Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 17°C
Na żywo
    Stare miasto w Sarajewie, Bośnia

    Zachód świadomie pomniejsza liczbę bośniackich dżihadystów

    © Fotolia / Nikołaj Sorokin
    Świat
    Krótki link
    Vladimir Sudar
    1361

    Chorwaccy i bośniaccy politycy prowadzą spory o tym, ilu islamistów z Bośni mogłoby wrócić z syryjskiego frontu do Europy. Wymiana uprzejmości rozpoczęła się na początku grudnia, kiedy chorwacka prezydent Kolinda Grabar Kitarovic oznajmiła, że „z Syrii i Iraku do Bośni wróciły tysiące dżihadystów.

    Minister bezpieczeństwa Bośni i Hercegowiny Dragan Mektic w odpowiedzi oznajmił, że „tysiące" to ogromna przesada. Według niego odnotowano 225 obywateli Bośni i Hercegowiny, którzy walczyli na frontach w Syrii i Iraku: nadal przebywa tam 115 osób, 65 zginęło, a 45 wróciło".

    W wywiadzie dla Sputnika znany bośniacki ekspert ds. terroryzmu Djevad Galijasevic powiedział, że obie strony podają błędne liczby. 

    „Chorwacja ma dokładne dane o liczbie dżihadystów na terytorium Bośni i Hercegowinie, przy czym dotyczy to zarówno wojny w latach 90, jak i obecnej sytuacji. Jeśli chodzi o Mektica, świadomie pomniejsza liczbę dżihadystów, ponieważ znajduje się pod kontrolą członka prezydium Bośni i Hercegowiny Bakira Izetbegowicza" — mówi ekspert. 

    Według danych Galijasevica obecnie na frontach w Iraku, Syrii, Afganistanie i Jemenie walczy ponad 360 obywateli Bośni i Hercegowiny.

    „Nie wiadomo, dlaczego Mektic podaje liczbę 115 osób, gdyż w raporcie byłego doradcy politycznego dowódcy European Union Forces w Bośni i Hercegowinie Leslie S. Lebl została podana liczba 320 osób. Tę samą liczbę zawiera raport International Crisis Group. Powiedziałbym, że do Bośni może wrócić około 400 obywateli. Jeśli istnieje gdzieś Al Kaida Dżabhat Fath asz-Szam, to można nie wątpić, że Bośniacy uczestniczą wyłącznie w ich formacjach. Do tego piętnastu żołnierzy walczy w szeregach Dżaisz al-Fatah, Interpol wysłał za nimi listy gończe w odróżnieniu od pozostałych" — twierdzi informator Sputnika. 

    Według słów Galijasevica chorwacki prezydent ma wszystkie raporty European Union Forces na temat Bośni i dane wiarygodnych zachodnich służb specjalnych. Ekspert uważa, że prawdopodobnie otrzymała zalecenie, aby nie powoływać się na te dane, ponieważ poszczególne kraje w dalszym ciągu nie porzucają pomysłu transformacji Dżabhat Fatah asz-Szam w „umiarkowaną opozycję".

    Komentując informację o kontaktach Izetbegowicza z Braćmi Muzułmanami Galijasevic podkreśla, że media spóźniły się z tym tematem „o jakieś 50 lat".

    Jest to rodzinna tradycja. Jego ojciec Alija Izetbegowicz (były lider bośniackich muzułmanów) i siostra Sabina w swoim czasie tłumaczyli książki Muhammada Qutby, brata Sayyida Qutby, znanego teoretyka i zwolennika Braci Muzułmanów. Izetbegowiczowie zorganizowali przyjazd na Bałkany Imada El-Misriego (wahabita, islamski misjonarz, który przybył do Bośni w 1992 roku z Arabii Saudyjskiej, aby wziąć udział w „świętej wojnie przeciwko niewiernym"). Ta osoba z organizacji Bracia Muzułmanie jest związana z zamachem w Luksorze (1997), przez dłuższy czas przebywa w egipskim więzieniu, lecz obecnie jest w Bośni, ma bośniacki paszport. Przywieźli tu także ważnych funkcjonariuszy Braci Muzułmanów w Syrii.

    Galijasevic wyraził nadzieję na to, że amerykańskie służby specjalne zwrócą uwagę na Izetbegowicza nie tylko ze względu na kontakty z Braćmi Muzułmanami, ale również z powodu prawdopodobnych powiązań z innymi ugrupowaniami terrorystycznymi, które walczą obecnie w Syrii.

    Zobacz również:

    Erdogan: mamy dowody na wspieranie PI przez koalicję pod wodzą USA
    Syryjscy wojskowi zlikwidowali 25 terrorystów PI
    Media: terroryści PI spalili żywcem tureckich wojskowych
    Tagi:
    dżihadyzm, Bracia Muzułmanie, Bośnia i Hercegowina, Irak, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz