07:25 16 Listopad 2018
Na żywo
    Protestujący przeciwko polityce migracyjnej Donalda Trumpa w Waszyngtonie

    Akcje protestacyjne w USA: tysiące osób protestują przeciwko polityce migracyjnej Trumpa

    © AFP 2018 / Chet Strange
    Świat
    Krótki link
    888

    USA kipią z oburzenia. Państwo ogarnęły akcje protestacyjne - protestują tysiące mieszkańców niezgodnych z polityka migracyjną Donalda Trumpa. Buntują się zarówno imigranci, jak i przyzwyczajeni do tolerancji obywatele. W Nowym Jorku do niezadowolonych dołączył burmistrz miasta.

    W Waszyngtonie aktywiści zajęli całą przestrzeń wokół Białego Domu i pobliskiego Departamentu Finansów Stanów Zjednoczonych. Ponad tysiąc osób zebrało się na jednym z centralnych placów w Bostonie. Są sparaliżowane lotniska — dekret objął nawet pilotów wielu linii lotniczych.

    Żołnierz Strategicznych Sił Rakietowych, obwód nowosybirski
    © Sputnik . Alexandr Kryazhev
    Gaz łzawiący, armatki wodne, pałki. Policja nie patyczkuje się ze szczególnie aktywnymi obrońcami migrantów, lecz ludzie mimo wszystko wychodzą na ulicę i przyjeżdżają na lotniska. Dekret Donalda Trumpa zakazujący przyjmowania w kraju obywateli z siedmiu państw bliskowschodnich wielu obywateli dopadł bezpośrednio w samolocie. Teraz są uwięzieni na lotniskach. Hasan Mahir przyleciał z Syrii. Mówi, że dla jego rodziny drzwi do USA są zamknięte, a w domu już nikt na nich nie czeka. 

    „Sprzedałem wszystkie meble za bezcen, przygotowałem się do imigracji, podjąłem wszystkie środki, by załatwić azyl w Ameryce. Jednak wszystkie moje wysiłki poszły na marne. Decyzja Trumpa przekreśliła mój wjazd. Teraz jestem w impasie, czy znów mam kupić meble czy poczekać? Nie wiem" — mówi Mahir. 

    Irańscy Arabowie, członkowie irańskiej ochotniczej policji paramilitarnej na paradzie w Teheranie
    © AP Photo / Ebrahim Noroozi
    Ta kolejka stoi bezpośrednio przy wyjściu z samolotu. Zebrało się wielu ludzi. Wszystkim sprawdzają paszporty. W rezultacie wyjście z samolotu trwa do godziny. Podejrzane osoby są zaprowadzane do osobnych pokojów. Wielu będzie musiało wrócić. Biały Dom już oświadczył — lista państw, których obywatelom wjazd do USA może zostać zamknięty, w najbliższym czasie wydłuży się.

    „Miłość, a nie nienawiść zrobi Amerykę wielką" — skandują w terminalu. Wielu demonstrantów planuje zostać tu długo. Ktoś już przyniósł ciasteczka. Wśród demonstrantów pojawia się chłopak z pudłami. „Kto chce krakersy? Proszę się częstować" — proponuje. 

    Wśród plakatów widnieje sporo tabelek z napisem „Adwokat". Przedsiębiorczy prawnicy pytają przyjezdnych, czy ktoś widział przypadki naruszenia praw człowieka. „Znajdujemy imigrantów, którzy mogą poskarżyć się na złe traktowanie. Będziemy procesować. Myślę, że dobrze zarobimy" — mówi prawnik Tilasi Garter. 

    Na tych ludziach próbują zarobić nie tylko prawnicy. Kiedy taksówkarze — większość kierowców stanowią imigranci — po wejściu w życie dekretu Trumpa ogłosili bojkot amerykańskich lotnisk, Uber zwiększył obroty. Niezadowoleni imigranci w odwecie zorganizowali w internecie akcję pod hasłem „Kasuję Ubera". Teraz jeden z szefów spółki pisze, że w ogóle nie podziela poglądów Trumpa. Mimo to biznes to biznes. 

    Przeciwko dekretowi amerykańskiego prezydenta opowiedziało się wielu gigantów Doliny Krzemowej. Migranci są dla nich źródłem nowych pomysłów. Trump jednak nie zamierza anulować dekretu. Odwrotnie, zapowiada nowe obostrzenia.

    Zobacz również:

    Trump wprowadza zakaz lobbowania na rzecz interesów obcych rządów
    USA: Trump zawiesza przyjmowanie uchodźców
    Trump reaguje na masowe protesty w USA
    Tagi:
    migranci, akcja protestacyjna, Donald Trump, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz