10:40 16 Czerwiec 2019
Miejsce katastrofy Boeinga 777

Lider Finlandii opowiedział o tajnej pomocy swojego państwa w śledztwie w sprawie MH17

© Sputnik . Andrei Stenin
Świat
Krótki link
17442

Prezydent Finlandii Sauli Niinistö publicznie przyznał, że władze państwa tajnie udzielały pomocy w śledztwie w sprawie katastrofy malezyjskiego liniowca MH17 latem 2014 roku w Donbasie, informuje fiński nadawca radiowo-telewizyjny Yle.

Fińskie władze potwierdziły wcześniej, że zdetonowały jedną z rakiet „Buka” w ramach śledztwa, aby eksperci mogli porównać powstałe odłamki z tymi, które zostały zebrane na miejscu katastrofy. Prezydent Finlandii wyjaśnił, że prośba o współpracę napłynęła ze strony holenderskiej, która wraz z Belgią, Malezją, Australią i Ukrainą prowadzi śledztwo w grupie ekspertów w sprawie katastrofy. 

„Bardzo starannie rozpatrzyliśmy prośbę (Holandii). Zdecydowaliśmy, że Finlandia pomoże w śledztwie” – powiedział Niinistö. Jednocześnie podkreślił, że Finlandia poinformowała Rosję o prośbie Holendrów. Według prezydenta, przekaz informacji grupie śledczej utrudniły umowy handlowe podpisane z Rosją przy dostawie wyrzutni rakietowych „Buk” i Finlandia jeszcze nie podjęła ostatecznej decyzji o przekazaniu dodatkowych danych, o które pytała strona holenderska. 

Przedstawiciele międzynarodowej grupy śledczej również poinformowali, że Finlandia nie zaprezentowała wyników eksperymentu, zauważa Yle.

Szef MSZ Finlandii Timo Soini niedawno oświadczył, że śledztwo jest niezależne i nie powinno wpłyąć na rosyjsko-fińskie stosunki, które dyplomata określił jako dobre. Zauważył on, że strona rosyjska nie kontaktowała się z władzami Finlandii z powodu udziału fińskich ekspertów w śledztwie. Według danych agencji Yle, grupa fińskich ekspertów pojedzie do Holandii w celu dalszego udziału w śledztwie. 

Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa na briefingu w Moskwie oświadczyła, że Rosja wyraża żal z powodu niskiej jakości śledztwa w sprawie katastrofy MH17 w Donbasie i jego upolitycznienia. 

Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych z Amsterdamu do Kuala Lumpur rozbił się 17 lipca 2014 roku w obwodzie donieckim na Ukrainie. Zginęli wszyscy znajdujący się na pokładzie, czyli 298 osób. Uczestnicy konfliktu wojennego w Donbasie negują swój udział w tej tragedii, oskarżając się nawzajem. Śledztwo w sprawie katastrofy prowadzi wspólna grupa śledcza Holandii, Australii, Ukrainy, Belgii i Malezji. 

W raporcie międzynarodowej grupy śledczej złożonej z ekspertów pięciu państw twierdzi się, że wyrzutnia „Buk”, z której uderzono w samolot, została dostarczona z Rosji, a potem zwrócona. W MSZ Rosji oświadczono, że śledztwo z góry założyło wynik, a jego wnioski opierają się wyłącznie na danych otrzymanych z Ukrainy. Eksperymenty koncernu Ałmaz-Antej również potwierdzają, że Boeing został zbity z terytorium, które znajdowało się pod kontrolą armii ukraińskiej. 

Rzecznik prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow oświadczył w środę, że strona rosyjska przedstawiła wyczerpujące informacje na temat katastrofy MH17. Dodał on, że Moskwa z żalem zauważa, że nie wszystkie państwa przedstawiły takie obszerne informacje. Według niego, „niektóre państwa nadal nie zaprezentowały na przykład danych radarowych”. 

Zobacz również:

MSZ Australii podało datę ogłoszenia winnych katastrofy MH17
Katastrofa MH17. Rosja nie przeprosi
Ambasador Rosji na dywaniku w MSZ Holandii. Tłumaczy się z krytyki raportu ws. MH17
Tagi:
śledztwo, katastrofa MH17, Sauli Niinistö, Timo Soini, Finlandia, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz