17:40 26 Październik 2020
Świat
Krótki link
Autor
22783
Subskrybuj nas na

Najnowszy rosyjski czołg T-14 Armata bardzo różni się od swoich poprzedników i może okazać się niełatwym przeciwnikiem w walce, pisze The National Interest.

Poprzednie pokolenia radzieckich i rosyjskich czołgów wyróżniały się prostą konstrukcją, jednak T-14 został zaprojektowany całkiem inaczej: został wyposażony w bardzo progresywne funkcje, które nigdy wcześniej nie były realizowane nigdzie na świecie, głosi artykuł. 

Armata jest inna niż pozostałe czołgi choćby dlatego, że ma bezzałogowe gładkolufowe działo. Zaletą takiej konstrukcji jest to, że sekcja załogi jest fizycznie odseparowana od pocisków. Ponadto, ta maszyna bojowa jest wyposażona w wielowarstwowe opancerzenie w połączeniu z dynamiczną obroną i systemem aktywnej ochrony „Afganit”, która zdolna jest zarówno fizycznie niszczyć cele, jak i unieszkodliwiać je. System zawiera system naprowadzania radioelektronicznego i radiooptyczny radar dla wykrywania, śledzenia i przejmowania broni. 

W walce z amerykańskimi czołgami Abrams M1A2 SEP v2 i M1A3 wiele będzie zależeć od tego, kto pierwszy zobaczy przeciwnika, pisze The National Interest. 

„Nowe pociski kierowane pozwolą Abramsowi atakować cele w odległości 12 tysięcy metrów. Ale rosyjskie czołgi również są wyposażone w przeciwczołgowe pociski kierowane i rzeczywiście, wszystko zależy od tego, kto kogo zobaczy pierwszy. To, jak Armata zaprezentuje się na polu walki będzie także zależeć od odbiorników czołgu i sieci komputerowych” – głosi artykuł. 

Siły zbrojne OBWE
© AFP 2020 / ALEKSEY FILIPPOV
Co dotyczy amerykańskich rakiet przeciwczołgowych, między innymi TOW-2A, system oddziaływania na sprzęt radioelektroniczny środków atakujących pozwoli Armacie uniknąć porażenia, jeśli załoga zdąży przemieścić czołg na nową pozycję dopóki pocisk będzie w powietrzu. Z kolei system bezpośredniego porażenia środków atakujących rosyjskiego czołg ma szanse zaatakować TOW-2A. kompleks modułowy dynamicznej obrony „Relikt” również obniża prawdopodobieństwo tego, że uda się przebić opancerzenie Armaty. 

„Nawet, jeśli nie byłoby „Reliktu”, bojowy pocisk kumulacyjny TOW-2A z trudnością mógłby przebić przednie opancerzenie Armaty” – pisze The National Interest. 

Rakieta TOW-2B ma więcej szans na uszkodzenie Armaty, ponieważ atakuje swoje cele z góry. W tym przypadku „Afganit” i „Relikt” będą mniej efektywne. Jednak nawet w takiej sytuacji ucierpią możliwości ofensywne rosyjskiego czołgu, natomiast załoga pozostanie cała i będzie mogła opuścić pole boju, co jest najważniejsze, podsumowuje autor artykułu. 

Zobacz również:

WIDEO. „Armata” w akcji. Pełna krasy i nieustępliwa
W Rosji powstanie bezzałogowa „Armata”
Nowy pocisk dla czołgu „Armata”
Tagi:
czołg, Armata, The National Interest, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz