Widgets Magazine
08:42 19 Październik 2019
Władimir Putin pokazał w Soczi swój samochód Niva. 2009 rok.

Rosyjska Niva: marzenie automobilistów z całego świata

© Sputnik . Aleksey Nikolskiy
Świat
Krótki link
431142
Subskrybuj nas na

Ta terenówka, która świetnie radzi sobie w niskich temperaturach, dziecię radzieckich inżynierów, zdobyła sobie miłośników na całym świecie.

Argentyńczyk Leandro Peralta ma teraz 28 lat. W wieku 17 lat przeprowadził się z miasta Bahía Blanca (w południowej części prowincji Buenos Aires) do miasta Viedma (stolicy prowincji Río Negro), przede wszystkim z powodu zamiłowania do wędkarstwa. Jednak morze było oddalone o 30 km od jego domu, a on nie miał ani prawa jazdy, ani samochodu. 

Ale czy to powód, aby rezygnować z ukochanego hobby? Musiał przewozić cały wędkarski ekwipunek autobusem. Na miejscu oczekiwało go zawsze to samo: mnóstwo terenówek zaparkowanych na brzegu morza, a większość z nich to radzieckie Nivy 1970 roku produkcji. Samochód wymyślony po to, aby ułatwić życie rolników, był silny i oszczędny, mógł wytrzymać złe warunki drogowe dalekiego północnego kraju.

Dzięki rosyjskiej Nivie Leandro Peralta nie musiał rezygnować z zamiłowania do wędkarstwa.
© Zdjęcie : Sergio Antonelli
Dzięki rosyjskiej Nivie Leandro Peralta nie musiał rezygnować z zamiłowania do wędkarstwa.

„To był najtańszy samochód, idealny wariant dla wędkarza. I postanowiłem go kupić. Właśnie na Niwie uczyłem się jeździć i do dziś przemieszczam się tym samochodem. Mam go już od pięciu lat. Uwielbiam go. Nie zamieniłbym na nic w świecie” – wyznał Sputnikowi Leandro Peralta, właściciel czerwonej Niwy, a także administrator forum internetowego Klub Nivy, zrzeszającego „wszystkich hiszpanojęzycznych miłośników Nivy”. 

Projekt pojawił się trzy lata temu. Początkowo 40 członków klubu połączyło poszukiwanie części zamiennych dla samochodów. Dziś w klubie jest 1500 członków ze wszystkich państw Ameryki Łacińskiej.

Członkowie Klubu Nivy.
© Zdjęcie : Leandro Peralta
Członkowie Klubu Nivy.

Sergio Antonelli, właściciel liliowej Nivy mówi, że przypadkiem trafił na tę markę 10 lat temu. 

„Potrzebowałem terenówki, którą mógłbym dojechać nawet przez ugor. Niwę poradził mi kupić jeden z moich studentów, ja poczytałem na ten temat i w końcu podjąłem decyzję. A potem się zakochałem. Nie ma lepszego samochodu na całym świecie. Jego możliwości nie da się zmierzyć pieniędzmi. To naprawdę najlepsza relacja ceny i jakości. Przejechaliśmy razem wiele kilometrów”, – opowiedział agencji Sputnik Antonelli, inżynier mechanik, wykładowca Wydziału Inżynierii Uniwersytetu Narodowego Río Cuarto w Kordobie.

Sergio Antonelli, właściciel liliowej Nivy.
© Zdjęcie : Sergio Antonelli
Sergio Antonelli, właściciel liliowej Nivy.
Po raz pierwszy Leandro pokonał długą trasę swoim ukochanym samochodem do Kordoby, która znajduje się 1300 km od jego domu. Miał zdawać egzamin wstępny na Wydziale Informatyki na miejscowym uniwersytecie. 

„Nie chciałem jechać żadnym innym samochodem. Po drodze dostawałem wiadomości od uczestników forum. Kiedy dojechałem do Río Cuarto, Sergio już tam na mnie czekał. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy się, ale przywitaliśmy się tak, jabyśmy znali się przez całę życie”, — wspomina Peralta.

Przebieg Nivy Antonelliego wynosi 150.000 km. Podróżował tym samochodem po Peru, Boliwii, Urugwaju, przejechał przez większą część Argentyny.

Nie chciałem jechać żadnym innym samochodem.
© Zdjęcie : Sergio Antonelli
"Nie chciałem jechać żadnym innym samochodem".

„Jechałem po żwirowanej drodze  3 tysiące metrów. Samochód wytrzymał próbę dżungli, nie buksował w błocie, przeprowadził mnie po grzbietach górskich Kordoby. Ten samochód daje mi prawdziwą wolność i możliwość przemieszczania się tam, gdzie nie dają rady inne samochody”. 

Kierowcy Nivy zachowują się, jakby należeli do jakiegoś tajnego stowarzyszenia. 

„Między nami jest szczególna więź. Rozumiemy się z pół słowa, dlatego, że wszyscy przechodzimy przez to samo. Żal, że nie można znaleźć częsci zapasowych, że nie wiesz, jak zreperować samochód. Kiedyś odremontowałem samochód koło domu, odpadło od niego koło. Była siódma wieczorem. Umierałem z zimna, kiedy obok mojego zatrzymał się inny samochód. Z niego wyszedł człowiek, który zaczął mi opowiadać całę swoje życie. Widziałem go pierwszy raz w życiu. Ale on rozumiał moje uczucia, bo mieliśmy coś wspólnego: Nivę!”, — wyjaśnił Leandro.

Między nami jest szczególna więź. Rozumiemy się z pół słowa, dlatego, że wszyscy przechodzimy przez to samo.
© Zdjęcie : Sergio Antonelli
"Między nami jest szczególna więź. Rozumiemy się z pół słowa, dlatego, że wszyscy przechodzimy przez to samo."

Zobacz również:

WIDEO: Dzień Miasta - Parada samochodów w Moskwie
Zryw w ZSRR … samochodem
„Żiguli” twoich marzeń: 50. urodziny Wołżańskiej Fabryki Samochodów
Tagi:
samochód, Niwa, Leandro Peralta, Ameryka Łacińska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz