03:51 09 Grudzień 2019
Aleppo, Meczet Umajjadów

Asad o Palmirze i Aleppo: Zachód boi się zwycięstwa Syrii

© REUTERS / Omar Sanadiki
Świat
Krótki link
6852
Subskrybuj nas na

Zachód nie zauważa śmierci cywilów z rąk terrorystów w Aleppo, nie zauważa ataku bojowników „Państwa Islamskiego" na Palmirę. Zachód niepokoją tylko sukcesy syryjskiej armii, dlatego apeluje on do Moskwy o wstrzymanie ofensywy Syryjskiej Republiki Arabskiej na bojowników - oświadczył na antenie RT syryjski prezydent Baszar Asad.

„Jeśli Palmira zostałaby zdobyta przez syryjski rząd, Zachód ogarnąłby niepokój związany ze znajdującymi się tam zabytkami dziedzictwa kulturowego. Gdy syryjska armia wyzwala Aleppo od terrorystów, zachodni urzędnicy i media głównego nurtu martwią się o cywilów. Nie martwią się natomiast, gdy dzieje się rzecz odwrotna, gdy to terroryści zabijają tych cywilów lub atakują Palmirę i zaczynają niszczyć spuściznę ludzkości, nie tylko spuściznę Syrii" — oświadczył Asad.

W czasie wywiadu Asad zauważył też, że ofensywa PI na Palmirę była odpowiedzią na postępy syryjskiej armii w Aleppo. Według syryjskiego prezydenta, bojownicy chcą odciągnąć główne siły syryjskiej armii od operacji wyzwolenia Aleppo.

„Atak PI zbiegł się w czasie z tym, co dzieje się w Aleppo. Jest on więc reakcją na to, co dzieje się w Aleppo, reakcją na postępy syryjskiej armii. Oni (terroryści — red.) chcą podkopać zwycięstwo w Aleppo, odciągając główne siły syryjskie od Aleppo, przerzucając je do Palmiry" — oświadczył Asad.

Zdaniem prezydenta Syrii, apele Zachodu o wywarcie wpływu na Syrię świadczą o tym, że zachodnie kraje chcą wstrzymać ofensywę syryjskiej armii na PI. W ubiegłym tygodniu liderzy Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Kanady i USA wezwali Rosję i Iran do wywarcia nacisku na Syrię w związku z sytuacją w Aleppo.

„W polityce trzeba zawsze czytać między wierszami. Nieważne są ich słowa. Przekaz ich oświadczenia dla Rosji jest następujący: „Wstrzymajcie ofensywę syryjskiej armii na terrorystów". To jest właśnie stanowi sens ich oświadczenia. O reszcie można zapomnieć. Sedno brzmi tak: „Zaszliście za daleko w zwycięstwach nad terrorystami. Nie możecie tak postępować. Musicie powiedzieć Syryjczykom, by położyli temu koniec. Musimy zachować terrorystów, uratować ich" — powiedział syryjski prezydent.

Tymczasem Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka oświadczył, że dysponuje informacją o śmierci z rąk syryjskiej armii ok. 82 cywilów we Wschodnim Aleppo. Ponadto, po spotkaniu szefów resortów spraw zagranicznych 28 krajó członkowskich UE, szef unijnej dyplomacji Federica Mogherini wezwała do udostępnienia pomocy humanitarnej mieszkańcom Wschodniego Aleppo. Jeszcze wcześniej, rzecznik sekretarza generalnego ONZ Stefan Dyuzharrik oświadczył, że w rejonach Wschodniego Aleppo w warunkach oblężenia pozostaje, według danych ONZ, około 250 tys. osób.

Natomiast rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow określił mianem niestworzonych historii doniesienia o masowych zabójstwach cywilów w Aleppo. Jak powiedział, Moskwa „kategorycznie nie zgadza się" z oświadczeniami o ludobójstwie cywilów w Aleppo, bo nie odzwierciedlają one faktycznego stanu rzeczy. Ponadto rzecznik rosyjskiego prezydenta oświadczył, że doradca wysłannika specjalnego ONZ ds. Syrii Jan Egeland, który oskarżył rosyjskie i syryjskie władze o wszelkie przejawy okrucieństwa w Aleppo, nie dysponuje prawdziwą informacją o tym, co dzieje się w syryjskim mieście.

Pieskow oświadczył też, że opanowanie przez bojowników Palmiry szkodzi wizerunkowi ogółu cywilizowanej ludzkości, wszystkich tych, którzy siedzą z założonymi rękami i nic nie robią. Jak powiedział, to, co dzieje się wokół Palmiry jest kolejnym dowodem zagrożenia ze strony „Państwa Islamskiego", Rosja przy tym będzie kontynuować pracę w zakresie przeciwdziałania międzynarodowemu terroryzmowi i niesienia pomocy syryjskim siłom zbrojnym w ich walce z terroryzmem.

Kolejne oświadczenia padły ze strony oficjalnego przedstawiciela rosyjskiego resortu obrony generała majora Igora Konaszenkowa, który oznajmił, że sukcesy syryjskiej armii w operacji wyzwalania wschodnich dzielnic Aleppo były pod każdym względem humanitarne względem cywilów. Konaszenkow zdementował też informacje Zachodu o blokadzie 250 tys. cywilów w Aleppo. We wschodnich dzielnicach terroryści przetrzymywali w charakterze żywej tarczy ponad 100 tys. cywilów, ale wszyscy oni opuścili swoją enklawą przy pierwszej możliwości, i dziś znajdują się w bezpieczeństwie, na terytorium kontrolowanym przez syryjski rząd.

Konaszenkow zauważył, że na miejscu, we Wschodnim Aleppo, nie znalazło się żadnych „humanitarnych" organizacji pozarządowych wyznających „zachodnie wartości", żadnych „białych hełmów", stowarzyszeń „lekarzy", czy jeszcze „obrońców praw człowieka". Był tylko głód i terroryzacja mieszkańców za wszelkie próby wyrażenia niezadowolenia czy wydostania się z enklawy.

Rosyjskie ministerstwo obrony podkreśliło też, że wszelkie apele do zachodnich partnerów i organizacji międzynarodowych o skierowanie do Aleppo obiecywanej pomocy humanitarnej pozostały bez odpowiedzi. Zamiast pomocy Zachód milczał albo wykręcał się "wysokim niebezpieczeństwem".

Zobacz również:

USA nie widzą gotowości Syryjczyków do konstruktywnego dialogu
Trump będzie walczył z Daesh, a nie z Asadem
Ławrow: Rosja prowadzi rozmowy ze wszystkimi, poza PI i an-Nusrą
Tagi:
wojna w Syrii, Daesh (Państwo Islamskie), ONZ, Baszar al-Asad, Palmira, Aleppo, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz