21:46 21 Październik 2018
Na żywo
    Brytyjscy żołnierze

    UE jest za własnym sojuszem obronnym. Co na to NATO?

    © AFP 2018 / Wakil Kohsar
    Świat
    Krótki link
    10320

    Parlament Europejski poparł stworzenie sojuszu obronnego UE. Planuje się bronić przed „narastającymi zagrożeniami”, wśród których jest terroryzm i Rosja, donosi RT.

    Parlament Europejski poparł ideę stworzenia zjednoczonych sił zbrojnych Europy. Projekt zakłada organizację ponadnarodowego Sztabu Generalnego oraz zwiększenie wydatków na obronę państw UE. Za projektem głosowało 369 posłów, 255 opowiedziało się przeciwko, pisze The Independent.

    — Europa ma do czynienia z narastającymi zagrożeniami związanymi z terroryzmem, Rosją, Bliskim Wschodem, a także Afryką Północną i Środkową” — cytuje publikacja byłego ministra spraw zagranicznych Estonii Urmasa Paeta, jednego z autorów projektu ustawy.

    Zdaniem Paeta bez zjednoczonych sił zbrojnych i zjednoczonego sztabu generalnego Unia Europejska nie będzie w stanie odpowiednio reagować na te zagrożenia.

    Plan obrony i bezpieczeństwa — w dużej części owoc negocjacji Francji i Niemiec — jest często postrzegany jako pewien etap stworzenia tzw. euroarmii. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker regularnie używa tego terminu i rozgrzewa zainteresowanie dziennikarzy każdym niezależnym ruchem Brukseli w kwestii bezpieczeństwa.

    W Brukseli mogłyby wciąż trwać dyskusje odnośnie zasadności wprowadzenia ogólnego planu ochrony wojskowej, gdyby nie Donald Trump, który przyspieszył ruch Europy w tym kierunku. Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej amerykański miliarder nazywał NATO przestarzałą organizacją i wezwał do zmniejszenia wsparcia finansowego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

    Z drugiej strony dostosowywanie się do Białego Domu w kwestiach obrony nie jest dla UE koniecznością. Europa posiada poważną maszynę wojskową. Siły zbrojne Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch wchodzą do top-10 najpotężniejszych armii na świecie. Sumaryczny skład wojsk tych krajów jest porównywalny z liczebnością rosyjskiej armii, w szeregach której jest 770 tys. żołnierzy.

    Zjednoczona Europa prawie nie ustępuje Rosji pod względem broni konwencjonalnych (czołgi, pojazdy opancerzone, artyleria), choć posiada skromniejszy nuklearny arsenał rakiet (Rosja posiada prawie 1800 głowic bojowych wobec 440 sztuk Francji i 225 Wielkiej Brytanii).

    Europejski przemysł obronny jest w stanie wyprodukować praktycznie wszystkie rodzaje broni: broń strzelecką, systemy artyleryjskie, sprzęt lotniczy i kosmiczny. Liderami europejskiego przemysłu obronnego są niemieckie koncerny Rheinmetall, Heckler & Koch, Krauss-Maffei Wegmann, Diehl Defence Holding, brytyjskie — BAE Systems, Rolls-Royce, francuskie — Sagem, Dassault Aviation, Lagardere, Thales, włoskie — Finmeccanica, Iveco, szwedzkie — SAAB, Celsius.

    Jednak zarówno produkowany przez europejskie korporacje sprzęt wojskowy, jak i kontyngent wojenny Europy do niedawna były uważane przez Brukselę jako pewnego rodzaju dodatek do NATO. Wraz z pojawieniem się w Białym Domu człowieka, który nie uważa za konieczne wydawanie milionów dolarów z budżetu na utrzymanie infrastruktury wojskowej Stanów Zjednoczonych poza granicą, Unia Europejska najwyraźniej zrozumiała potrzebę produkcji własnego systemu wojenno-politycznego.

    Zobacz również:

    Juncker o armii UE: Marzenie...
    Mogherini: UE w kwestiach obrony nie przeciwstawia się USA czy NATO
    Londyn będzie blokować tworzenie armii UE, dopóki jest jej członkiem
    Tagi:
    armia, NATO, Unia Europejska, Jean-Claude Juncker, Donald Trump
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz