Widgets Magazine
17:11 19 Lipiec 2019
Plakat do filmu Obrońcy

Człowiek-niedźwiedź zmieni zachodnie stereotypy

© Zdjęcie: Enjoy Movies
Świat
Krótki link
4331

Obalić zachodnie stereotypy o Rosji i podarować cudzoziemcom nieco pozytywnych emocji obiecują twórcy filmu rosyjskiej produkcji „Obrońcy”. Główne postaci filmu to oddział superbohaterów, stworzony podczas zimnej wojny z przedstawicieli różnych narodowości ZSRR, którzy przez długi czas ukrywali, kim są w rzeczywistości.

Premiera filmu, którego produkcją zajmuje się kompania Enjoy movies, zaplanowana jest na 23 lutego 2017 roku. 

Korespondent Sputnika porozmawiał z Antonem Pampusznyjem, odtwórcą roli Niedźwiedzia w filmie. 

— Jak przygotowywał się Pan do roli? Czy trenował Pan z niedźwiedziami, aby umiejętnie zagrać jednego z nich?

— To była straszna historia! Jeźdźiliśmy na Syberię i przez cztery miesiące pracowaliśmy i trenowaliśmy z niedźwiedziami. Z początku one mnie badały, a potem ja ich. Długo by mówić, w rezultacie doszło do zgłębienia roli. 

— Jak trudne to było? Czy może Pan po kolei opowiedzieć o tym procesie? Czy był jakiś specjalny cykl: treningi, ćwiczenia, doskonalenie?

— Z niedźwiedziami czy kaskaderami?

— To, czego wymagało zgłębienie roli… 

— W rzeczywistości nie było aż tak trudno. Treningi składały się z trzech części, z trzech postaci: Człowiek, Człowiek-Niedźwiedź i Ogromny Niedźwiedź. Najtrudniejsze były druga i trzecia postać, bo musiałem grać zwierzę i przyswoić sobie jego cechy… tak samo chodzić, biegać, walczyć. Wszystko to ćwiczyliśmy z dublerami. W rezultacie najłatwiej okazało się być człowiekiem, ponieważ w pozostałych dwóch postaciach było bardzo dużo trików i ruchu. 

— A propos trików. W trailerze wydają się fenomenalne. Aktorzy realizowali je sami czy może zespół kaskaderów? 

— Bardzo wiele trików robiliśmy sami, nie licząc tego, co rzeczywiście jest niebezpieczne. Wszystko pozostałe:biegać, skakać, walczyć – robiliśmy sami.

— Jaki był najtrudniejszy trik zrealizowany przez Pana?  

— Pamiętam chwilę, kiedy nagrywaliśmy w zniszczonym mieście, kręciliśmy bitwę ludzi z niedźwiedziami. Padał deszcz. Było paskudnie mokro, ślisko. Ledwie się ruszaliśmy, nie mówiąc już o walce. To było bardz trudne, ale daliśmy radę i nikt się nie uszkodził. 

— Niech Pan opowie o swoim doświadczeniu z superbohaterami, czy grał Pan wcześniej takie role? 

— Nie. Nigdy. Znałem ich tylko jako widz.  

— A miał Pan jakąś ulubioną postać?  

— Chyba Jocker z Batmana. 

— Wielu widzów uważa „Obrońców” za swego rodzaju odpowiedź Rosji na filmy studia Marvel. Czy tak jest naprawdę?

— Nie do końca rozumiem, kto zaczął tę grę pytań i odpowiedzi, ale my nie dążyliśmy do żadnych parodii, nie dążylismy do dania odpowiedzi studiu Marvel. To wielki przemysł. Robiliśmy to, czego chcieliśmy sami. To był nasz cel. To wszystko były nasze pomysły. Jak to zrobić, gdzie znaleźć… Najważniejsze, że próbowaliśmy pokazać film takim, jakim chcielibyśmy go zobaczyć. Graliśmy na stereotypach: człowiek-niedźwiedź i Rosjanin, na przykład. Chcieliśmy, żeby w każdej postaci była cząstka jej ojczyzny. W żadnym wypadku nie uważam tego za odpowiedź na filmy studia Marvel. 

— Widział Pan, ilu ludzi zareagowało na trailer?! To niesamowite! 

— Tak, to prawda. Myślę, że to wielki prezent dla całego zespołu, który robił „Obrońców” i udowadnia, jak słuszna i aktualna była ta decyzja. Powinniśmy przede wszystkim podziękować wszystkim tym, którzy obejrzeli i skomentowali trailer. Taka reakcja ze strony widzów jest dla nas bardzo ważna. Co jest dla mnie szczególnie miłe, to to, że wiele międzynarodowych kompanii zwróciło uwagę na film i pracę Sarika i Gevonda (Sarik Andreasyan – reżyser i Gevond Andreasyan – producent – red.). Dla mnie znaczy to również, że możemy robić nie tylko to kino, które jest interesujące dla Rosji i byłęgo ZSRR, ale i dla całego świata.

— Właśnie. Zaglądając w przyszość, proszę powiedzieć, czy na horyzoncie majaczy sequel filmu? 

— A to jest sekret. Plany na kontynuację są i w danej chwili Enjoy movies aktywnie nad tym pracuje. Jestem przekonany, że to będzie miła niespodzianka dla wszystkich, dlatego, że niektóre inne państwa również brały udział w produkcji. Nie tylko od strony finansowej, ale i twórczej. Te państwa będą reprezentowane przez swoich bohaterów. W każdym razie mam taką nadzieję. O tym, co jest u mnie w kontrakcie mówić nie mogę, ale jestem przekonany, że tam będzie moja rola. 

— To wspaniale! I na koniec, kiedy zobaczyliśmy wreszcie niedźwiedzia, z czym może się on kojarzyć zachodniemu widzowi? 

— W rzeczywistości niedźwiedź, to wcale nie tylko rosyjski symbol. Jest także symbolem miasta Berlin. Odpowiadając na pytanie, mogę powiedzieć o moim własnym skojarzeniu. Myślę, że to stereotyp i my go wykorzystujemy dlatego, że jest rozpoznawalny. Dlatego wydaje mi się, że to było mądre posunięcie. To co możemy i powinniśmy zrobić, to zmienić nasz stereotyp. I ten nierzadko przerażający obraz zmienić w miłą, zabawną i czarującą postać. To emocje, które dla cudzoziemców będą przede wszystkim pozytywne.   

Zobacz również:

Wyrypajew: „Konflikt między narodami polskim i rosyjskim nie istnieje!"
Aż chce się zakleić kamerę - reakcje na film "Snowden" Olivera Stone'a
Prof. Jan Hartman apeluje o bojkot filmu „Smoleńsk”
Tagi:
wywiad, film, Anton Pampusznyj, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz