23:53 26 Wrzesień 2017
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Akcje protestu

    Unia Europejska szuka tożsamości

    © REUTERS/ Stefanos Rapanis
    Świat
    Krótki link
    Leonid Sigan
    2438163

    Rozmowa z politologiem, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Vistula Wawrzyńcem Konarskim.

      — Parlament Europejski chce monitorować stan demokracji w krajach UE i na bieżąco reagować na związane z tym zagrożenia. Jakie intencje kryją się za tym pomysłem?

    — Jest to sprawa, która będzie oczywiście wałkowana pewnie dłuższy czas. To wynika z tego, że szuka się pewnej formy tożsamości dla Unii Europejskiej, a formą tożsamości dla tej sytuły transnarodowej jest oczywiście przywoływanie demokratycznej genezy UE. Proszę pamiętać, że Parlament Europejski kiedyś, na początku swego istnienia był ciałem delegowanym, a parlamentem wybieranym w bezpośrednim głosowaniu jest dopiero od 1979 roku.

    Migranci na Węgrzech
    © AP Photo/ Frank Augstein
    Jeśli przyjmiemy, że PE jest strukturą demokratyczną, i co bardzo istotne, nie jest on organem opartym na kryterium etnonarodowym, bo jego głównym kryterium jest kryterium ideologiczne, to w związku z tym, jeżeli ma miejsce debata polegająca na tym, że dyskutują ze sobą członkowie poszczególnych frakcji, przy czym frakcji transnarodowych, to w sposób niejako naturalny parlament też chce zajmować się kwestią monitorowania procedur demokratycznych w poszczególnych krajach. Jest to konsekwencja formalna i etosowa tego Parlamentu. To jest jeden powód.

    Ale drugi powód, jak zawsze, musi się łączyć z kwestiami czysto politycznymi, a mianowicie z tym, że skoro UE ma dzisiaj pewne problemy tożsamościowe zwłaszcza, jeśli idzie o wybór swojej strategii rozwoju, to Parlament Europejski jako organ demokratyczny — bo to jest bardzo istotne — ma prawdopodobnie ochotę i zamiar poszukiwać tego etosu poprzez przypominanie poszczególnym krajom o tym, iż Unia Europejska jest instytucją demokratyczną. I dzieje się to, moim zdaniem, głównie z inspiracji osób, które stoją na jego czele. Myślę tu o panu Schulzu, który jest politykiem kontrowersyjnym i bardzo różnie odbieranym z perspektywy europejskiej.

    Zawsze tego typu inicjatywy są oparte na intencjach indywidualnych. A z kolei, jak powiedziałem przed chwileczką, pan Schulz jest osobą kontrowersyjną, to wiadomo też, że pomysły inicjowane przez PE będą w dużym stopniu inspirowane przez jego przewodniczącego.

     — Na indeksie są jak wiemy Polska i Węgry, których upomina się za to, że są zagrożeniem dla praworządności i demokracji. Jakie mogą być tego konsekwencje?

    — Przede wszystkim należy zadać pytanie, czy ta hipoteza jest hipotezą prawdziwą, ponieważ w przypadku Polski, rządy, które mają dzisiaj liczną krytykę wśród części polityków europejskich, są mimo wszystko rządami dość krótko funkcjonującymi. W przypadku Węgier to oczywiście wygląda inaczej, ta fala krytyki jest o wiele większa. Natomiast myślę, że sprawa jest o tyle trudna, bo w warunkach polskich mamy dzisiaj dość słabą i rozbitą wewnętrzną opozycję, niedysponującą wizerunkowym liderem, który byłby elementem spajającym tę opozycję.

    W jakimś stopniu Parlament Europejski, myślę, że przesadnie bierze na siebie rolę takiego recenzenta sytuacji i w Polsce i na Węgrzech. Dla mnie, jako politologa, pewnym fenomenem interesującym i zaskakującym jest właśnie to, że również na Węgrzech w ciągu ostatnich lat nie udało się wyłonić ciekawego i alternatywnego lidera względem Wiktora Orbana, który, jak na razie, całą sytuację kontroluje.

    To jest, zatem, dowód na to, że PE prawdopodobnie bierze na siebie rolę, jak wcześniej powiedziałem, recenzenta sytuacji, która ma miejsce w Polsce i na Węgrzech. To po pierwsze, a zatem wypełnia pewne braki na rynku krajowym, a tymi brakami jest słaba opozycja, ale moim zdaniem robi to z taką intensywnością, co może zagrozić tożsamości właśnie polskiej opozycji.

     — Ale czy rząd polski sam sobie nie zasłużył odkładając Ad calendas graecas spór dotyczący Trybunału Konstytucyjnego?

    — Z pewnością cała sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego jest podstawą do tego, by rząd polski krytykować za to, że chce zawłaszczyć całe sfery prerogatyw.  Rząd polski jest dzisiaj jak najbardziej w stopniu zasadniczym uwikłany w indykatywy trudne do opanowania w warunkach naszego kraju. Natomiast chcę zwrócić uwagę, że ta cała sytuacja, której dzisiaj emanacją, czy wizerunkiem jest Trybunał Konstytucyjny, jest sytuacją będącą pewną konsekwencją słabości. Demokracja w Polsce jest bardzo słabo legitymizowana między innymi przez niską frekwencję wyborczą i to jest oczywiście wykorzystywane.

     — Ale czy nie widzi Pan profesor starcia liberalizmu i konserwatyzmu w łonie samej Unii Europejskiej?

    — Taka sytuacja zawsze była. Unia Europejska jest strukturą, w której poglądy ścierały się wielokrotnie i bardzo różne. Konserwatyzm dzisiaj, jako zwarta siła polityczna w Unii Europejskiej jest niezbyt reprezentatywny. Partia Konserwatywna jest nieliczna i w zasadzie oś ewentualnej polemiki, jaka dzisiaj w ramach Unii Europejskiej, na forum Parlamentu dokonywać się może, dotyczy polemiki między chadecją a frakcją totalnie socjalistyczną, czy socjaldemokratyczną. A to jest nie do końca pełne odzwierciedlenie wszystkich podziałów, jakie mają miejsce dzisiaj w Europie.

    Oznacza to ni mniej ni więcej, że pluralizm, jaki widzimy jest wartością formalną, ale nie odzwierciedla on całej złożoności podziałów, jakie w Unii Europejskiej dziś mają miejsce. Właśnie dlatego, że jest to struktura, która ma pewne problemy tożsamościowe na polu historycznym i na polu instytucjonalnym.

    Zobacz również:

    Der Spiegel: Unia Europejska nie odważyła się wprowadzić nowych sankcji przeciw Moskwie
    Unia Europejska atakuje: USA zapłacą kilkanaście milionów za swoje grzeszki
    Ekonomista: Unia Europejska nie będzie zaostrzać sankcji gospodarczych przeciwko Rosji
    USA będą musiały pogodzić się z tym, że Unia Europejska nie jest tak słaba, jak zakładano
    Korwin-​Mikke: Unia musi być zniszczona
    Tagi:
    Parlament Europejski, Unia Europejska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz