10:45 30 Październik 2020
Świat
Krótki link
7921
Subskrybuj nas na

Damaszek dysponuje dowodami na to, że Waszyngton i Ankara udzielają pełnego wsparcia radykalnym ugrupowaniom, działającym na terytorium Syrii – oświadczył w wywiadzie dla RIA Novosti szef Departamentu Informacji naczelnego dowództwa syryjskiej armii generał Samir Suleiman.

— Stany Zjednoczone pomagają Państwu Islamskiemu (zakazane w Rosji PI – red.) i inwestują w terroryzm. Najlepiej świadczy o tym incydent, kiedy Siły Powietrzne USA zbombardowały pododdziały syryjskiej armii w Deir ez-Zor, otwierając Państwu Islamskiemu drogę do ataków na lotnisko wojskowe — powiedział generał.

Samoloty międzynarodowej koalicji na czele ze Stanami Zjednoczonymi 17 września przeprowadziły cztery naloty na syryjskie wojska otoczone przez PI w rejonie lotniska. Według syryjskiego rządu zginęły wtedy 83 osoby, a ponad 100 zostało rannych. Po nalocie bojownicy PI przeszli do ofensywy na stanowiska armii Syrii. Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA przyznało fakt przeprowadzenia nalotów przez koalicję pod Deir ez-Zor i oświadczyło, że atak nastąpił przez pomyłkę.

Co do Turcji, generał zaznaczył, że Damaszek stoi jej bezpośrednio na drodze „przez walkę z bandyckimi formacjami zbrojnymi". „Za każdym razem, kiedy nasza armia walczy z grupami terrorystycznymi we wszystkich regionach kraju, zwłaszcza w Aleppo, oznacza to, że walczy ona, choć nie bezpośrednio, z Turcją. Wszystko dlatego, że Ankara okazuje tym ugrupowaniom pełne wsparcie: bronią, ludźmi, swoimi ekspertami, którzy z kolei biorą udział w walkach — powiedział rozmówca.

 

Tagi:
ISIS, Daesh (Państwo Islamskie), Samir Suleiman, Aleppo, Syria, Turcja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz