04:54 06 Kwiecień 2020
Świat
Krótki link
3284
Subskrybuj nas na

Donald Trump planuje zredukowanie finansowania pododdziałów ONZ oraz innych organizacji międzynarodowych.

Melania Trump
© AP Photo / J. Scott Applewhite
Odpowiednią ustawę szykuje już administracja Białego Domu. USA nie będą przeznaczać środków dla tych struktur, które dają status pełnoprawnego członka ONZ Autonomii Palestyńskiej i Organizacji Wyzwolenia Palestyny oraz popierają zniesienie sankcji w stosunku do Iranu i Korei Północnej. W rezultacie amerykańskie wpłaty do międzynarodowego portfela moga zmniejszyć się o 40 %. Czym podyktowana jest ta decyzja nowego gospodarza Gabinetu Owalnego i jak odbije się ona na dążeniu Stanów Zjednoczonych do światowej dominacji – o tym w materiale RT. 

Pomoc sponsorska

Przez długie lata USA były jednym z głównych „sponsorów” ONZ. 

Udział finansowy Stanów Zjednoczonych w ogólnym budżecie tej organizacji wynosi około 22 %. Łączna suma, którą operuje organizacja, składa się bezpośrednio z budżetu ONZ (5,4 miliardy dolarów na lata 2016—2017) i środków kierowanych na operacje pokojowe. Na te operacje przeznacza się kilka razy więcej niż wynosi budżet. 

Jednak takie szczodre przelewy Amerykanów nie biorą się znikąd. Budżet ONZ tworzy się z wpłat 193 państw członkowskich, a rozmiar finansowego udziału każdego z państw określa się kierując się jego wypłacalnością, PKB i dochodem na liczbę ludności. 

Przechodnie przed wejściem do siedziby The New York Times
© AFP 2020 / EMMANUEL DUNAND/FILES
Wyliczenia robi 5. komitet Zgromadzenia Ogólnego, odpowiedzialny za kwestie budżetowe, a potem na bazie jego raportu Zgromadzenie Ogólne podejmuje decyzję o wpłatach członkowskich. Kwestie zmniejszenia wpłat również rozwiązywane są drogą demokratyczną, czyli poprzez głosowanie na Zgromadzeniu Ogólnym. 

„Jednak wpłata może zostać zmniejszona samodzielnie,  w trybie jednostronnym. Jeśli jakieś państwo nie chce płacić, to nikt nie może go zmusić” – wyjaśnia RT były zastępca sekretarza generalnego ONZ Siergiej Ordżonikidze. 

Niektórzy eksperci są zdania, że w zamiarze Trumpa, aby zredukować finansowanie międzynarodowej organizacji, więcej jest biznesowej kalkulacji niż polityki. 

Co dotyczy kwestii palestyńskiej, tak samo jak i stosunku do Korei Północnej i Iranu, to w danej chwili to tylko wymówka. 

„Dla Partii Republikańskiej kwestia palestyńska to w dużej mierze wymówką, aby zredukować finansowanie ONZ, — skomentował sytuację w wywiadzie dla RT amerykanista Ager Galstian. – Przecież Republikanie tradycyjnie popierają Izrael, a Demokraci – Palestynę”. 

Rozgrywki polityczne

Jednak powiązanie finansowania z kwestią palestyńską to również sprytne posunięcie polityczne nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. 

 „Trump doskonale rozumie, że nikt nie będzie głosować na Zgromadzeniu Ogólnym za odsunięciem Iranu, albo za tym, aby nie przyjmować Autonomii Palestyńskiej. Tym bardziej, że przez wiele struktur ONZ Autonomia Palestyńska już została przyjęta, — powiedział Galstian. – To dobry krok polityczny. Dobry sygnał dla Izraela i sponsorów proizraelskiego lobby, które wkłada spore pieniądze w Partię Republikańską. A jednocześnie i zdanie sprawdozdania swoim sponsorom”. 

Na dodatek cięcie wydatków na organizacje międzynarodowe jest zgodne z duchem republikańskim. Republikanie w odróżnieniu od Demokratów, zawsze byli przeciwni temu, aby przeznaczać duże pieniądze na organizacje międzynarodowe, wyjaśniając to tym, że wiele państw nie spełnia swoich obowiązków w zakresie wniesienia wpłat. I dotyczyło to nie tylko ONZ. Jeszcze jedna przyczyna skąpstwa Republikanów kryje się w podejściu do rozwiązywania problemów politycznych. 

„Tu różni się filozofia Republikanów i Demokratów – wyjaśnia Ordżonikidze. – Administracja Obamy uważała, że wszystkie ich działania byłyby bardziej legalne, jeśli byłyby sankcjonowane przez ONZ. W ten sposób Demokraci forsowali korzystne dla siebie projekty i idee przez ONZ. A Republikanie uważają, że ONZ nie jest potrzebna, że i tak sobie poradzą. Że to tylko zbędne wydatki”.  

Prezydent Donald Trump podczas ceremonii inauguracji
© REUTERS / Lucy Nicholson
Zmiana lidera

Odchodząca przedstawicielka Stanów Zjednoczonych przy ONZ Samatha Power negatywnie odniosła się do ewentualnej redukcji finansowania ONZ. Z jej punktu widzenia doprowadzi to do tego, że na pierwsze pozycje wyjdą Rosja i Chiny, a USA zejdą na dalszy plan. 

Zdaniem Ordżonikidze, Trump nie podziela tego zdania. On sądzi bardziej racjonalnie: nie płacić za to, co nam nie jest potrzebne. A jeśli będzie potrzeba, to się dogadamy. Tutaj działa mentalność biznesmena. 

Eksperci uważają, że od oszczędności na ONZ stanowisko Stanów Zjednoczonych jako lidera światowego nie straci: po prostu Trump chce zmusić wszystkich do płacenia za siebie. Między innymi dotyczy to członków NATO. O tym, że Amerykanie nie mogą płacić za bezpieczeństwo sojuszników w Pakcie Pólnocnoatlantyckim, mówił jeszcze Barack Obama. Ale wtedy na słowach sprawa się skończyła. 

Zobacz również:

MSZ Rosji: USA usiłują „zdobyć" ONZ
ONZ przekazało Ukrainie wniosek Janukowycza o wprowadzenie rosyjskich wojsk
Telewizja RT dołączy do oficjalnej sieci telewizyjnej ONZ
Trump nazwał ONZ „klubem", gdzie ludzie dobrze spędzają czas
Netanjahu wezwał na dywanik ambasadorów krajów RB ONZ
Izrael przeprowadzi ocenę kontaktów z ONZ
Tagi:
ONZ, Donald Trump, Izrael, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz