11:11 18 Styczeń 2019
Amerykański bezzałogowy statek powietrzny RQ-4 Global Hawk

Amerykański wywiad podliczył ilość ofiar amerykańskich dronów

© AP Photo / Northrop Grumman via U.S. Navy, Erik Hildebrandt
Świat
Krótki link
5225

W okresie prezydentury Baracka Obamy, w wyniku uderzeń amerykańskich bezzałogowych statków powietrznych poza strefami działań bojowych zginęło od 64 do 117 cywilów w różnych krajach. Taką informację przekazuje Associated Press, powołując się na raport Dyrektora Wywiadu Narodowego Jamesa Clappera.

W raporcie nie ma mowy, o jakie ataki chodzi, ale resort obrony i CIA przeprowadzały operacje w Pakistanie, Jemenie, Somalii i Libii. Dane nie uwzględniają statystki dotyczącej nalotów w Iraku, Syrii i Afganistanie — krajach, które USA uważają za strefy aktywnych działań bojowych. W rezultacie ataków z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych zlikwidowano od 2803 do 3022 bojowników.

3 stycznia pojawiły się doniesienia, że bombardowania w Iraku i Syrii realizowane przez koalicję na czele z USA doprowadziły do śmierci co najmniej 188 cywilów.

Pod koniec października ubiegłego roku organizacja ochrony praw człowieka Amnesty International opublikowała dane, zgodnie z którymi w ciągu ostatnich dwóch lat ofiarami nalotów amerykańskich sil powietrznych w Syrii padło co najmniej 300 cywilów. Koalicja potwierdziła natomiast śmierć zaledwie jednego cywila.

Zobacz również:

Chiny przejęły amerykańskiego podwodnego drona
W ostatnim roku Obamy USA zrzuciło ponad 26 tysięcy bomb w siedmiu krajach świata
Bombardowania USA. Rok 2016
Tagi:
naloty, koalicja, dron, Stany Zjednoczone, Libia, Jemen
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz