Widgets Magazine
22:53 11 Listopad 2019
Gruziński chłopiec na pojeździe opancerzonym w Tbilisi, Gruzja

Gruzińskie awantury o gaz: miejscowym elitom odcięto źródło gotówki

© AP Photo / Shakh Aivazov
Świat
Krótki link
4370
Subskrybuj nas na

W Tbilisi przed budynkiem administracji rządowej odbyła się akcja opozycyjnej partii „Jednolity Ruch Narodowy" i jej zwolenników. Uczestnicy żądali podania do wiadomości publicznej warunków nowego układu między władzami Gruzji a Gazpromem.

Gruzińscy opozycjoniści i 80 organizacji pozarządowych skrytykowali nowe porozumienie zawarte z Gazpromem. W jego myśl strona gruzińska zgodziła się na pobieranie opłaty za tranzyt błękitnego paliwa z Rosji do Armenii w formie pieniężnej, nie zaś w postaci gazu przy dodatkowej możliwości jego kupna w Rosji ze zniżką. Uczestnicy protestu żądali przybycia do parlamentu ministra energetyki, aby odpowiedział on na pytania związane z tym dokumentem.

Nowe porozumienie zawarte z Gazpromem skrytykował także prezydent kraju Giorgi Margwelaszwili. Sekretarz prasowa prezydenta Eka Miszweladze poinformowała, że, zdaniem przywódcy państwa, strona gruzińska mogłaby ograniczyć do minimum straty przy załatwianiu umowy z Gazprom Eksportem, że nowe warunki są gorsze od poprzednich.

Profesor wydziału finansów i bankowości Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Służby Państwowej Jurij Judenkow skomentował sytuację w wywiadzie dla agencji Sputnik:

„Na całym świecie już od dawna nikt nie płaci barterem za tranzyt surowców przez swoje terytorium. To anachronizm. Rosja od dawna proponowała Gruzji płacenie na podstawie europejskich cen za tranzyt gazu. Gruzja odmawiała i zabierała 10 procent dostaw do Armenii na własne potrzeby. Nareszcie udało się przekonać stronę gruzińską, że w jej interesie leży otrzymywanie zapłaty w walucie, i Gruzja zgodziła się na te warunki umowy. Trzeba powiedzieć, że cena tranzytu gazu przez ich terytorium jest jedną z najwyższych w Europie.

Ponadto, Rosja potwierdziła swoją gotowość do dostarczania Gruzji niezbędnych ilości gazu ze zniżką. Jednakże nie wzięto przy tym pod uwagę interesów miejscowej elity: otrzymując gaz jako taki, dzieliła ona go na rynku zgodnie z cenami, jakie sama ustalała. Teraz, po zawarciu porozumienia, w Gruzji rozpoczął się jakiś niewyobrażalny wręcz boom" — powiedział Jurij Judenkow.

Zdaniem ekonomisty sytuacja jest sztucznie zaogniana:

„To burza w szklance wody. Prezydent także musi utrzymywać jakieś podstawy populistyczne, dlatego sugeruje, że należy we wszystkim stosować kompleksowe podejścia. Jednakże wszystko to są tylko słowa. Z punktu widzenia stabilności gospodarczej dla Gruzji bardziej słusznym rozwiązaniem byłoby dokonanie dywersyfikacji dostaw gazu. 90 procent dostaw trafia do Gruzji z Azerbejdżanu. Teraz ten udział będzie jeszcze większy. Jeśli coś się stanie, to Gruzja będzie kupować gaz w Rosji już po cenach rynkowych, o wiele wyższych. Prezydent Gruzji często mówi o ryzyku, jednak trudno wobec tego zrozumieć: skoro myśli się w taki właśnie sposób, dlaczego nie zmienia się struktury dostaw paliwa?" — powiedział na zakończenie Jurij Judenkow.

Zobacz również:

Źródło: Ruch bezwizowy Ukrainy i Gruzji z UE wejdzie w życie wiosną 2017 roku
Saakaszwilemu grozi ekstradycja do Gruzji
Gazprom chce uczestniczyć w procesie ws. dostępu do Gazociągu Opal
Naftohaz nie zapłaci Gazpromowi 5,3 mld dolarów
Gazprom pobił trzeci rekord od początku roku w ilości dostaw gazu
Prezesowi Gazpromu z najlepszymi życzeniami - Aleksander Łukaszenka
Tagi:
energetyka, tranzyt, gaz, gaz, Gazprom, Tbilisi, Armenia, Gruzja, Europa, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz