18:35 18 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
11720
Subskrybuj nas na

Wielka Brytania straszona jest końcem. Końcem przedsiębiorstw, banków, uczonych-cudzoziemców. Oczywiście wszystkiemu winne jest Brexit.

Dziesiątki analityków pracuje nad badaniami, w których roztaczane są coraz mroczniejsze wizje. Prasa atakuje wynikami sondaży. CBI i PwC zbadali nastroje w 115 firmach finansowych i ustalili, że w okresie od lipca do września ich optymizm wyraźnie zmalał. Jeśli utracą dostęp do wspólnego z UE systemu finansowego, będą musiały szukać nowych miast do lokalizacji.

W ślad za nimi, jeśli wierzyć sondażom, mogą podążyć inne duże przedsiębiorstwa. Według danych firmy KPMG świadczącej usługi profesjonalne, trzy czwarte przedsiębiorstw nie wyklucza przeniesienia swoich siedzib lub prowadzonych operacji z Wielkiej Brytanii do krajów Unii Europejskiej.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel na nieformalnym szczycie UE w Bratysławie
© AFP 2020 / Joe Klamar
Biznes boi się nieokreśloności po Brexicie: jak dotąd nie wiadomo, na ile zmienią się gospodarcze i handlowe warunki pracy Wielkiej Brytanii z innymi krajami Europy. Brexit napędził stracha nie tylko bankom, ale też znanym brytyjskim uczonym. Przez ostatnie dziesięć lat Wielka Brytania otrzymała z unijnych funduszy na projekty badawcze 9,5 mld euro, a teraz kurek ze „złotym deszczem" zostanie zakręcony. Po wyjściu z UE kraj może też pozbawić się około jednej szóstej wykładowców uniwersyteckich. Gazeta The Guardian informuje, że na brytyjskich uniwersytetach pracuje ok. 32 tys. zagranicznych wykładowców, co stanowi ok. 17% ogółu nauczycieli akademickich, i duża ich część przyjechała z krajów UE.

Niektórzy europejscy uczeni już opuścili kraj, bojąc się o swoją przyszłość. Jeśli zamknięte zostaną ogólnoeuropejskie programy wymiany ucierpią też studenci. Wszystko to może wywrzeć poważny wpływ na gospodarkę. Brytyjski system edukacji był zawsze gałęzią przynoszącą duże dochody.

Niektórzy eksperci uważają co prawda, że problem tkwi nie w nadchodzącym wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, a raczej w polityce władz brytyjskich. Te bowiem, niezależnie od Brexitu, uszczuplają prawa uniwersytetów do przyjmowania cudzoziemców, wyjaśniając swoją decyzję ryzykiem wydawania fałszywych wiz. Co się tyczy masowego odejścia banków i firm, to tutaj też są pewne wątpliwości. Czy faktycznie będzie miała miejsce masowa „ucieczka po angielsku" — tego dowiemy się wówczas, gdy rząd Zjednoczonego Królestwa porozumie się z Brukselą w kwestii warunków „rozwodu" Wielkiej Brytanii z UE. Bruksela raczej też będzie wolała porozumieć się tak, żeby podstawowe warunki współpracy pozostały niezmienione, a jeśli to niemożliwe, to przynajmniej, by nie odbiegały one mocno od tego co było. Brukseli nie udało się co prawda politycznie utrzymać Londyn przy sobie, ale może spróbować utrzymać go chociażby ekonomicznie.

 

Zobacz również:

Szef kampanii namawiającej do Brexitu: Wielka Brytania jeszcze długo pozostanie w UE
Wielka Brytania wybrała Brexit i jest teraz zszokowana własną decyzją
Wielka Brytania stworzy strukturę przygotowującą ją do Brexitu
Wielka Brytania stanie się „rajem podatkowym”
Tagi:
Brexit, Wielka Brytania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz