02:35 08 Marzec 2021
Świat
Krótki link
4690
Subskrybuj nas na

Artykuł ukraińskiego oligarchy Wiktura Pinczuka na łamach The Wall Street Journal został odebrana przez sztab Petra Poroszenki jako podstępny cios w plecy. A nie wiadomo dlaczego - gdyż był bezpośredni, szczery i frontalny - pisze korespondentka Sputnika Daria Czerednik.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
© Zdjęcie : President of Ukraine press service
Według dziennikarki cała „ferajna" ukraińskiego prezydenta przestraszyła się momentalnie. Pod „czekoladowym" królem już ewidentnie chwieje się tron. Co prawda chwieje się on już od kilku miesięcy, ale teraz pojawił się realny pretendent na tron królewski. Tak przynajmniej wydaje się samemu ukraińskiemu prezydentowi i jego otoczeniu. O przepiłowywanie nóżek tronu zaczęto podejrzewać jeszcze jednego ukraińskiego oligarchę — Wiktora Pinczuka. Jest to postać bardzo znana. Jego żoną jest córka byłego prezydenta Leonida Kuczmy, a majątek plasuje się na trzecim miejscu miejscu wśród ukraińskich przedsiębiorców.

Jednak, co najważniejsze — nigdy nie był zamieszany w jakiekolwiek afery polityczne. Uczestniczył w finansowaniu kampanii wyborczej Hillary Clinton i jednocześnie nie naraził się Donaldowi Trumpowi.

Oprócz tego Pinczuk opublikował w The Wall Street Journal artykuł, w którym wyraził swoje poglądy nt.rozwiązania ukraińskich problemów.

Jego plan jest prosty: poprawiać relacje z Rosją i odbudowywać gospodarkę Ukrainy. Aby odniosło to skutek, na kwestię przynależności terytorialnej Krymu należy na razie przymknąć oko i udawać, że półwysep w ogóle nie istnieje. W Donbasie w trybie pilnym należy przeprowadzić wybory — i niech sami radzą sobie ze swoimi problemami. A uwaga Kijowa powinna być skupiona na udzielaniu pomocy tym, którzy musieli opuścić swoje domy. Mówiąc prościej —państwo powinno zająć się urządzaniem i integracją uchodźców z Donbasu. O eurointegracji lepiej będzie zapomnieć — przynajmniej na jakiś czas — są obecnie ważniejsze sprawy. Natomiast wejście do NATO —  to szczyt marzeń Ukrainy, które z pewnością nigdy się nie spełni. I należy to przyznać.

No i jak po takich oburzających wypowiedziach może odbierać Wiktora Pinczuka obecny ukraiński establishment?— zadaje retoryczne pytanie Daria Czerednik. A nuż w Białym Domu ktoś przeczyta artykulik i pomyśli, że Wiktor Pinczuk — to zupełnie normalny człowiek, z którym można się dogadać, to znaczy jest bardzo dobrym kandydatem na stanowisko prezydenta Ukrainy?

Oczywiście Kijów nie docenił jak należy kreatywności autora. Petro Poroszenko i jego ordynansi odmówili nawet uczestnictwa w tradycyjnym śniadaniu, który organizuje Wiktor Pinczuk w Davos. A niepotrzebnie. David Cameron i Henry Kissinger uznali to spotkanie za godne ich obecności i nie odmówili zaproszenia. Najwyraźniej Petro Poroszenko będzie żałować nie tylko z powodu niezjedzonych smacznych potraw, ale i "straconego" towarzystwa. A szczęście było tak blisko — reasumuje korespondentka RIA Novosti.

Zobacz również:

Jałta-2 czy „koncert narodów"?
Sawczenko proponuje „oddać” Krym za Donbas
Na Ukrainie urodziło się dziecko z materiałem genetycznym trojga rodziców
Tagi:
Forum Ekonomiczne w Davos, Wiktor Pinczuk, Petro Poroszenko, Krym, Donbas, USA, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz