05:22 17 Listopad 2018
Na żywo
    Posiedzenie parlamentu europejskiego w Strasburgu

    Walka z propagandą po europejsku

    © AP Photo / Christian Lutz
    Świat
    Krótki link
    11221

    Obecnie w Strasburgu trwa dyskusja wokół raportu o komunikacjach strategicznych UE „do przeciwdziałania propagandzie przeciwko niej stron trzecich".

    Początkowo skierowany przeciwko temu, co autorzy rezolucji nazywają „rosyjską propagandą", raport został uzupełniony o jeszcze jeden punkt, wskazujący na zagrożenie, jakie stanowią dla Europejczyków komunikacje Daesh.

    Francuska redakcja Sputnika poprosiła o komentarz w tej sprawie Claude'a Cholleta, prezesa Obserwatorium Dziennikarzy i Informacji w Mediach (Observatoire des Journalistes et de l'Information médiatique):

    Trzeba zastanowić się nad tym, kto przedłożył ten raport (aby zrozumieć, jak podobny pomysł powstał w Parlamencie Europejskim — PS. red.). Przedłożyła go Anna Elżbieta Fotyga z frakcji reformistów i konserwatystów, składającej się przeważnie z brytyjskich konserwatystów. Jest to najbardziej liberalna i proatlantycka część Parlamentu Europejskiego. Ciekawe jest także, że opinię, którą w żargonie Parlamentu Europejskiego nazywa się opinią mniejszości, wyraziła lewicowa frakcja, w której skład wchodzi zarówno niemiecka partia Die Linke, jak i francuski Front Lewicy (Front de Gauche), a przeciwstawną opinię wyraził Javier Couso reprezentujący hiszpańską partię komunistyczną Zjednoczona Lewica (Izquierda Unida). A więc ci, którzy zaproponowali tę rezolucję należą do prawicowych konserwatystów-atlantystów. Natomiast ci, którzy wystąpili przeciwko — do prawicowych antyglobalistów — uważa francuski ekspert.

    Rosyjskie media są nazywane propagandą, czy nie uważa jednak Pan, że snując prognozy na podstawie sondaży opinii publicznej i w artykułach analitycznych europejskie media często się mylą?

    Określenie, że często się mylą jest zbyt łagodne — mylą się cały czas. Pomylili się w kwestii Brexitu, w kwestii Trumpa oraz Fillona. Dlaczego się mylą? Ponieważ wprowadzają się w błąd na własne życzenie. Nie chcą dostrzegać rzeczywistości. Nie chcą dostrzegać ludzi. Nie chcą dostrzegać demokracji. Albo też chcą dostrzegać demokrację, lecz pod warunkiem, że będzie to dla nich korzystne. Jednak jeśli tak nie jest, nie chcą widzieć tej rzeczywistości.

    Obecnie nie da się tego powiedzieć o amerykańskich mediach, które w pewnym sensie publicznie wyrażają skruchę. W New York Times ukazał się wzruszający artykuł redaktora, w którym przyznawał: pomyliliśmy się, ponieśliśmy porażkę w naszej pracy dziennikarskiej.

    Jednak nadal spodziewam się podobnych przeprosin ze strony francuskich mediów. Nie mam pewności, czy się doczekam.

    W gazecie Libération jest rubryka pod tytułem Désintox (Walka z propagandą). W rzeczywistości jest to rubryka do obróbki. Ich walka z propagandą oznacza obróbkę ideologiczną. W Le Monde też jest podobna rubryka. Na dobrą sprawę chodzi o wywrócenie rzeczywistości do góry nogami, jej wypaczenie, a czasami pomijanie. Znają Państwo przysłowie „Jowisz oślepia tego, kogo chce zgubić". Uważam, że dzisiaj ci, kogo można nazywać prawicowymi liberałami-atlantystami, ale również lewicowymi liberałami-atlantystami przegrali. Już nie wiedzą, gdzie się znajdują z tego prostego powodu, że zauważają, iż głos narodu, naród nie jest po ich stronie. 

    Zobacz również:

    Parlament Europejski porównuje walkę ze Sputnikiem do walki z Państwem Islamskim
    Unia Europejska ustala plan walki ze Sputnikiem
    Nieznani sprawcy włamali się na Twittera angielskiej redakcji Sputnik
    Tagi:
    propaganda, Sputnik, Parlament Europejski, Unia Europejska, Strasburg
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz