13:42 24 Luty 2020
Świat
Krótki link
Autor
2380
Subskrybuj nas na

USA i siły koalicji powinny pośpieszyć się z operacją w Mosulu, w przeciwnym razie terroryści mogą rozerwać ten sojusz na strzępy - pisze amerykański pułkownik emerytowany Daniel Davis w artykule dla The National Interest.

Obecna bitwa z PI (zakazane w Rosji Państwo Islamskie) w Mosulu jeszcze nie rozpoczęła się, a premier Iraku Hajdar al-Abadi i większość amerykańskich polityków już oficjalnie oświadczają, że kampania zakończy się zwycięstwem i planują dalsze kroki. Jednak w rzeczywistości na mówienie o sukcesie jest za wcześnie — uważa Davis. 

W zaistniałej sytuacji dla USA i irackich władz o wiele rozsądniejsze byłoby wymyślenie planu zapasowego na wypadek, gdyby bitwa przeciągnęła się lub koalicja zaczęłaby się rozpadać. PI dołoży maksimum starań, aby obronić swoje pozycje w Mosulu i zagrać na różnicach w sojuszu kierowanym przez Amerykanów — pisze autor.

Często członkowie PI są przedstawiani jako „głupi bandyci", lecz w rzeczywistości umieją planować swoje operacje nie tylko taktycznie, ale również strategicznie. W ciągu 15 lat niestabilności w Afganistanie, Iraku i Syrii bojownicy zdobyli ogromne doświadczenie w walce z wojskami rządowymi i stali się „ekspertami w dywersjach i walkach w warunkach miejskich" — czytamy w artykule.

Siły koalicji stwierdziły, że dla bojowników operacja w Mosulu będzie bitwą na życie i śmierć, jeśli terroryści ją przegrają, to samo PI zostanie zlikwidowane. Jednak takie przypuszczenie ze strony USA jest niebezpieczne. 

W rzeczywistości sytuacja bojowników może być mniej desperacka, niż się wydaje. Jest oczywiste, że członkowie PI nie będą mogli bronić całego miasta. Nie ma jednak wątpliwości, że przez ostatnie miesiące „przygotowywali się do decydującej bitwy". Prawdopodobnie bojownicy będą cofać się, dopóki nie zajmą swoich głównych pozycji obronnych. Nie jest wykluczone, że PI już obecnie jest gotowe stracić do 75% swoich sił w Mosulu, aby zachować pozycje i wyrządzić oblegającym miasto maksymalne szkody — uważa Davis. 

Obecnie w skład koalicji wchodzą ugrupowania, które nie mają ani zaufania do siebie, ani dobrych kontaktów. Poza tym w składzie sojuszu są siły, na przykład, iraccy szyici, które wcześniej groziły zabójstwem Amerykanów. W świetle prawdopodobnych strat zadanych przez terrorystów i przeciągającej się kampanii militarnej różne grupy irackich sunnitów mogą zacząć działać niezależnie od Bagdadu lub, co gorsze, w ogóle zacząć walczyć przeciwko innym członkom koalicji — podaje przykłady autor.

„Im dłużej utrzyma się PI i im większe szkody wyrządzi koalicji, tym większe jest prawdopodobieństwo, że różnice religijne i polityczne między siłami wyzwolicielskimi będą coraz wyraźniejsze" — pisze Davis.

Nie można wykluczyć pozytywnego zakończenia bitwy o Mosul, jednak USA popełniają ogromny błąd, nie doceniając PI i oczekując tylko na sukces — pisze autor artykułu.

Zobacz również:

Mosul: Terroryści „Państwa Islamskiego" nie mają litości dla cywili
National Interest: walka o Mosul może zamienić się w „totalną katastrofę"
Tagi:
Daesh (Państwo Islamskie), Mosul, Irak, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz