16:40 03 Grudzień 2016
Na żywo
    Władimir Putin z ośmiornicą

    Organism 46-B. Brytyjczykom „otwarto oczy” na tajną broń Kremla

    © Sputnik. Michael Klimentyev
    Świat
    Krótki link
    153190973

    To tak, jak w opowieściach o duchach - wszystkim świadkom nagle pada bateria, przestają działać kamery, dlatego trzeba wierzyć na słowo. Na przykład w istnienie „ośmiornic Putina”.

    Putin tworzy szczególnie niebezpieczną broń w Antarktyce, przekonuje brytyjska gazeta Daily Express. Według publikacji głęboko pod lodami Antarktydy w jeziorze Wostok naukowcy rzekomo odkryli ośmiornicę z 14 mackami. Przerazili się, nazwali ją Organism 46-B i wysunęli według nich oczywisty wniosek: jest to tajna broń Putina. Oczywiście! I co jeszcze? Inne opcje nawet nie przychodzą do głowy. Jednak w tym przypadku trzeba uwzględnić, że naukowcy pięć dni spędzili w jeziorze pod wielometrową warstwą lodu — każdy w takich warunkach może stracić rozum.

    Uczestniczka żeńskiej ekspedycji na Antarktydę Mietielica
    © Sputnik. V. Chistiakov
    Szok był najwyraźniej tak silny, że nikt nie mógł zrobić normalnego zdjęcia — tabloid prezentuje zaniepokojonym czytelnikom tylko jeden zamazany obraz, na którym można zobaczyć nie więcej niż cztery macki. To tak jak w opowieściach o duchach — wszystkim świadkom nagle pada bateria, przestają działać kamery, dlatego oczywiście trzeba wierzyć na słowo.

    Oczywiście nie można nie wierzyć tym, którzy mówią, że to wszystko to niby dzieło rąk Kremla. Co więcej, niejacy rosyjscy naukowcy rzekomo powiedzieli gazecie, że jedną z superzdolności potwora jest wyłączanie radiostacji tych, którzy go znaleźli. Wszystko jest przemyślane. A jeszcze gazeta przekonuje, że ta szalona ośmiornica opanowała umiejętności hipnozy. Dlatego naukowcy niczego nie mogli zrobić, kiedy ona oderwała głowę jednemu z ich towarzyszy i wsunęła sobie do gęby. Nie mogli podobno nawet poruszyć się, aby pomóc. Potem oczywiście odrąbali macki, ale one nadal zabijały: kawałek ośmiornicy czołgał się po lodzie do innego ich kolegi i udusił go. Brrr …

    Potem, jak mówią, kiedy wreszcie pokonali głowonoga, rosyjscy anonimowi urzędnicy zabronili im o tym mówić, a naukowcy musieli uciekać z kraju, aby powiedzieć ludziom prawdę o tym, że wkrótce krwiożercze ośmiornice zaleją Amerykę na rozkaz „zimnego jak lód” Putina.

    Turyści podczas kąpieli w gorących źródłach na wyspach Desepszen na Antarktydzie
    © AFP 2016/ Eitan Abramovich
    Cześć i chwała takim bojownikom za sprawiedliwość, chciałoby się powiedzieć po przeczytaniu przepełnionego horrorem artykułu w listopadowym numerze brytyjskiego wydania. Chciałoby się, tylko ta wiadomość nie jest z listopada, a nawet nie z tego roku i nawet nie jest to wiadomość, lecz owoc wyobraźni niejakiego sieciowego pisarza Michaela Forsytha. Została ona napisana kilka lat temu, przeredagowana jako wiadomość, ale w Internecie jest publikowana ze wskazaniem autora. Wszędzie, z wyjątkiem brytyjskiego tabloidu — tam z jakiegoś to powodu pominęli tę informację.

    Nie wspomnieli również o tym, że naukowcy przez kilka lat z wielką ostrożnością wiercili otwór w lodzie, aby pobrać próbkę wody, nie naruszając ekologii reliktowego jeziora. Rzeczywiście, po co o tym wspominać. Przecież przy filiżance herbaty lub w biegu w metrze szalone fantazje mogą uchodzić za prawdę. Wiele lat temu już to sprawdzono w audycji „Wojna światów”, gdy słuchacze odebrali powieść Herberta Wellsa za podsumowanie nowości i zaczęli przygotowywać się do inwazji Marsjan.

    Ci Brytyjczycy, którzy nie obciążają się długimi rozmyśleniami, zaczną się obawiać ogromnych wszechmocnych ośmiornic zabójców. A może też pijawki wilkołaki wyjdą z piwnic KGB.

    Zobacz również:

    Rosyjski Kościół Prawosławny doszedł do Antarktydy
    Rezerwat Antarktyda
    Antarktyda - kraina pingwinów i lodowców
    Tagi:
    Daily Express, Wielka Brytania, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz

    Wszystkie komentarze

    Pokaż nowe komentarze (0)

    Tematy dnia