Świat
Krótki link
0 242
Subskrybuj nas na

Politolog: administracja Stanów Zjednoczonych przygląda się bliżej „formatowi z Astany".

Iran, Federacja Rosyjska i Turcja podczas pierwszego spotkania wspólnej grupy operacyjnej w Astanie uzgodniły mechanizm kontroli nad rozejmem w Syrii w 90 procentach. Pewne rozdźwięki dotyczą tylko kwestii sformułowań — oświadczyło w wywiadzie dla agencji RIA Nowosti źródło w jednej z delegacji.

Pierwsze posiedzenie, którego celem było omawianie respektowania przez strony konfliktu zawieszenia działań zbrojnych i wypracowanie środków kontroli i udaremniania prób zerwania rozejmu, trwało blisko sześć godzin. Eksperci z Rosji, Iranu i Turcji, a także przedstawiciele ONZ w ciągu czterech godzin omawiali szczegóły trójstronnego mechanizmu kontroli nad przestrzeganiem rozejmu w Syrii, następnie dołączyli do nich przedstawiciele Jordanii.

Porozumienie w sprawie tego mechanizmu zostało uzgodnione przez trzy kraje, będące gwarantami syryjskiego rozejmu — Iran, Rosję i Turcję — w trakcie negocjacji w Astanie 23 i 24 stycznia.

Ministerstwo obrony Rosji oświadczyło wcześniej, że takie spotkania w Astanie mają uzyskać charakter regularny. Z kolei szef MSZ Kazachstanu Kajrat Abdrachmanow nazwał poniedziałkowe spotkanie ciągiem dalszym „procesu z Astany", mającego na celu uregulowywanie sytuacji w Syrii.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow
© Sputnik . Ramil Sitdikow
Zdaniem wicedyrektora Narodowego Instytutu Rozwoju Ideologii w Dobie Obecnej, politologa Igora Szatrowa, „Format z Astany" okazał się skuteczniejszy od negocjacji w Genewie.

„Negocjacje w Astanie od samego początku były przedstawiane jako swego rodzaju wsparcie, pewne sprzyjanie formatowi genewskiemu. „Format z Astany" jest rozstrzygnięciem praktycznych zagadnień w sprawie uregulowania sytuacji. Czyli są to realne negocjacje przy udziale krajów, będących gwarantami i po tych negocjacjach następują konkretne decyzje. Wobec tego znaleziono skuteczną formę, którą można jedynie przyjąć z uznaniem. Ważne jest, że wynikła ona dzięki dobrej woli Federacji Rosyjskiej i jej partnerów w ramach uregulowania kryzysu syryjskiego.

Aktualne spotkanie może stać się sygnałem dla Zachodu, który nie potrafił mimo wszystko zorganizować skuteczniejszych negocjacji, jednakże jest to również sygnałem pod adresem administracji amerykańskiej, która, mimo udziału w negocjacjach ambasadora Stanów Zjednoczonych w Kazachstanie, na razie nie zaangażowała się w ten format. Niestety, nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w ostatnim wywiadzie prasowym nader nieprzychylnie wypowiedział się na temat Iranu, co powoduje pewne zaniepokojenie w procesie uregulowania sytuacji środkami pokojowymi. Gdyż Iran jest aktywnym uczestnikiem i jednym z gwarantów tego procesu pokojowego" — podkreślił politolog.

Według eksperta, administracja Stanów Zjednoczonych może wziąć udział w tym procesie.

„Administracja Stanów Zjednoczonych jedynie przygląda się temu procesowi. Odnosi się wrażenie, że Waszyngton pragnie prowadzenia konkretnych negocjacji z Rosją w sprawach dotyczących uregulowania sytuacji środkami pokojowymi, nie akceptując na razie roli Iranu i nie rozumiejąc roli, odgrywanej w tym procesie przez Turcję. Turcja przez dłuższy czas była satelitą Stanów Zjednoczonych, dlatego dla Amerykanów jest raczej trudnym zadaniem zasiadanie przy jednym stole rokowań ze swoim satelitą i z Iranem. Zakładam, że jeśli proces z Astany potwierdzi swoją żywotność, to Stany Zjednoczone, ewentualnie, zaangażują się w niego. Jednak dojść do tego może jedynie po spotkaniu prezydentów Władimira Putina i Donalda Trumpa„ — uważa Igor Szatrow.

Zobacz również:

Do Syrii przybyła delegacja Dumy Państwowej
Syryjska armia wypiera terrorystów
Chińska pomoc humanitarna dla Syrii
Tagi:
wojna w Syrii, Donald Trump, Astana, Kazachstan, Iran, Syria, Turcja, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz