01:15 22 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Baba Lena - emerytka Jelena Jerchowa

    Syberyjska emerytka podbija świat

    © Zdjęcie: Facebook
    Świat
    Krótki link
    91883790

    Szalona wręcz popularność spadła nagle na emerytkę z Krasnojarska na Syberii. Po raz pierwszy wieść o tej aktywnej turystce pojawiła się w Facebooku całkiem niedawno, a teraz po wywiad do 89-letniej pani Leny ustawia się kolejka dziennikarzy z czołowych mediów.

    Wśród pierwszych znalazł się korespondent Sputnika. Dowiedział się, że mimo sędziwego wieku ta miłośniczka dalekich podróży zwiedziła połowę Europy i dotarła do Azji.

    — Po raz pierwszy wyjechałam za granicę w wieku czterdziestu lat — do Polski. Potem byłam w Pradze, w Niemczech, Turcji… W ciągu ostatnich pięciu lat regularnie bywam w Karlowych Warach — jest tam bardzo dobra kuracja. Pomysł podróży podrzuciły mi przyjaciółki, gdy ukończyłam 83 lata. Zapytano mnie wówczas: „Dlaczego ciągle siedzisz w kraju?". Odparłam „Chyba nie wypuści mnie nikt za granicę, wiek przecież mam poważny…". Odpowiedziano mi: „Zgłoś się do biura podróży". Poszłam tam, szybko załatwiłam paszport. Teraz dwa razy do roku wyjeżdżam za granicę. Przyjaciółki zazdroszczą mi. Na przykład byłam w Wietnamie w Mui Ne. Kraj i naród bardzo mi się spodobały. Są tam nadzwyczaj piękna przyroda, bardzo smaczne owoce, wspaniałe morze. Ludzie są dobrzy, bardzo towarzyscy. Tylko w hotelu, gdzie zamieszkałam, nikt z personelu nie mówił po rosyjsku. Ale znajdowałam jakieś wyjście z każdej sytuacji" — podzieliła się wrażeniami pani Lena.

    Ciekawe jest to, że turystka z Krasnojarska oprócz języka ojczystego, czyli rosyjskiego, zna jedynie uzbecki. I żadnego języka europejskiego. Wcale nie przeszkadzało jej to w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Pani Lena podróżuje zazwyczaj bez bagażu, jedynie z plecakiem. Rodzina pani Leny traktuje jej pasję do podróży całkiem spokojnie. Nikt nie skarży się, że prosi o pieniądze na swoje podróże. Przecież dla człowieka w tak sędziwym wieku wędrówki po świecie są dość uciążliwe.

    — Od dzieciństwa ciężko pracowałam. Przeżyłam też lata wojny, w głodzie i zimnie. Można zakładać, że to mnie tylko zahartowało. Niekiedy sama się dziwię — jak mi się to udaje? Chyba to Bóg daje mi siły, przecież ile lat już żyję. Mam słaby wzrok, jednak na swej drodze zawsze spotykam życzliwych i wyrozumiałych ludzi" — powiedziała pani Lena w wywiadzie dla Sputnika.

    Kolejną podróżą starszej pani z Krasnojarska była wizyta w Izraelu. Ta wyprawa wywarła na niej olbrzymie wrażenie.

    — Nigdy nawet nie myślałam, że kiedykolwiek odwiedzę ten kraj. Słów mi brak! Kąpałam się w Jordanie, w Martwym Morzu, byłam tam, gdzie pochowano Jezusa Chrystusa. Wszędzie mnie dowożono, wszystko pokazano. Jeździłam na wielbłądzie! Podobno nawet wideo ze mną nagrano… Koniecznie muszę wybrać się do przyjaciółki, ona ma Internet, może je zobaczę.

    Turystka emerytka z Syberii stała się popularna nie tylko w Rosji, zagraniczne kanały telewizyjne też nagrały z nią wywiady, informacja o niej jest dostępna w Internecie. Sama turystka nawet nie zauważa tej sławy, która tak nagle na nią spadła.

    — Pragnę powiedzieć do wszystkich swych rówieśnic: nie bójcie się podróżować! Przecież ja nie boję się wcale. Trzeba zobaczyć świat, to jest pożyteczne.

    Turystka nie zamierza rezygnować z dalszych wyjazdów. Plany emerytki zakładają nowe podróże. Jeśli, rzecz jasna, pozwolą zdrowie i finanse, nowa trasa zaprowadzi ją do Hiszpanii albo do Włoch.

    Zobacz również:

    Rosjanie podbijają Chiny, Indie, Pakistan i Iran… Po kolei
    Jeśli się kąpać, to tylko pod wodospadem!
    Tagi:
    emeryt, podróż, Baba Lena, Jelena Jerchowa, Wietnam, Czechy, Izrael, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz