21:32 29 Styczeń 2020
Świat
Krótki link
2321
Subskrybuj nas na

W top 100 młodych naukowców świata na podstawie wyników międzynarodowego konkursu naukowego Google znalazło się dziewięciu rosyjskich uczniów. Agencja RIA Novosti zapytała ich o wynalazki, które zmienią świat.

Warwara Dubrowina, 16 lat

Projekt: „Fotosyntetyczny bioreaktor do podtrzymywania życia systemu przyszłych misji kosmicznych".

Warwara Dubrowina: Gdyby człowiek nie dążył do nieosiągalnych celów, nie byłby człowiekiem.
© Zdjęcie : Courtesy of Varvara Dubrovina
Warwara Dubrowina: "Gdyby człowiek nie dążył do nieosiągalnych celów, nie byłby człowiekiem."

Uczyłam się w szkole humanistycznej, chodziłam do szkoły muzycznej i uwielbiałam czytać. Pewnego razu trafiła mi się książka Ciołkowskiego „Moje życie i praca".

Zaskoczyło mnie tam wszystko, a przede wszystkim to, jak człowiek nie mając żadnych zasobów materialnych nie porzucał swojego celu. Ponadto zainspirowała mnie „2001: Odyseja kosmiczna" Kubricka, jest to mój ulubiony film. U Ciołkowskiego znalazłam też rozważania na temat przyszłych stacji planetarnych, w tym o systemie podtrzymywania życia. Sens polegał na tym, że stworzenie kompletnego zamkniętego cyklu to optymalna droga do stworzenia stacji długiego użytku.

Wpadłam na pomysł jednolitego systemu podtrzymywania życia. Wodę, żywność i tlen można uzyskać z wodorostu chlorella. Wodorosty ciągle się rozmnażają, dlatego system w całości jest automatyczny. Wygląda jako mnóstwo poszczególnych bioreaktorów, połączonych wspólną rurą. Suspensja chlorelli (ciecz z wodorostów, wody i elementów fotosyntezy) ciągle cyrkuluje w rurkach. Za pomocą filtrów rozdziela się na wodę i same wodorosty, które suszy się do postaci brykietowanej masy nadającej się do spożycia. Czysta woda płynie do zbiornika i jej wystarczy do picia i mycia. Same chlorelle zawierają wiele pożytecznych substancji i aminokwasów. Poza tym wodorosty oczyszczają powietrze. 

Gdyby teraz zaproponowano mi udanie się na Marsa bez możliwości powrotu, poleciałabym bardzo chętnie. Uważam, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie. Składa się on z miliardów galaktyk i jest praktycznie bezkresny. Trzeba go poznawać. Wydaje mi się absurdalne odrzucanie możliwości istnienia cywilizacji pozaziemskich. Prawdopodobnie po prostu nie chcą nawiązać z nami kontaktu, widząc zanieczyszczenie środowiska i wojny.

Nic strasznego, jeśli ludzie nie będą zajmować się kosmosem. Chciałabym jednak żyć w takim świecie. Gdyby człowiek nie dążył do nieosiągalnych celów, nie byłby człowiekiem.

Michaił Szewnin, 15 lat

Projekt: „Możliwość rozpoznawania liczb z wibromatrycy poprzez odczucia dotykowe"

Michaił Szewnin: Żaden sztuczny intelekt nie zastąpi ludzkich kontaktów i uczuć.
© Zdjęcie : Courtesy of Mikhail Shevnin
Michaił Szewnin: "Żaden sztuczny intelekt nie zastąpi ludzkich kontaktów i uczuć."

Zacząłem zajmować się robotyką dzięki szkole. Nauczycielka fizyki powiedziała na początku roku szkolnego, że będziemy tworzyć gry elektroniczne, lecz jak w latach 80.: łączyć przewodami pytania i odpowiedzi. Robiłem takie gry w 1 klasie: razem z tatą od dziecka przeprowadzałem doświadczenia fizyczne i zbierałem konstruktory elektroniczne. Programowania nauczyłem się mając 12 lat z lekcji wideo. Dwa lata temu latem pojechałem na obóz robotyczny. Robili tam kamizelki, które za pomocą silników wibrujących pozwalały określić kierunki świata. Także zapoznałem się z pracą Davida Eaglemana w zakresie zastępstwa sensorycznego: była to bardziej zaawansowana kamizelka wibrująca, mogąca przekazywać słowa — wyglądało to jak synchronizacja muzyki i światła.

Na początku roku szkolnego dostałem zadanie — miałem przeprowadzić badania. Postanowiłem przekazać bardziej skomplikowaną informację dotykową. Celem mojego badania było poznanie, czy człowiek jest w stanie odbierać informację w postaci liczb wibrujących na ręce. Zmontowałem urządzenie na płytce Arduino UNO, podłączyłem tam Bluetooth i 20 silniczków z komórek. Wartość własna wyniosła około 2 tys. rubli. Najpierw zaprogramowałem liczby — pisałem kod. Potem zacząłem wysyłać sygnały wibracyjne po naciśnięciu przycisku komórki. Badany odpowiadał, jaką liczbę poczuł. 

Moje opracowanie w pierwszej kolejności jest dedykowane osobom niepełnosprawnym z problemami słuchu i wzroku. Aby mogli orientować się w otaczającym świecie, potrzebowali przewodnika, który „maluje" na ręce to, co znajduje się w pobliżu. Wibromatryca może zastąpić takich przewodników, ale oczywiście trzeba pomyśleć nad tym, jak będzie rozpoznawać przedmioty w otaczającym świecie. Jeszcze jedno zastosowanie — „inteligentne zegary", które za pomocą wibromatrycy będą mogły przekazywać komunikaty dotykowe. Idziesz, rozmawiasz z kimś a jednocześnie poznajesz wiadomości — z odczuć.

Przez kilka ostatnich lat robotykę wspiera państwo. Prawie w każdej szkole są klasy z robotami lego. Są jednak zbyt proste. Uważam, że już od 5 klasy trzeba przestawiać się na programowanie bardziej skomplikowanych urządzeń. Zdobycie dobrego wykształcenia nie jest problemem, najważniejsze to chęć.

Chcę zajmować się robotyką, aby coś było w świecie fizycznym, a nie tylko wirtualnym. Myślę, że do 2022 roku roboty-pomocnicy będą w każdym domu. Koncepcji „buntu maszyn" nie podzielam. Żaden sztuczny intelekt nie zastąpi ludzkich kontaktów i uczuć. 

Grigorij Podoksik, 15 lat

Projekt: Exodus: urządzenie łączące trenażer sportowy z komputerem, które zamienia trening w grę komputerową. 

Grigorij Podoksik: Oczywiście, są pewne rodzaje działalności niedostępnej dla robotów. Na przykład nie są zdolne do twórczości.
© Zdjęcie : Courtesy of Grigoriy Podoksik
Grigorij Podoksik: "Oczywiście, są pewne rodzaje działalności niedostępnej dla robotów. Na przykład nie są zdolne do twórczości."

Elektroniką zacząłem zajmować się w 3 klasie.  

Lubiłem grać w gry komputerowe. Zdawałem sobie sprawę, że uzależnienie od gier komputerowych prowadzi nie tylko do marnowania czasu, ale również do problemów zdrowotnych. W ten sposób pojawił się pomysł na urządzenie, które zamieni grę komputerową w trening. Napisałem kod dla kontrollera, podłączanego do komputera, aby brał cardio trenażer za klawiaturę. W ten sposób zamiast klawisz zaczynają pracować pedały. Użytkownik kręci pedałami — jego bohater się rusza. Przestaje — zostaje ukarany. Ćwiczy intensywniej — jego bohater biegnie szybciej. Poza tym urządzenie mierzy tętno, aby nie dopuścić do przeciążeń. Do tego urządzenia pasuje prawie każda gra.

Wydaje mi się, że to odlot: w gruncie rzeczy można wymyślić cokolwiek, dowolny system! Wszystko można zaprogramować. Maszyny na pewno mogą o wiele więcej, niż to jak ich potencjał jest wykorzystywany obecnie. Oczywiście, są pewne rodzaje działalności niedostępnej dla robotów. Na przykład nie są zdolne do twórczości. Jestem jednak przekonany, że wiele funkcji maszyn jeszcze nie zostało odkrytych. 

Finaliści konkursu „Doodle dla Google”
© Zdjęcie : The press service of Google
Finaliści konkursu „Doodle dla Google”

Zobacz również:

Zdobywców Marsa czeka utrata pamięci, demencja i depresja
Oddział samobójców Elona Muska przygotowuje się do kolonizacji Marsa
Dziesięciu badaczy Marsa
Tagi:
wynalazek, nauka, Mars, dzieci, robot, Google, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz