i wywnioskowały, że Trump działa w interesie Rosji. 

Później republikanin żartobliwie wezwał rosyjskich hakerów do znalezienia listów Hillary Clinton, które znikły z jej prywatnej poczty. Wielu potraktowało żartobliwe oświadczenie Trumpa jako zdradę stanu — w tym doradca prawny Baracka Obamy Laurence Tribe, który wyraził opinię, że amerykański miliarder „wzywa przeciwnika USA do rozpętania przeciwko nim cyberwojny".

Zobacz również:

Wicekanclerz Niemiec o umowie handlowej z USA: nie powiodła się
USA: przynieś mi swoją broń, a ja w zamian dam ci pizzę
Rosnące wpływy Rosji w Syrii zmuszają USA do szukania kompromisu
Tagi:
wybory prezydenckie, Donald Trump, USA, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz