18:16 18 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
4660
Subskrybuj nas na

Mieszkańcy Aleppo powracają do wyzwolonych dzielnic, rosyjskie Centrum Pojednania Stron Konfliktu przywozi produkty spożywcze i sprawdza, czego jeszcze potrzebują ludzie.

Kiedy do jednej z najbogatszych niegdyś dzielnic miasta — Bani-Zeid — wkroczyli bojownicy, prawie 70 tys. mieszkańców musiało ratować się ucieczką. Teraz powróciło tam już ponad 100 rodzin.

Fatima ze swoim mężem Muhammadem przez kilka lat mieszkali w obozach dla uchodźców, teraz przebywają w Aleppo.

„Oni ukradli nam wszystko: telewizor, meble i dywany. Wszystko straciliśmy — zostały puste ściany. Życie trzeba będzie zacząć od nowa" — z nadzieją w głosie żali się Fatima. Jej synowie służą w syryjskiej armii.

„Jesteśmy wdzięczni Rosjanom za pomoc, za wsparcie" — mówi Muhammad.

Ludzie, którzy wrócili, nie mogą skarżyć sie na deficyt produktów: kilkoma drogami na południu, kontrolowanymi przez syryjską armię rządową, dostarczana jest do miasta rosyjska pomoc humanitarna. Reklamówka z chlebem kosztuje 50 funtów syryjskich (ok. 5 rubli), ale dzieciom są one rozdawane bezpłatnie.

„Centrum Pojednania Stron Konfliktu na terenie Syryjskiej Republiki Arabskiej monitoruje, czego potrzebują tutaj ludzie. Wkrótce nadejdzie zima, więc przywozimy ciepłe rzeczy" — mówi przedstawiciel Centrum Danił Ryczkow.

Przed wojną w dzielnicy Bani-Zeid mieściły się dziesiątki fabryk włókienniczych, gdzie produkowano znane na całym świecie tkaniny, ubrania i obuwie. W ciągu trzech lat terroryści wywieźli prawie wszystkie maszyny tkackie, przekształcili warsztaty w fabryki amunicji.

Obecnie terroryści wciąż ostrzeliwują dzielnicę. „To pocisk domowej roboty, wykonano go ze zwykłej rury. Spójrzcie na jego rozmiar i wyobraźcie sobie, jaką może mieć siłę rażenia. Właśnie takie pociski bojownicy faszerują ładunkiem wybuchowym i ostrzeliwują ludność cywilną w naszym mieście" — mówi żołnierz syryjskiej armii Ahmad.

W magazynach fabryk pozostały balony gazowe, które terroryści przerabiali na niekierowane pociski rakietowe. Mogły one pokonać odległość do 3 kilometrów, a ich siła rażenia jest porównywalna do pocisku artyleryjskiego. Wszystkie potrzebne składniki mieszali w zwykłej pralce, a jako elementy rażące wykorzystywali metalowe odłamki. Balony wypełniali metalowymi kulkami z łożysk — opowiada Ahmad.

„Są bardzo ciężkie. W momencie wybuchu rozlatują się w promieniu kilkuset metrów. Przed nimi nie da się ukryć nawet w domu" — mówi.

Strona rosyjska w ciągu ostatnich miesięcy dostarczyła do syryjskiego miasta Aleppo ponad sto ton pomocy humanitarnej — oświadczył wcześniej oficjalny przedstawiciel Ministerstwa Obrony Rosji Igor Konaszenkow. 4 listopada w Aleppo trwała kolejna dziesięciogodzinna przerwa humanitarna. Jak poinformował wcześniej Konaszenkow, lotnictwo Rosji i Syrii, pomimo ostrzałów bojowników, na kilka dni wstrzymało bombardowanie tego miasta.

Zobacz również:

Rzecznik Praw Obywatelskich: prawo do poszanowania grobu to dobro osobiste!
NATO mobilizuje setki tysięcy wojskowych z powodu „agresji" Rosji
Saakaszwili podaje się do dymisji
„Wtedy zawsze leje się krew". No właśnie
Lider ISIS uciekł z Mosulu
Tagi:
przerwa humanitarna, pomoc humanitarna, terroryzm, wojna w Syrii, Centrum Pojednania Stron Konfliktu w Syrii, Igor Konaszenkow, Aleppo, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz