05:38 27 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
141512
Subskrybuj nas na

W 2016 roku Krym odwiedziło ponad 100 zagranicznych delegacji. Połowa z nich pochodzi z państw, które wprowadziły sankcje wobec Rosji.

Rosyjska delegacja z wiceprzewodniczącym krymskiego rządu, stałym przedstawicielem Krymu przy prezydencie Rosji Georgijem Muradowem przedstawia potencjał gospodarczy i turystyczny Krymu w Belgradzie. Georgij Muradow odpowiedział na pytania Sputnik Srbija.

— Przez cały okres postradziecki Krym zawsze czuł się związany z Rosją — mówi Georgij Muradow. — Nawet w 1991 roku, kiedy Związek Radziecki został podzielony na liczne republiki, mieszkańcy Krymu jednogłośnie opowiedzieliśmy się za tym, żeby nie oddzielać się od Rosji. Sytuacja potoczyła się w taki sposób, że w 2014 roku w Kijowie nie bez udziału zagranicznych patronów do władzy doszli ludzie, którzy oznajmili, iż Krym ma być albo pusty, albo ukraiński.

Wielu tego nie wie, ale w Konstytucji samej Ukrainy w art. 138 p. 2 jest mowa o prawie Krymu do organizowania i przeprowadzania własnych referendów. Kiedy mieszkańcy Krymu poczuli, że grozi im nie tylko utrata prawa do języka, historii i kultury, lecz również wojna, postanowili się bronić i przeprowadzili referendum.

Koncert w centrum Symferopola na cześć referendum w sprawie statutu Krymu
© Sputnik . Alexei Nichukin
Koncert w centrum Symferopola na cześć referendum w sprawie statutu Krymu

- Wielokrotnie powtórzono, że referendum zostało przeprowadzone zgodnie ze wszystkimi zasadami prawa międzynarodowego. Tym nie mniej Zachód tego nie uznaje. Dlaczego, jak Pan myśli?

— Wszystko jest proste. Plany na Krym były zupełnie inne. Krym to wspaniały port historyczny dla bazy wojenno-morskiej. Krym to terytorium strategiczne, nasze podbrzusze i planowało się tam rozmieścić znaczące siły zbrojne kontrolowane przez Zachód i skierowane przeciwko Rosji. Mieszkańcy Krymu nie zgodzili się z tym, kiedy Krym zwrócił się do Rosji z prośbą o ochronę i przyjęcie w jej skład, było to ogromną niespodzianką dla naszych zachodnich oponentów. Plany się posypały, do tej pory nie mogą tego wybaczyć ani Rosji, ani mieszkańcom Krymu.

 — Jednak zagraniczni politycy i biznesmeni coraz częściej przyjeżdżają na półwysep i rośnie świadomość tego, że sankcje są szkodliwe, w tym dla samej Europy…

— Niewątpliwie. Prowadzimy ogromną pracę w zakresie rozwoju kontaktów Krymu z naszymi zagranicznymi partnerami. Przez ostatni rok odwiedziło Krym ponad 100 delegacji. Wbrew pozorom co najmniej połowa z nich pochodziła z państw, które wprowadziły sankcje. Na świecie nie ma zgody co do tych obostrzeń. Jestem przekonany, że rozsądek powinien wziąć górę i przeważyć nad polityką, która prowadzi wyłącznie do konfrontacji i coraz częściej wzbudza negatywne uczucia mieszkańców Europy i USA.

Wizyta włoskiej delegacji na Krymie
© Sputnik . Alexandr Polegenko
Wizyta włoskiej delegacji na Krymie

 — Co zostało zrobione na Krymie przez 2,5 roku?

— Na początku sytuacja gospodarcza pogorszyła się. Jednak tak było tylko przez pierwszy rok. Już w sierpniu 2014 roku Rosja podjęła decyzję w sprawie wprowadzenia poczynając od 2015 roku federalnego celowego programu rozwoju społeczno-gospodarczego Krymu. Są to poważne zasoby finansowe, ponad 10 mld euro skierowanych na modernizację infrastruktury Krymu, stworzenia tam warunków dla przyciągnięcia dużego biznesu, w tym międzynarodowego. Ten program jest aktywnie realizowany i daje to rezultaty: Krym znajduje się obecnie wśród liderów wśród rosyjskich regionów pod względem rozwoju gospodarczego.

Drugi ważny dokument to ustawa o stworzeniu na Krymie wolnej strefy gospodarczej. Półwysep staje się coraz bardziej atrakcyjny dla inwestorów ze względu na ulgowe cła i niskie podatki. Przez najbliższe dwa-trzy lata sytuacja zmieni się w związku z zakończeniem budowy Mostu Kerczeńskiego, przez który popłyną potoki transportowe. W tym roku mamy około 6 mln turystów. Na drugim miejscu — podkreślam to — Ukraińcy. Oni lubią Krym. Język ukraiński jest jednym z języków urzędowych Republiki Krymu, chociaż zgodnie z ewidencją ludności Ukraińcy stanowią około 15% ludności. Natomiast 15% Tatarów krymskich uzyskało własny język urzędowy.

Na temat Tatarów krymskich czytamy obecnie w różnych zachodnich mediach wiele fałszywych informacji o tym, że są rzekomo ciemiężeni. Powiem tak — Tatarzy krymscy nigdy w historii nie mieli tak obszernych praw. 10 mld rubli przeznaczono na przywrócenie im praw kulturalnych, ekonomicznych i społecznych. Został stworzony system edukacji od przedszkoli po uniwersytety, gdzie zajęcia odbywają się w ojczystych językach. Chcielibyśmy dać swoim Krymem innym państwom przykład tego, jak można rozwiązywać problemy narodowościowe.

Tatarzy krymscy mają miejsca w krymskim rządzie, wiceprzewodniczący parlamentu to Tatar krymski. Uczestniczą we wszystkich organach samorządu, gdzie jest ludność tatarska. Tatarzy krymscy obecnie stanowią część naszego krymskiego bogactwa, na półwyspie funkcjonuje ponad 350 meczetów.

Tatarzy krymscy w Symerfopolu
© Sputnik . Taras Litvinenko
Tatarzy krymscy w Symerfopolu

 — Jak przebiega praca nad zwiększeniem inwestycji?

— Aktywnie współpracujemy z Chinami. Przeprowadziliśmy w maju w Pekinie dużą prezentację Republiki Krymu. Na tej prezentacji było wielu inwestorów i biznesmenów. Chińczycy w ogóle regularnie jeżdżą na Krym, w tym w skłądzie dużych grup biznesowych. Dosłownie w tych dniach przyjęliśmy 50 chińskich biznesmenów, którzy chcą inwestować środki w najróżniejszych sferach. Rosja w ogólnym zarysie obecnie rozwija z Chinami jak najbardziej przyjazną współpracę i Krym nie stanowią wyjątku.

Zobacz również:

Syria uznała Krym za część Rosji
Krym i Wenecja Euganejska będą współpracować
Na Krym przybyła duża delegacja z Włoch
Tagi:
Tatarzy krymscy, Krym, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz