22:47 30 Listopad 2020
Świat
Krótki link
2075
Subskrybuj nas na

Amerykańscy żołnierze uderzyli w stację radarową w Jemenie. Ten atak był odpowiedzią na ostrzał niszczyciela Stanów Zjednoczonych na Morzu Czerwonym.

Amerykański niszczyciel „Mason” w ostatnich dniach był obiektem dwóch ataków rakietowych w Jemenie.

Najpierw w poniedziałek w okręt uderzyły dwie rakiety, które wpadły do morza, nie dolatując do statku. Wówczas Pentagon oskarżył o atak powstańców-husytów, którzy odrzucili pretensje Waszyngtonu.

W środę „Mason” znów znalazł się na celowniku dwóch rakiet. Tym razem zagrożony okazał się także inny okręt, „Ponce”, który towarzyszył niszczycielowi podczas dyżuru bojowego. 

Nowy incydent miał miejsce w północnej części cieśniny Bab al-Mandab. Od razu po ataku Pentagon ogłosił, że jest gotów do adekwatnej odpowiedzi na ten atak.

Waszyngton odpowiedział już kilka godzin po ostrzale „Masona”. Celem ataku amerykańskiej armii były trzy radary mieszczące się na terytorium kontrolowanym przez husytów. 

„Zgodnie z wstępnymi ocenami radary zostały zlikwidowane” – powiedział rzecznik Ministerstwa Obony Stanów Zjednoczonych Peter Cook. 

Przedstawiciel Pentagonu zauważył, że zgodę na atak dał osobiście prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. Uderzenie na Jemen zasugerowali mu minister obrony Ashton Carter i szef komitetu szefów sztabów Sił Zbrojnych USA Joseph Dunford. 

Zobacz również:

Amerykański niszczyciel ostrzelany u brzegów Jemenu
Reuters: USA mogą zostać uznane za winne zbrodni wojennych w Jemenie
Amerykański niszczyciel został ostrzelany u wybrzeży Jemenu
Tagi:
okręt, atak, Jemen, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz