03:12 15 Grudzień 2018
Na żywo
    Uczczenie ofiar lotu MH17 w rocznicę katastrofy

    „Rzetelność" śledztwa: dziennikarz znalazł na miejscu katastrofy MH17 szczątki ofiary

    © AFP 2018 / SERGEI SUPINSKY
    Świat
    Krótki link
    20763

    Dwaj holenderscy dziennikarze - Stefan Beck i Michel Spekkers, którzy spędzili w Donbasie około tygodnia, zostali zatrzymani przez policję Holandii po powrocie do Amsterdamu.

    Jak twierdzą dziennikarze, na miejscu katastrofy samolotu malezyjskich linii lotniczych, który wykonywał lot MH17, odnaleźli odłamki boeinga, które do tej pory nie zostały zebrane przez śledczych. Policja skonfiskowała je dziennikarzom na lotnisku, podobnie jak resztę materiałów wykonanych przez nich w Donbasie — informuje RT.

    Stefan Beck i Michel Spekkers spędzili w Donbasie osiem dni. W rejonie katastrofy samolotu, jak twierdzą, udało im się odnaleźć szczątki boeinga, które nie zostały dotąd zebrane przez śledczych prokuratury Holandii.

    „Wszystkie przedmioty, które ja i Michel Spekkers zebraliśmy na miejscu katastrofy MН17 w Donbasie, jak i nasze materiały, w tym wywiady z mieszkańcami, skonfiskowała policja po naszym powrocie do Holandii. Były to między innymi fotografie i nagrania wideo osób, które prosiły zachować anonimowość" — napisał Beck na swoim Facebooku.

    Dziennikarze krytykują również pracę organów śledczych, które wykluczają wyjazd na miejsce tragedii, ponieważ według nich jest tam niebezpiecznie.

    W wywiadzie dla kanału RT Stefan Beck opowiedział, że razem ze Spekkersem pojechał do Donbasu, aby przeprowadzić serię wywiadów z miejscowymi. Dziennikarzy zszokowało to, że wiele fragmentów samolotu w dalszym ciągu znajduje się na miejscu katastrofy.

    Tam w dalszym ciągu jest wiele materiałów i można je zebrać. Tam nie jest tak niebezpiecznie, jak opowiadają przedstawiciele holenderskiej prokuratury. Najwidoczniej mamy do czynienia z poważnym zaniedbaniem — powiedział dziennikarz.

    Pomimo tego, że Beck i Spekkers zawiadomili MSZ Holandii o swoim wyjeździe, po powrocie do ojczyzny zostali zatrzymani przez policję bezpośrednio na lotnisku Amsterdam-Schiphol.

    „Zostaliśmy zatrzymani zaraz po tym, jak wyszliśmy z samolotu. Skonfiskowano nam fragmenty boeinga, który rozbił się w katastrofie, laptopy, telefony, karty pamięci i kamery. Wszystkie materiały znalazły się w posiadaniu policji" — powiedział Beck.

    Korespondent obawia się, że nagrania wywiadów z mieszkańcami Donbasu, którzy chcieli zachować anonimowość, władze Holandii przekażą pracownikom SBU, którzy mogą wszcząć dochodzenie przeciwko osobom, które zgodziły się na rozmowę z dziennikarzami.

    Komentarz prokuratury Holandii głosi, że przedstawiciele organów ścigania „odnieśli wrażenie, że nie wszystkie obiekty, które mają związek ze śledztwem, zostaną przekazane przez dziennikarzy władzom dobrowolnie. Dlatego bagaż obydwu dziennikarzy został zatrzymany i skontrolowany na lotnisku".

    Prokuratura Holandii poinformowała również, że dziennikarze przywieźli do Amsterdamu fragment szczątków jednej z ofiar tragedii. Później Stefan Beck potwierdził dla RT tę informację. Michel Spekkers rzeczywiście odnalazł szczątki.

    „(Michel Spekkers — red.) stanął przed wyborem: zostawić ten fragment w szopie, gdzie oddziaływałoby na niego otaczające środowisko i ulegałby niszczeniu, albo przywieźć go do Holandii dla przeprowadzenia identyfikacji" — powiedział dziennikarz.

    Według Becka on sam nie poparł tego czynu. Oprócz tego poinformował on, że przeszukano ich jeszcze przed przejściem kontroli celnej, dlatego zaprzeczył oświadczeniu prokuratury, że mogli oni spróbować ukryć przywiezione materiały.

    Przypomnijmy, że wcześniej ambasador Holandii w Moskwie został wezwany do MSZ Rosji w związku z sytuacją wokół śledztwa ws. katastrofy malezyjskiego boeinga na Ukrainie. Moskwa oświadczyła wówczas, że Amsterdam ignoruje dostarczone przez stronę rosyjską ważne obiektywne informacje.

    Boeing 777 — samolot pasażerski linii lotniczych Malaysia Airlines, który wykonywał lot MH-17 z Amsterdamu w Holandii do Kuala Lumpur w Malezji, rozbił się 17 lipca 2014 roku na wschodzie Ukrainy. Na pokładzie samolotu znajdowało się 298 osób — obywateli 10 państw. Większość ofiar — 193 osoby —były obywatelami Holandii. Dochodzenie ws. katastrofy prowadzi międzynarodowa grupa śledcza, w której skład wchodzą eksperci z Holandii, Australii, Belgii, Malezji i Ukrainy.

    Tymczasem koncern PWO Ałmaz-Antej, który przeprowadził własne śledztwo ws. katastrofy malezyjskiego boeinga, przekazał Holandii nowe informacje, rzucające światło na okoliczności tragedii. Większość tych materiałów została jednak zignorowana.

    W zeszłym roku korespondenci RT również zebrali w Donbasie wiele fragmentów samolotu na terytorium o powierzchni zaledwie kilku metrów kwadratowych. Natomiast holenderskich ekspertów nie widziano tam od września 2015 roku.

    Zobacz również:

    Pięć milionów mieszkańców Damaszku nadal pozostaje bez wody pitnej
    Kto powiedział, że ciężarówki nie latają?
    W pobliżu linii frontu w Donbasie zaginęło trzech wojskowych
    Czy powstanie ukraiński rząd na wygnaniu?
    Lider KOD przeprasza za aferę fakturową
    Tagi:
    dziennikarz, śledztwo, katastrofa MH17, Amsterdam, Donbas, Holandia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz