09:37 31 Październik 2020
Świat
Krótki link
203
Subskrybuj nas na

Rząd Niemiec zdaje siebie sprawę z podejmowanych prób dezinformacji i wywierania wpływu za pośrednictwem cyberataków. Środki przeciwdziałania tym atakom zostaną wzmocnione – zapewnił rzecznik niemieckiej Rady Ministrów Steffen Seibert.

Seibert potwierdził, że rząd polecił Federalnej Służbie Wywiadowczej (BND) i Federalnemu Urzędowi Ochrony Konstytucji sporządzenie raportu o ewentualnym udziale Rosji w cyberatakach w Niemczech. Niektóre niemieckie media poinformowały, że fragmenty raportu zostaną podane do wiadomości publicznej. Tymczasem gazeta „Süddeutsche Zeitung” twierdzi, że nie dojdzie do tego z powodu „braku dowodów”.

„Nie oznacza to, że teraz sprawa została całkowicie zamknięta. My, jako rząd federalny, doskonale zdajemy sobie sprawę – jest to kwestia, nad którą zastanawia się wiele rządów państw europejskich – że może dochodzić do prób dezinformacji i wywierania wpływów. Podobne rzeczy odbywają się w różnych kierunkach. Dla demokratycznego rządu, jak nasz, absolutną koniecznością jest zachowanie czujności w tym obszarze, zdanie sobie sprawy, że coś takiego ma miejsce, otwarcie oczu i wzmocnienie swoich własnych środków komunikacji” – wyliczył rzecznik niemieckiego rządu.

Z kolei szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maassen powiedział, że nie ma dowodów na to, iż wszystkie ataki hakerskie na strony niemieckich parlamentarzystów i sieci komputerowe Bundestagu zostały przeprowadzone z Rosji. Maassen obawia się też, że rosyjscy hakerzy wpłyną na przebieg kampanii wybiorczej w Niemczech w tym roku. Jak dodał, kontrwywiad nie ma dowodów, ale ma na względzie, że „przypominający (amerykański) scenariusz może się powtórzyć w Niemczech”. Przypomniał, że w jego kraju doszło do ataków cybernetycznych na komputery Bundestagu wiosną 2015 roku, kiedy wyciekła pewna ilość informacji, oraz na strony partii i polityków krytykujących Rosję.

Komentując słowa Maassena, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że w Rosji też dochodzi do ataków cybernetycznych w trakcie kampanii wyborczych, które są przeprowadzane m.in. z terytorium Niemiec.

Rosyjski prezydent Władimir Putin oświadczył, że Rosja nie ma żadnego interesu w publikacji skradzionych danych, a histeria nakręcana jest po to, żeby odwrócić uwagę od ich treści, od istoty sprawy. Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow uznał te oskarżenia za „absolutnie gołosłowne”, podkreślając, że „niczym nie zostały podparte, nie przedstawiono żadnych faktów”. 

Zobacz również:

Astronomowie odkryli najbardziej żarłoczną czarną dziurę
NBC: amerykański wywiad dowiedział się o ewentualnym przekazaniu Snowdena USA
Zamiast spotkania z rosyjskim ambasadorem, będzie rozmowa z ukraińskim dyplomatą
Tagi:
atak cybernetyczny, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz