12:22 19 Styczeń 2019
Wóz policyjny pod biurem Google w Paryżu

Wolność, równość, terroryzm

© AFP 2018 / Matthieu Alexandre
Świat
Krótki link
462

W V Republice Francuskiej ponownie zaczęto mówić o zagrożeniu terrorystycznym.

Według danych paryskiej prokuratury, w stolicy aresztowano trzy kobiety, które na rozkaz bojowników PI planowały wysadzenie w powietrze samochodu wypełnionego butlami gazowymi niedaleko Katedry Notre-Dame. To aresztowanie jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej — uważa premier Mauel Valls. Według niego, we Francji jest około 15 tys. osób kwalifikowanych jako radykałowie. 

Na antenie Europe 1 szef francuskiego rządu Manuel Valls wyciągnął pesymistyczne wnioski: państwo jest zalane potencjalnymi terrorystami. Liczby, które podaje w swoim wywiadzie premier, zaskoczyły Francuzów. Chodzi o tysiące osób o radykalnym nastawieniu, sympatyzujących z Państwem Islamskim. Według słów premiera, służby specjalne codziennie zapobiegają atakom terrorystycznym. Tylko w tym tygodniu udaremniono dwa krwawe przestępstwa. 

„Można stwierdzić, że w państwie jest 15 tys. osób śledzonych ze względu na ich radykalizację. Zagrożenie jest maksymalne. W ostatnich dniach po raz kolejny przekonaliśmy się o tym. Codziennie służby wywiadowcze, policja i żandarmeria zapobiegają zamachom i śledzą terrorystów" — podkreślił Valls. 

Premier złożył to oświadczenie kilka godzin po znalezieniu na jednym z parkingów w centrum stolicy samochodu z butlami gazowymi. Środek transportowy nie miał tablicy rejestracyjnej, w salonie nie było kierowcy ani pasażerów, lecz w bagażniku znajdowało się sześć pełnych butli z gazem. W aucie znaleziono także dokumenty w języku arabskim.

Na gorącym uczynku zatrzymano córkę właściciela podejrzanego samochodu i dwie kobiety, które według danych paryskiej prokuratury, działały zgodnie z wytycznymi terrorystów Państwa Islamskiego. Jedna z nich stawiała opór, godząc nożem funkcjonariusza. Ostatni użył broni, raniąc napastniczkę. 

Manuel Valls twierdzi, że to aresztowanie jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. W najbliższym czasie Francja powinna spodziewać się kolejnych ataków terrorystycznych i kolejnych ofiar wśród cywilów. 

„Będą kolejne ataki i kolejne niewinne ofiary. Moja praca polega na tym, żeby mówić Francuzom prawdę. Jesteśmy celem, wszyscy to rozumieją" — podsumował. 

Dodał także, że obecnie około 700 Francuzów walczy w Syrii i Iraku po stronie dzihadystów, w tym 275 kobiet i kilkadziesięcioro dzieci. 

Poziom zagrożenia terrorystycznego we Francji wzrósł od stycznia 2015 roku, kiedy w Paryżu doszło do serii krwawych ataków islamistów. Do największego w historii kraju zamachu doszło późnym wieczorem 13 listopada 2015 roku, kiedy terroryści-samobójcy zorganizowali wybuchy w pobliżu stadionu Stade de France na przedmieściach Saint-Denis, ostrzelali z karabinów popularne kawiarnie we wschodniej części centralnego Paryża i przejęli salę koncertową Bataclan, gdzie odbywał się koncert. W wyniku ataku zginęło 130 osób, ponad 400 zostało rannych.

Ostatni atak terrorystyczny miał miejsce 15 lipca w Nicei. Ciężarówka wjechała w tłum ludzi oglądających pokaz ogni sztucznych z okazji francuskiego święta narodowego — Dnia Bastylii. W zamachu zginęło 86 osób, ponad 430 zostało rannych.  

Zobacz również:

Noam Chomsky: terroryzm stał się zjawiskiem globalnym po 11 września
Jak walczyć z "samotnymi wilkami" terroryzmu?
Francja wprowadza reformy, które mogą być przełomem w walce z terroryzmem
Tagi:
terroryzm, Manuel Valls, Francja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz