03:11 19 Czerwiec 2019
Banknoty o nominale 500 euro

„Die Welt” opowiedziała o głównej „politycznej zagadce” Unii Europejskiej

© AFP 2019 / Miguel Medina
Świat
Krótki link
Die Welt
4303

Europejski Bank Centralny przekazuje Włochom miliardy euro, jednak robiące wrażenie sumy od EBC wyciekają za granicę, przez co i przed tym państwem, i przed całą strefą euro majaczą mroczne perspektywy, pisze niemiecka gazeta „Die Welt”.

Według niedawnego raportu miesięcznego Bank Włoch odnowił negatywny rekord: w sierpniu jego zobowiązania w stosunku do systemu euro (tzw. balansu Target2) wzrosły o ponad 10 %, do 327 miliardów euro. 

Wszystkie płatności transgraniczne w strefie euro odbywają się przez system Target2, zauważa gazeta. Jeśli banki państwa otrzymują więcej pieniędzy, niż przekazują do innych państw, to pojawiają się celowe zobowiązania dłużnych. W przeciwnym razie celowe zobowiązania dłużnych pojawiają się na rachunku banku centralnego. Zapytani przez gazetę eksperci zauważają, że w przypadku Włoch program zakupów obligacji Europejskiego Banku Centralnego nie działa. 

„Rekordowo wysoki poziom Target2 we Włoszech to oznaka tego, że osłabienie ilościowe (QE) nie działa” – uważa ekonomista banku HSBC Fabio Balboni. 

Według słów eksperta, program zakupów euroobligacji powinien sprzyjać wyrównaniu w strefie euro, jednak dzieje się dokładnie odwrotnie – od chwili uruchomienia QE w marcu 2015 roku  Target2 wciąż się powiększa. W ten sposób pieniądze pojawiające się za pomocą zakupu obligacji  płyną za granicę, a nie sprzyjają wzrostowi włoskiej gospodarki. 

A tymczasem Włochy bardzo potrzebują wzrostu gospodarczego. Według danych badania Deutsche Bank, Włochy są jednym państwem strefy euro, w którym spadła produkcja gospodarcza w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Wzrost tego wskaźnika jest widoczny nawet w Grecji i Portugalii. Szczególnie z powodu braku wzrostu cierpi rynek pracy: łączny poziom bezrobocia we Włoszech (11,4%) nie jest najwyższy w strefie euro, ale bezrobocie wśród młodzieży wynosi 39,2%, a tak dużej różnicy nie ma w żadnym państwie Europy. 

„Włochy znane są ze swojej politycznej niestabilności, ale tego, co mamy teraz, nie było jeszcze nigdy. To państwo staje się polityczną zagadką” – uważa Marco Stringa z Deutsche Bank.

Najbardziej ekonomiści banku są zaniepokojeni niebezpieczną zależnością pomiędzy problematycznymi bankami i słabnącym państwem, a także nadchodzącym późną jesienią referendum o reorganizacji włoskiego Senatu. Inicjatywa przeprowadzenia głosowania wyszła od włoskiego premiera Matteo Renzi i jego polityczny los jest bezpośrednio związany z wynikami głosowania, zauważa gazeta. 

Zdaniem Marco Stringa największym politycznym ryzykiem dla strefy euro jest nie sparaliżowana przez kryzys parlamentarny Hiszpania czy Francja i Niemcy, gdzie wkrótce odbędą się wybory, ale Włochy, które mają bardzo mało czasu. Jeśli Rzym nie da rady przeprowadzić radykalnych zmian, to jedno z państw założycielskich Unii Europejskiej stanie się dla niej największym problemem. 

Analitycy Morgan Stanley oceniają prawdopodobieństwo powodzenia inicjatywy Renzi z referendum na 35%. Jeśli referendum poniesie fiasko, a na dodatek zaplanowane wybory przyniosą zwycięstwo populistycznemu ruchowi „Pięć gwiazd”, występującemu przeciwko kursowi europejskiemu państwa, Włochy raczej nie staną na drodze reform. 

Zobacz również:

Włochy na pasku Stanów Zjednoczonych
Włochy – laboratorium wojskowe NATO i USA
MSZ Włoch opowiada się za utworzeniem klanu państw wybranych
Tagi:
gospodarka, UE, Włochy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz