06:36 16 Lipiec 2018
Na żywo
    Aleppo

    Patruszew dla Sputnika: „Terroryzm nigdy nie uznawał granic państwowych”

    © AFP 2018 / GEORGE OURFALIAN
    Świat
    Krótki link
    3220

    Rosja gotowa jest do współpracy z partnerami na podstawie równouprawnienia i szacunku dla wzajemnych interesów, powiedział w wywiadzie dla agencji Sputnik sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew.

    Jak scharakteryzowałaby Pan sytuację w sferze bezpieczeństwa, jaka zaistniała obecnie na arenie międzynarodowej?

    — Sytuacja na świecie nie staje się prostsza. Nasila się konkurencja o światowe wpływy i wykorzystanie zasobów naturalnych. Nadmierne ambicje szeregu państw prowokują coraz to nowe wyzwania i zagrożenia w dziedzinie bezpieczeństwa w różnych regionach świata i już stały się poważną przeszkodą na drodze do unormowania wielostronnych wysiłków skierowanych na uregulowanie sytuacji kryzysowych. 

    Do zagrożenia bezpieczeństwa państwa nadal zaliczamy umacnianie potencjału wojskowego NATO i nadanie tej organizacji globalnych funkcji, przybliżenie infrastruktury wojskowej państw członkowskich NATO do granic Rosji, ściąganie nowych rodzajów broni i stworzenie gobalnego systemu tarczy antyrakietowej. 

    Bezprecedensowym zagrożeniem dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa pozostaje terroryzm, przede wszystkim Państwa Islamskiego. Areną walki z ISIS stały się Syria, Irak, Libia, Jemen, Afganistan i szereg innych państw. 

    Rosja na prośbę legalnego syryjskiego rządu podejmuje aktywny udział w likwidacji terrorystów na terytorium Syrii. Jednak nasze działania w tym kierunku to zdecydowanie za mało, walka ze złem naszych czasów wymaga kolektywnych wysiłków całej społeczności międzynarodowej. Mówiliśmy o tym już niejednokrotnie i gotowi jesteśmy do dalszej współpracy ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. 

    Nadal utrzymuje się napięcie na Półwyspie Koreańskim. Pod pozorem obrony przez zagrożeniem północnokoreańskim USA umacniają swoją obecność w Azji Południowo-Wschodniej, podwyższając napięcie poprzez demonstrację siły, poprzez intensyfikację manewrów wojskowych ze stroną koreańską i japońską, a także poprzez dążenie do rozmieszczenia w regionie elementów tarczy antyrakietowej.  

    Agitacyjny transporter bojowy w okolicach korytarza humanitarnego Aleppo w Syrii
    © Sputnik . Mikhail Alaeddin
    Dwa lata temu kolejnym regionalnym punktem zapalnym stała się Ukraina. Waszyngton i Bruksela aktywnie poparły organizację antykonstytucyjnego przewrotu w Kijowie. W jego wyniku na wschodzie państwa tli się wojna domowa, której ukraińskie władze nie chcą zakończyć, sabotując wykonanie podjętych zobowiązań. 

    Czy Rosji udaje się pozostawać na wysokim poziomie w obliczu rosnących wyzwań i zagrożeń? 

    — Rosja konsekwentnie realizuje swoją wizję globalnego bezpieczeństwa. Jej sens jest prosty: zwierzchność prawa międzynarodowego, priorytet pokojowego rozwiązywania sporów w ramach istniejącej struktury międzynarodowych organizacji z ONZ na czele, niedopuszczalność zakulisowych porozumień i jednostronnych działań, niedopuszczalność polityki blokowej oraz niezgoda na ingerencję w sprawy wewnętrzne suwerennych państw. 

    Prowadzona jest skoordynowana praca w zakresie wyjawienia wyzwań i zagrożeń bezpieczeństwa narodowego. Rozwija się dialog w ramach WNP, OBWE, SOW i BRICS. Przedstawiamy partnerom naszą wizję bieżącej sytuacji i umacniamy wymianę informacji na linii służb specjalnych, opracowujemy nowe formaty i kierunki pracy. 

    Nasz główny cel to zagwarantowanie realizacji interesów Rosji, tworzenie warunków dla stopniowego rozwoju, umacniania suwerenności i ustroju konstytucyjnego. 

    Rosja unikała i będzie unikać wszelkiej ingerencji w sprawy wewnętrzne suwerennych państw. Jednak to nie znaczy, że pozwolimy komukolwiek na eksportowanie do naszego państwa własnych problemów. Na takie próby będziemy ostro i zdecydowanie reagować.

    USA nadal potęgują antyrosyjską retorykę, wywierają bezprecedensowy nacisk na przyjazne Rosji państwa. Elementy tarczy antyrakietowej Stanów Zjednoczonych umieszczone zostały w Polsce, Rumunii i w Korei. Czy możliwe jest wznowienie konstruktywnej współpracy Stanów Zjednoczonych i Rosji w zakresie aktualnych kwestii zapewnienia bezpieczeństwa międzynarodowego?  

    — Jesteśmy gotowi współdziałać z amerykańskimi partnerami w oparciu o równość i wzajemny szacunek do swoich interesów. 

    Na razie jednak Rosja umieszczona została wśród głównych zagrożeń narodowego bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Dziwi nas, jakimi kryteriami kieruje się Waszyngton, stawiając Rosję w jednym rzędzie z ISIS i gorączką Ebola w swojej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. 

    Niedawno były szef CIA David Petraeus opublikował artykuł w renomowanym piśmie „Foreign Policy”, nazywając Rosję „potencjalnym zagrożeniem dla istnienia” Stanów Zjednoczonych. Oczywiście jeśli w umysłach amerykańskich polityków dominują takie nastroje i skoro te stereotypy za pomocą mediów przerzuca się na obywateli, to raczej trudno będzie nawiązać dialog w zakresie szerokiego spektrum spraw. 

    Sposoby ochrony przed rzekomym „zagrożeniem rosyjskim” wywołują wątpliwości. Wspomniał Pan o rozmieszczeniu elementów tarczy antyrakietowej u naszych granic. Z tych wyrzutni można wystrzeliwać pociski manewrujące, w promieniu których znajduje się wiele obiektów rosyjskiej infrastruktury strategicznej. Amerykanie odrzucają oczywiście taką możliwość, ale realnych argumentów wciąż nie przedstawili. 

    Wcześniej Waszyngton oświadczał, że EuroPRO skierowana jest przeciwko Iranowi. Pojawia się pytanie: dlaczego baza w rumuńskim Deveselu została uruchomiona po postępie w umowach z Iranem? 

    Rosja kieruje się tym, że we współczesnej sytuacji międzynarodowej jednakowo kontrproduktywne są zarówno izolowanie się, jak i izolowanie innych graczy. 

    Wzajemne stosunki Rosji i Stanów Zjednoczonych wcześniej czy później powrócą do normalności, ponieważ ich dalsza degradacja nie odpowiada ani interesom Moskwy, ani Waszyngtonu. 

    Czy można traktować przyjęte na szczycie NATO w Warszawie decyzje jako rewizję wojskowej doktryny sojuszu skierowaną na neutralizację rosnącego wpływu Rosji w sprawach światowych?

    — Przeprowadziliśmy analizę przyjętych w polskiej stolicy dokumentów programowych, a także imprez towarzyszących. Na podstawie tego można wyciągnąć nieoczekiwany wniosek: o jakiejś poważnej rewizji doktryny wojskowej NATO nie ma mowy. Widać naciąganie dokumentów pod realia tej strategii, którą realizowało NATO od momentu zakończenia zimnej wojny. Szczyt zademonstrował, że sojusz nigdy nie rezygnował z doktryn, które zaistniały w okresie konkurowania ze sobą dwóch mocarstw

    Przyjrzyjmy się terminom, które wykorzystuje Bruksela. „Powstrzymywanie”, „zastraszenie”, „odepchnięcie” – czy ta leksyka odpowiada obrazowi organizacji globalnej z wielostronnymi kompetencjami, który to obraz budują brukselscy propagandziści? Takie koncepcje bardziej pasują do tradycyjnego wojskowo-politycznego bloku, którego priorytet to podporządkowanie słabszych państw woli silnego dla wykonania ważnych dla niego zadań. 

    Scenariusze, które NATO przepracowuje podczas manewrów, nie są skierowane na walkę z terroryzmem albo likwidację skutków kataklizmów, za to mechanicznie powtarzają szablony z czasów zimnej wojny, choć w skromniejszej skali. 

    Bruksela woli nie zauważać tego, że euroatlantyckiemu bezpieczeństwu zagrażają o wiele bardziej realne rzeczy niż „wojna hybrydowa”, której plany rzekomo snuje Rosja. 

    Punkt 1. Deklaracji bezpieczeństwa transatlantyckiego przyjętej w Warszawie przez Radę Szefów Państw i Rządów NATO już w pierwszych słowach wskazuje na główne zagrożenie – Rosję, która rzekomo „naruszyła podstawy ładu europejskiego”. ISIS wspomniane jest tylko w jednym punkcie, a i to w kontekście stosowania samolotów radioelektronicznego wywiadu AWACS

    W zaistniałej sytuacji Rosja kontynuuje wykorzystanie dialogowej platformy Rady Rosja-NATO, pracując nad dwustronnymi porozumieniami o zapobieganiu incydentom na otwartym morzu i w przestrzeni powietrznej. Jestem przekonany, że wspólnymi siłami wspólnoty międzynarodowej w końcu uda się zbudować efektywną architekturę wspólnego bezpieczeństwa, przy której bloki wojskowo-polityczne okażą się niepotrzebnym anachronizmem. 

    W ostatnim czasie coraz częściej mówi się o pogorszeniu sytuacji w sferze bezpieczeństwa w Afganistanie i jej negatywnym wpływie na państwa Azji Środkowej oraz o pojawieniu się dodatkowych zagrożeń dla Rosji. Jak Pan ocenia sytuację w Afganistanie? 

    — W Afganistanie odnotowuje się umocnienie pozycji terrorystów i wzrost nielegalnego handlu narkotykami, będącego dla nich jednym z głównych źródeł finansowania. Obok afgańskich talibów w państwie działaja talibowie z Pakistanu, regionalne organizacje ekstremistyczne – takie jak Islamski Ruch Uzbekistanu, a także międzynarodowe ugrupowania – Państwo Islamskie i Al-Kaida. 

    Śledzimy te destruktywne procesy i staramy się im zapobiegać. Konieczne środki wojskowego charakteru podejmowane są w ramach OBWE. Kontrterrorystyczne i antynarkotykowe współdziałanie jest realizowane w ramach SOW. Przeprowadzamy rosyjsko-afgańskie konsultacje z udziałem przedstawicieli całego szeregu zainteresowanych resortów obu państw. 

    Samych tylko operacji wojskowych na afgańskiej ziemi nie wystarczy. Należy rozumieć głębokie przyczyny radykalizacji afgańskiej ludności: ingerencję zagraniczną, kryzys polityki wewnętrznej, bezrobocie, brak przystępnej edukacji. 

    Jak Pan ocenia sytuację w Syrii i perspektywy uregulowania syryjskiego? 

    — Syria stała się ofiarą „podwójnych standardów” w walce z terroryzmem, demonstrowanych przez Zachód i poszczególnych graczy regonalnych mających na celu realizację własnych interesów. Przegrany w tej walce będzie naród syryjski. 

    Kompleks Iskander-M
    © Zdjęcie : Ministry of Defence of the Russian Federation
    Właśnie humanitarne aspekty konfliktu syryjskiego powinny być dziś otoczone szczególną uwagą. MSN Rosji i Ministerstwo Obrony Rosji stale realizują dostawy pomocy humanitarnej dla narodu syryjskiego. 

    Oprócz Państwa Islamskiego znaczącym zagrożeniem jest terrorystyczne ugrupowanie „Dżabhat an-Nusra”. Według informacji ONZ ponad połowa działających w Aleppo bojowników walczy w jego szeregach. Przemianowanie go na „Dżabhat Fath Asz-Szam” nie zamieniło go w „umiarkowaną opozycję”. Jak by nie nazywała się ta organizacja zbrojna, jeśli korzysta ona z metod terrorystycznych, to nie ma dla niej miejsca przy stole rozmów. Należy ją zniszczyć. 

    Kluczowym problemem na drodze do likwidacji „Dżabhat an-Nusry” jest konieczność odseparowania od niej tzw. umiarkowanej opozycji. Jednak bez względu na wszystkie rosyjsko-amerykańskie porozumienia w tej kwestii Waszyngton pokazał niezdolność, a może i niechęć, do wykonania danych nam obietnic. W odróżnieniu od Moskwy strona amerykańska nie wypełnia swoich zobowiązań. 

    Okręty Floty Bałtyckiej w szyku paradnym podczas próby generalnej parady morskiej z okazji Dnia Marynarki Wojennej Rosji. Na pierwszym planie kuter rakietowy R-129 Kuźnieck
    © Sputnik . Igor Zarembo
    Niedawne przykłady są tego potwierdzeniem. Bez względu na to, że rząd Syrii odwiódł swoje wojska od trasy Castello, popierana przez Waszyngton „umiarkowana opozycja” nie tylko nie podjęła analogicznych kroków, ale i nie przepuściła konwojów humanitarnych ONZ. 

    Przypomnijmy, że 17 września Amerykanie, rzekomo z powodu błędu, jak mówili później, zaatakowali syryjskie wojska rządowe, okrążone przez Państwo Islamskie pod Deir Ez-Zor. Trwające wówczas niemal codziennie negocjacje ze stroną rosyjską zostały wykorzystane przez Waszyngton do przeciągania czasu, który potrzebny był do przegrupowania bojowników. Dziś widzimy rezultat: coraz więcej ugrupowań na terytorium syryjskim, z którymi współpracowały USA, zlewa się z „Dżabhat an-Nusrą”. 

    I wreszcie, USA pokazały swoją politykę „podwójnych standardów”, kiedy dosłownie w ostatnich dniach poinformowały o zakończeniu dialogu z Rosją w sprawie Syrii. 

    Jednocześnie nie tracimy nadziei, że konstrutywny punkt widzenia w Waszyngtonie zwycięży. Gotowi jesteśmy do rozpatrywania na linii resortów wszelkich dodatkowych środków w zakresie normalizacji sytuacji w Aleppo. 

    Terroryzm nigdy nie uznawał granic państwowych. To, co dziś dzieje się w Syrii, Iraku, Libii, Jemenie i Afganistanie jutro może powtórzyć się w innych państwach. 

    Zobacz również:

    Patruszew: USA nie chcą odgrodzić się od terrorystów w Syrii
    Patruszew: Ukraina faktycznie jest rządzona z zewnątrz
    Patruszew: działalność wojskowa NATO stwarza coraz większe zagrożenie
    Tagi:
    terroryzm, wywiad, wojna w Syrii, wojna w Iraku, Nikołaj Patruszew, Syria, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz