02:55 14 Listopad 2019
Otwarcie Muzeum Erotyki w Sankt Petersburgu.

„O nim się nie mówi, ale dużo się myśli”. Seks w ZSRR. Część II

© Sputnik . Alexei Danichev
Świat
Krótki link
2193
Subskrybuj nas na

W 1986 roku w trakcie telemostu Leningrad-Boston świat dowiedział się, że w ZSRR nie ma seksu. Wyrwane z kontekstu zdanie radzieckiej uczestniczki od razu stało się często cytowanym, a temat wypowiedzi został zmitologizowany.

Sięgnęliśmy do elektronicznego zbioru dzienników osobistych XX wieku „Przeżyte”, a także do pracujących w latach 70. ginekologa, historyka i seksuologa, aby wyjaśnić, jaki naprawdę był wówczas stosunek do seksu i w jaki sposób charakteryzował on tamtą epokę. 

Ludzi radzieckich nudzi czytanie o seksie

W latach 70. dzięki jednemu z założycieli współczesnej rosyjskiej szkoły socjologicznej Igorowi Konowi zaczynają się próby edukacji seksualnej, — opowiada historyk, profesor Wyższej Szkoły Gospodarki Marianna Murawiowa: „Stało się jasne, że ostra kontrola nie działa. W radzieckich szkołach zaczęto wykładać «Etykę i psychologię życia rodzinnego»”. 

W 1972 roku przeprowadzono pierwszą operację zmiany płci. Wówczas zaczęły już pojawiać się ośrodki seksopatologii – na bazie instytutów badawczych psychiatrii. W Moskwie pod kierownictwem profesora Georgija Wasilczenko, w Leningradzie — Abrama Swiadoszcza, a w Charkowie — Siergieja Agarkowa, – wspomina psychoterapeuta i seksuolog Aleksander Tesler:  

Warsztat konserwacji zabytkowych luksusowych samochodów w AMO ZiŁ
© Sputnik . Sergei Pyatakov
„Pisma medyczne łatwiej było dostać niż «Mistrza i Małgorzatę» Bułhakowa. We wszystkich dużych bibliotekach były działy medyczne, a lekarze-seksopatolodzy, jeśli mieli odpowiednie zezwolenia, mogli czytać literaturę z zamkniętego dostępu. Nawet literatura na temat tantra-jogi (seksu w jodze) była w Bibliotece Leninskiej. I każdy szanujący się psychiatra miał na półce kilka książek profesora Freuda”.  

Informacje nie medyczne na temat seksu rozpowszechniane były szeroko: popularna była indyjska „Kamasutra” z drugiego obiegu. „Porady dla młodej gospodyni” wydawane oficjalnie w Rydze również zawierały różne schematy, rysunki i bardzo szczegółowe opisy tego, co dzieje się w sypialni, — wspomina Marianna Murawiowa. Ale one nie były liberalne, przeciwnie, państwa nadbałtyckie sprzeciwiały się stalinowskiemu dysursowi, radzieckiej psychologii gender i były konserwatywne: mąż pozostawał głową rodziny.

Plaża w Odessie.
© Sputnik . Valery Gende-Rote
Plaża w Odessie.

Orientalista Witalij Rubin zauważa w swoim dzienniku w 1970 roku, że ten temat był obcy dla człowieka radzieckiego: 

„Bardzo dobrze napisał Bell w swojej recenzji „W krugie pierwom”. On mówi, że ludzi radzieckich nudzi czytanie o seksie i tak rzeczywiście jest. Bell zauważa, że właśnie w tej sytuacji pojawia się wierność, o której zupełnie zapomniano na Zachodzie”. 

Wicedyrektor Oddziału Międzynarodowego Działu Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej Związku Radzieckiego Anatolij Czerniajew, w przyszłości pomocnik Michaiła Gorbaczowa ds. międzynarodowych przeciwnie, dzieli się bardzo emocjonalnymi wrażeniami z lektury zakazanej literatury w 1973 roku:

„Czytam przywiezioną z RFN książkę Jack Pine "The love sucker". Seks-bombowa książka z rzadkim zestawem mocnych chwytów. Wywałoby się, że jestem doświadczonym już w tych sprawach cżłowiekiem… Ale tu jest trochę niespodzianek. Zaprawdę rewolucja seksualna, jak i każda rewolucja, odkrywa niezwykłe możliwości twórcze!”. 

Seksopatologia życia codziennego 

W niewielkich miastach podejście do sfery intymnej było bardziej wstrzemięźliwe. Ginekolog Tamara Smirnowa, która zaczęła praktykować w podmoskiewskim Zagorsku w latach 70. opisuje kobiety następująco: „Skromne i zamknięte w sobie. Niechętnie mówiły o braku satysfakcji z seksu, wolały się na nic nie skarżyć. Kontakty płciowe do ślubu nie były normą. Po ślubie jakoś się dostosowywały, ale nikt nie opowiadał, jak”. 

Z tym zgadza się również historyk Marianna Murawiowa: „Kiedy uczyłam się na studiach doktoranckich, pytałm znajomych z różnych miast i wiosek na tematy związane z seksem. Żadnego liberalizmu, ani pozytywu w ich odpowiedziach nie było. Kobieta na prowicji mogła zostać uznana za rozwiązłą, jeśli ona nie tyle, że miała pozamałżeńskie kontakty seksualne, co po prostu przeszła po ulicy w nieodpowiednim stroju”. 

Według słów Aleksandra Teslera, jedynym problemem były nie moralne zasady komunistyczne, ale to, że nie było gdzie uprawiać seksu: 

„Hotelu wynająć nie można było, bo umieszczali mężczyzn z mężczyznami i kobiety z kobietami, to nie było wyjście dla heteroseksualnych. Szukano miejsca u znajomych, w „komunałkach”. Promiskuityzm był o wiele weselszy niż w naszych czasach”. 

Napięcie radzieckich kobiet podczas wizyty u lekarza ów psychoterapeuta wiąże z obawą przed ingerencją chirurgiczną – przez długi czas aborcje wykonywano bez narkozy: „Lekarze byli po łokcie umazani we krwi”. Kobiety wolały korzystać z domowych sposobów przerywania ciąży: wpryskiwały sobie wódkę z zasadą z mydła szarego, brały tabletki wywołujące spazmy mięśni, wsuwały w pochwę kłącza fikusa, które mogły wywołać poronienie. 

Prezerwatywy z czasów Związku Radzieckiego. Muzeum Erotyki w Sankt Petersburgu.
© Sputnik . Alexei Danichev
Prezerwatywy z czasów Związku Radzieckiego. Muzeum Erotyki w Sankt Petersburgu.

Ginekolog nazywa to barbarzyństwem. W latach 70. w korytarzach podmoskiewskiego szpitala stały kolejki kobiet ze skierowaniem na aborcję. O antykoncepcji hormonalnej w tamtych czasach nikt nie chciał słyszeć: ówczesne tabletki wywoływały nadwagę. Gumowy wyrób Fabryki Bakowskiej również nie był popularny. Podstawową metodą antykoncepcji był „kalendarzyk”. Kiedy spirale domaciczne rodzimej produkcji pojawiły się w niewielkich miastach i miasteczkach, od razu zdobyły popularność: ginakolog zakładała je pacjentkom codziennie, a kobiety nosiły je latami, bez względu na przeciwwskazania. 

Tajemnica lekarska była łamana: listy chorych na rzeżączkę, syfilis i inne choroby weneryczne były przekazywane do komitetów partyjnych i dziekanatów, gdzie prowadzono rozmowy wychowawcze, opowiada Aleksander Tesler: 

„Medycyna była dość zideologizowana. Na przedmiocie filozofia marksizmu-leninizmu mówiono nam, że masturbacja jest szkodliwa, a na przedmiotach medycznych, że homoseksualizm to patologia, którą trzeba leczyć elektrowstrząsami”. 

„Niestety, dziś o seksie wiedzą wszyscy” 

Kiedy administratorka hotelu „Leningrad” i przedstawicielka organizacji społecznej „Komitet radzieckich kobiet” Ludmiła Iwanowa powiedziała, że w ZSRR seksu nie ma, odpowiadając na pytanie Amerykanki o reklamę telewizyjną, cała sala się śmiała. 

Ale sądząc na podstawie zapisów z dziennika, w latach 80-ych rzeczywiście większość ludzi w ZSRR odnosiła się raczej negatywnie do propagowania seksualności. Problemy w tej sferze raczej nie różniły się od problemów świata zachodniego: Aleksander Tesler opowiada, jak uczestniczył w stworzeniu pierwszego telefonu zaufania w Moskwie w 1983 roku i z jego słów można sądzić, że bardzo często dzowniły zapłakane uczennice siódmych i ósmych klas. Ale stosunek do tematu seksualności nadal pozostawał krytyczny.

Konkurs tańca w Moskwie, lata 90.
© Sputnik . Vladimir Vyatkin
Konkurs tańca w Moskwie, lata 90.

Pisarz Mark Charitonow porównuje w swoim dzienniku w 1981 roku propagandę seksu do powszedniego faszyzmu: „Myśl Felliniego: faszyzm w sferze psychologicznej – to swojego rodzaju hamowanie, zatrzymanie na etapie dorastania. Takie zatrzymanie, stłumienie naturalnych procesów rozwoju organizmu prowadzą do wybuchu ciemnych mechanizmów kompensacyjnych (Propaganda seksu to też faszyzm)”.  

Seksualność w rozumieniu radzieckim była niejako opozycyjna do inteligencji. W 1984 roku pracownik studia filmowego Mosfilm Tatiana Jurewa opisuje taką sytuację: 

„Przyszedł Kiriłł i opowiedział, że jego starsza córka, wielbicielka Wysockiego, spędziła lato wśród ludzi lubiących pranę z kosmosu. To głównie intelektualiści, prowadzący rozmowy o religii. Kiriłł widział tych ludzi i mówi, że to prawdziwi jajogłowi, że seksem tam nawet nie pachnie”. 

Rok później pisarz Mark Charitonow zauważa, że obfitość zachodnich wartości w literaturze – wśród których są też stosunki intymne – zaczyna drażnić: „Cnoty supermenów (pieniądze, bijatyki, wyścigi, seks bez miłości). Przy dłuższym czytaniu robi się od tego niedobrze”.

W 1986 student  Rosyjskiego Uniwersytetu Sztuki Teatralnej – GITIS Nikołaj Troickij narzeka, że we współczesnym świecie nie ma zbyt surowego wychowania kobiet, opisanego przez Balzaka: 

„Niestety w naszych czasach nie ma takich problemów, bo teraz nawet bardzo młode dziewczyny wiedzą wszystko o seksie i o mężczyznach”. 

Dlaczego seksualizacja to trend, próbuje próbuje wytłumaczyć filozof i pisarz Borys Grojs w notatce datowanej na ten sam rok: „Mało która epoka była tak seksualizowana jak nasza, i nie przypadkowo: właśnie monotonność seksu czyni go zagadką dla współczesnej kultury, całkowicie nastawionej na innowacyjność”.

Kadr z filmu Ekipaż.
Kadr z filmu Ekipaż.

Negatywny stosunek do dziedzictwa radzieckiego nie najlepiej wpłynął na stosunki ludzkie, uważa historyk Marianna Murawiowa. Ale, jej zdaniem, bez względu na to, że poziom przemocy domowej pozostaje wysoki, rosyjskie kobiety są bardziej emancypowane niż w USA z punktu widzenia praw gospodarczych i politycznych. Inna kwestia, czy umieją z tego korzystać. 

Seksualność zawsze wywoływała niepokój, ponieważ pozostaje twórczą chaotyczną energią, jedną z najmocniejszych i nie poddających się kontroli podniet. W słynnych antyutopiach Georga Orwella „Rok 1984” i Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat” państwo, niezależnie od swojego ustroju, przeznacza dla seksualności bardzo ważną rolę: w jednej antyutopii ta sfera jest w pełni stłumiona, w drugiej – przeciwnie, kultywowany jest rozwiązły styl życia. I jedno, i drugie pozbawia człowieka indywidualności, wolności woli. 

Państwo zawsze, niezależnie od społeczeństwa – totalitarnego, autorytarnego czy demokratycznego – będzie dążyć do kontroli nad tą sferą, — przekonana jest Marianna Murawiowa: „To trudna kwestia wzajemnych stosunków państwa – z jego zainteresowaniem reprodukcją ludności, i jednostki – z jej prawem do prywatności”. 

Zobacz również:

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne: homofobii mówimy „nie"!
Japończycy mają duży problem. Nie terytorialny, a...seksualny
„Najważniejszy jest pierwszy raz": w Polsce Virgin Mobile oferuje sekstelefon
Tagi:
seks, historia, ZSRR
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz