22:33 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 23°C
Na żywo
    Lwów

    Czy Ukraina stanie się "dużym Kosowem" Europy Wschodniej?

    © Fotolia/ Dmitrydesigner
    Świat
    Krótki link
    Irina Czajko
    62773811

    W sobotę ulicami Przemyśla przeszedł Marsz Pamięci Orląt Przemyskich i Lwowskich.

    W niedzielę w mediach pojawił się wywiad ambasadora Ukrainy w Polsce, pana Deszczycy, który jest oburzony, jak się wyraził, antyukraińskimi hasłami, które padały podczas tego pokojowego marszu. Wydarzenia te skomentował dr politologii, wykładowca Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Przemyślu Andrzej Zapałowski. Rozmowę przeprowadziła korespondentka radia "Sputnik" Irina Czajko.    

     — Co Pan sądzi o ostrej reakcji Andrija Deszczycy na Marsz Pamięci Orląt Przemyskich i Lwowskich?

    — To bardzo zastanawiające, że była ona taka szybka, wygląda na to, że była oczekiwana. Trzeba pamiętać o jednym, że kamera, która to nagrała, była ustawiona w Związku Ukraińców. Wszystko wskazuje na to, że to hasło padło spod Domu Związku Ukraińców, nie wykrzykiwała tego osoba, która szła w marszu. Wygląda to na jednoznaczną prowokację, mówię o haśle „Śmierć Ukraińcom", które padło własnie z boku, zresztą jeśli przysłuchamy się nagraniu, to ten głos jest bardzo wyraźny, tak jakby ktoś stał bardzo blisko kamery, która to nagrywała, a znajdowała się ona w budynku Związku Ukraińców.

    Pan Deszczyca od razu, pomimo, że była niedziela, zrobił szum medialny wokół tej sprawy. Powiem wprost — żałuję, że nie doszło do jakichś poważniejszych incydentów, które prawdopodobnie były bardzo oczekiwane przez niektóre środowiska. Ze strony organizatorów marszu było pełne zabezpieczenie, zresztą jeden z nich cały czas stał pod Ukraińskim Domem Ludowym, żeby nie doszło do żadnych incydentów, stali tam również funkcjonariusze w mundurach Straży Miejskiej, tłum był bardzo pokojowo nastawiony, pilnowano, by nie doszło do żadnych sytuacji prowokacyjnych. Myślę, że cała ta sprawa jest bardzo naciągana.

     — Jak pan ocenia wyniki 250 — letnich stosunków dyplomatycznych między Polską i Ukrainą? Z czego są niezadowoleni Polacy?

    — Przede wszystkim te stosunki są jednowymiarowe, mianowicie Ukraina oczekuje od Polski stałego wsparcia politycznego, środków finansowych, a w zamian za to nie daje Polsce praktycznie nic. Po 25 latach nie została nawet uregulowana sprawa mniejszości polskiej na Ukrainie, nie zostały uregulowane sprawy związane ze zwrotem majątków kościelnych w Polsce, we Lwowie przez ostatnie 25 lat nie oddano  praktycznie niczego społeczności polskiej, w Przemyślu przekazano budynek mniejszości ukraińskiej w centrum miasta… Widzimy więc, że stosunki polsko-ukraińskie budowane są tylko i wyłącznie z korzyścią dla Ukrainy, która jest państwem niezwykle roszczeniowym w stosunku do wszystkich swoich sąsiadów.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i prezydent Polski Andrzej Duda podczs spotkania w Warszawie
    © Zdjęcie: Służba prasowa prezydenta Ukrainy
     — Jeden z deputowanych z ramienia Partii Radykalnej zaproponował w Radzie Najwyższej w Kijowie przywrócenie Ukrainie statusu państwa nuklearnego.

    — Uważam, że byłoby to bardziej niebezpieczne dla świata, niż zagrożenie ze strony Korei Północnej, a wiemy przecież, że przywódca tego kraju jest osobą bardzo nieprzewidywalną. Tu, na Ukrainie, mielibyśmy do czynienia z całym szeregiem bardzo nieprzewidywalnych środowisk politycznych, głównie nacjonalistycznych, które zastraszałyby praktycznie całe otoczenie Ukrainy i nie tylko, oraz wymuszały różne kwestie, w związku z tym, że mogą użyć broni jądrowej.

     — W Radzie Najwyższej Ukrainy jest niestety bardzo wielu posłów, którzy traktują tradycje nacjonalizmu ukraińskiego jak fundament państwa. Czy widzi pan w tym poważne zagrożenie zarówno dla samej Ukrainy, jak i dla sąsiadów?

     — Sam nacjonalizm ukraiński nawiązuje do faszyzmu i tak naprawdę, jeśli to państwo przyjęłoby w całości te ideologie, to będzie to stać w konfrontacji z wieloma wartościami europejskimi, które nie tolerują takich poglądów, gdyż faszyzm w Europie kojarzy sie przede wszystkim z tragedią II wojny światowej. I jeżeli partie nacjonalistyczne będą w dalszym ciągu zyskiwać na popularności, to może dojść do sytuacji, kiedy przekroczona zostanie pewna czerwona linia i świat zacznie się coraz bardziej odwracać od tego kraju. Już dzisiaj w Unii Europejskiej coraz bardziej słychać głosy, że na Ukrainie nie podejmuje się żadnych działań, nie walczy się z korupcją, państwo sie nie reformuje, a patologie wewnątrzspołeczne się pogłębiają.

     — Jaka jest pana wizja przyszłości Ukrainy?

     — Moim zdaniem w stolicach europejskich coraz bardziej dojrzewa cicha zgoda na to, żeby Ukraina w sposób naturalny podzieliła się wewnętrznie, ponieważ nikt tak naprawdę nie jest w stanie utrzymywać państwa, które liczy ponad 40 mln mieszkańców, jest dwa razy większe od Polski. Te ciągłe dotacje i pożyczki udzielane Ukrainie nie mogą trwać przecież w nieskończoność. Świat nie może utrzymywać tak dużego państwa. Jeżeli dojdzie do porozumienia między Waszyngtonem a Moskwą, to prawdopodobnie nikt nie będzie już musiał pomagać Ukrainie, ona zacznie się sama wewnętrznie dzielić.

    Proces ten jest nieuchronny, pytanie tylko, kiedy to nastapi. To wszystko zależy przede wszystkim od decyzji Moskwy i Waszyngtonu.

     — Czy jest pan optymistą, pesymistą czy sceptykiem odnośnie przyszłości Ukrainy?

    — Pesymistą. Jeżeli dojdzie do jeszcze większego zaostrzenia sytuacji wewnętrznej miedzy oligarchami, nacjonalistami i innymi podmiotami, które będą chciały walczyc tam o władzę, to nastąpi jeszcze większa kryminalizacja państwa, które przekształci się tak naprawdę w „duże Kosowo" Europy Wschodniej. Może dojść do przekroczenia linii, po której będzie bardzo trudno doprowadzić do ponownej stabilizacji tego obszaru.

    Zobacz również:

    Holandia zaproponowała UE nową wersję umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą
    Ukraina jest gotowa zakupywać gaz z Rosji
    Financial Times: Holandia grozi UE „pogrążeniem” umowy z Ukrainą
    Gazowe ustępstwa: media poznały szczegóły negocjacji między Rosją, Ukrainą i KE
    Tagi:
    Związek Ukraińców w Polsce, Andrij Deszczyca, Andrzej Zapałowski, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz