00:42 22 Październik 2020
Świat
Krótki link
4665
Subskrybuj nas na

Ten terytorialny spór nigdy aktywnie nie był omawiany w mediach, jednak różnice zdań są wielkie i mają wiele przyczyn, od historycznych do aktualnych. O tym, w jaki sposób międzypaństwowy konflikt terytorialny rozpalają kryminalni wydobywcy bursztynów pisze RT.

Polesie to region podzielony między Ukrainą i Białorusią. Jego mieszkańcy nie uważają się ani za Ukraińców, ani za Białorusinów. Ukraińscy nacjonaliści regularnie ogłaszają swoje pretensje do białoruskiej części Polesia. 

Umowa między Białorusią i Ukrainą o granicy państwowej została podpisana dopiero w maju 1997 roku. 30 lipca 2014 roku rządy Białorusi i Ukrainy zatwierdziły Akt o demarkacji granicy państwowej między Republiką Białorusi i Ukrainą. Do maja 2016 roku z 1084,2 km białorusko-ukraińskiej granicy państwowej demarkowano prawie 350 kilometrów. Jednak w ciągu dwudziestu lat anarchii na białorusko-ukraińskiej granicy zaistniała zupełnie nowa, przerażająca rzeczywistość. 

Mieszkańcy obwodu rowieńskiego i żytomirskiego na Ukrainie regularnie nielegalnie wydobywają bursztyn na terytorium Białorusi. Przy tym bursztyn wydobywali zupełnie barbarzyńskim sposobem, wymywając z gleby za pomocą pomp motorowych jamy o głębokości do 20 metrów, z których bursztyn wybierano siatkami. Po takim wydobyciu tysiące hektarów lasów i żyznej ziemi zamieniało się w pustynię. 

„Liczebności ludzi zamieszanych w nielegalne wydobycie bursztynu nie jest dziś w stanie określić żaden ekspert. Szacunki o dziesiątkach tysięcy osób nie odzwierciedlają rzeczywistości. Wokół nielegalnego wydobycia powstała cała infrastruktura – sprzedaż i naprawa pomp motorowych, sprzętu do obróbki bursztynu, warsztaty obróbki, dostawa produktów żywnościowych dla osób zajętych wydobyciem, system skupu” – pisze białoruski „Kurier Brzeski”. Według gazety, „teraz miejscowi mieszkańcy zaczęli wystawiać własne szeregi zbrojne i kontrolować terytorium wydobycia”. 

Według ocen ekspertów, na północnym zachodzie Ukrainy nielegalnie wydobywa się od 120 do 300 ton bursztynu rocznie, a roczny obrót bursztynu w regionie może dochodzić do 300 milionów dolarów. Według danych na koniec 2015 roku 1 kg bursztynu w kamieniach 10-20 gramowych kosztował 2200 dolarów. Duże frakcje o wadze 50-100 gramów wyceniano na 5200 dolarów za kilogram. Kamienie dużych rozmiarów, ponad 200-gramowe, mogły kosztować do 10 tysięcy dolarów. Przy tym wiadomo, że znaczącą rolę w „ bursztynowej gorączce” na Polesiu odegrała Polska, która ma 70 % światowego rynku wyrobów bursztynowych. Tę pozycję zapewniła sobie również dzięki ukraińskim surowcom.  

Nic dziwnego, że ukraińskie organy porządkowe nie mogą wziąć  pod kontrolę graniczącego z Białorusią regionu. Kiedy na początku lata tego roku rozpoczęła się tam operacja specjalna, wydobywcy bursztynu zestrzelili dwa drony Gwardii Narodowej, a specnaz powitali z bronią w ręku i w wozach pancernych. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow powiedział, że zdjęcia lotnicze odnotowały w rezerwacie rowieńskim wielu uzbrojonych ludzi, sprzęt pancerny i potworne straty naniesione środowisku naturalnemu. 

„Trwa wytyczenie granicy z terytoriami, które praktycznie wyszły spod kontroli władz w Kijowie. Wydobycie i przemyt bursztynu przynoszą bajeczne dochody przestępczym grupom na ziemiach graniczących z Białorusią – opowiedział RT białoruski politolog Siergiej Marcelew. – Sytuację utrudnił kryzys ekonomiczny i bezrobocie, miejcowa ludność ostro sprzeciwiła się organom porządkowym Ukrainy i konkurentom. To są lokalne wojny, z rannymi i zabitymi”. Na przemycie zarabiają nie tylko Ukraińcy, ale i producenci jubilerskich wyrobów z Polski i Chin. W czasach ZSRR na Ukrainie bursztynu nie wydobywano, priorytetem były złoża w krajach nadbałtyckich. 

Akcje protestacyjne TTIP i CETA w Brukseli
© AFP 2020 / John Thys
„Wydaje się, że Mińsk poważnie obawia się przeniknięcia zbrojnych formacji z sąsiedniego terytorium, zagrożenia dla obwodu brzeskiego i destabilizacji. Nielegalni wydobywcy z Ukrainy próbują aktywnie przeszkodzić w demarkacji białorusko-ukraińskiej granicy, — mówi Marcelew. – Pytanie, co będzie dalej. Z jednej strony, pograniczne spory raczej nie przeszkodzą w stosunkach Mińska i Kijowa. Ale konflikt lokalny, który zaczyna się jako starcie z kryminałem i miejscową ludnością, w przyszłości może zostać umiejętnie wykorzystany przez specjalistów od PR”. 

Zobacz również:

Bursztyn stanie się narodową marką Rosji
Somalia w centrum Europy. Nielegalny ukraiński bursztyn już w Polsce
Tagi:
przemyt, bursztyn, Polesie, Białoruś, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz