21:04 30 Marzec 2020
Świat
Krótki link
9351
Subskrybuj nas na

Stany Zjednoczone stoją za atakami cybernetycznymi na siedzibę prezydenta Francji, Pałac Elizejski - powiedział były przedstawiciel francuskiego wywiadu DGSE, jak poinformowała gazeta „Le Monde".

Dziennik cytuje wypowiedź Bernarda Barbiera, dyrektora ds. techniki w DGSE w latach 2006-14 podczas spotkania ze studentami jednej z uczelni w czerwcu.

Wcześniej nie udało się udowodnić USA związku z atakami cybernetycznymi na komputery prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego oraz jego współpracowników. Doszło do nich w 2012 roku między dwiema turami wyborów prezydenckich, kiedy Sarkozy starał się o reelekcję.

Stwierdzono, że użyto złośliwe oprogramowanie, które było podobne do zastosowanego w 2010 roku w ataku cybernetycznym na komputery Komisji Europejskiej. Wówczas przypuszczano, że mogli za tym stać Amerykanie. — Doszedłem do wniosku, że mogły to być tylko Stany Zjednoczone — powiedział Barbier.

— Następca Nicolasa Sarkozy’ego polecił mi, bym poleciał do Stanów Zjednoczonych i ich  obsztorcował. Byliśmy pewni, że to oni. Na koniec spotkania ówczesny szef amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego Keith Alexander nie był zadowolony – wspominał były dyrektora ds. techniki w DGSE.

Zobacz również:

Nie tylko rosyjscy politycy jeżdżą do Syrii. Brytyjczycy na audiencji u Asada
ISIS informuje o nieudanych atakach terrorystycznych w Europie
Reuters: już niedługo Rosja i USA ogłoszą porozumienie ws. Syrii
Tagi:
atak cybernetyczny, Francja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz