03:25 03 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
Autor
311774
Subskrybuj nas na

Oświadczenia ukraińskich władz, że kontrolują sytuację w „strefie operacji antyterrorystycznej", nie zgadzają się z rzeczywistością. Zwracają na to uwagę nawet patroni zza oceanu. Nastroje są coraz bardziej niepokojące.

Ukraińscy radykałowie doprowadzili państwo do kryzysu energetycznego. Blokowanie przez nich dostaw węgla z Donbasu spowodowało ostry deficyt paliwa w ukraińskich elektrociepłowniach. Praca dziesięciu z nich może zostać wstrzymana już pod koniec tego tygodnia. Kijów omawia plany ogłoszenia stanu wyjątkowego. 

Szef rządu Wołodymyr Hrojsman przyznał, że alternatyw dla dostaw węgla z proklamowanych w trybie jednostronnym DRL i ŁRL nie ma. Minister energetyki i przemysłu węglowego Ukrainy Ihor Nasalik oznajmił, że wcześniej niż za dwa lata nie uda się zrezygnować z donbaskiego węgla. Okazuje się, że ukraińskie władze nie mają ani sił, ani możliwości, aby wpłynąć na zaistniałą sytuację. 

Aczkolwiek Kijów był wielokrotnie ostrzegany, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Weterani operacji antyterrorystycznej, ukraińscy nacjonaliści, oddziały ochotnicze składające się ze zwolenników ekstremistycznych ugrupowań — oto kto ma dzisiaj realną władzę. Oświadczenia ukraińskich władz, że kontrolują sytuację, nie zgadzają się z rzeczywistością. Zwracają na to uwagę także patroni zza oceanu. Nastroje są coraz bardziej niepokojące. 

Na przykład, w The Washington Post ukazał się artykuł, w którym bezpośrednio mówi się, że Kijów igra z ogniem, popierając radykałów i przymykając oko na ich obecność w tak zwanej strefie operacji antyterrorystycznej. Wbrew oficjalnym oświadczeniom, że wszyscy członkowie zakazanego w Rosji ugrupowania Prawy Sektor zostali wyprowadzeni ze strefy konfliktu w Donbasie, czują się tam dość swobodnie. Jeden z nich powiedział autorowi artykułu, że są niezadowoleni z obecnej władzy i w Ukrainie może wybuchnąć jeszcze jedna rewolucja.

W artykule czytamy także, że do Prawego Sektora dołączają radykałowie z różnych krajów. W strefie konfliktu dziennikarz rozmawiał z neofaszystą z Włoch i zwolennikiem skrajnej prawicy z Holandii. Przecież kiedyś wrócą do domu i jeszcze nie wiadomo, jak wykorzystają zdobyte doświadczenie bojowe. To już będzie oznaczać, że ukraiński kryzys w przyszłości będzie mógł podważyć bezpieczeństwo Europy.    

Zobacz również:

ŁRL może wznowić dostawy węgla do Ukrainy
Kijów jednak potrzebuje rosyjskiego węgla
Tagi:
energetyka, węgiel, Wołodymyr Hrojsman, DRL, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz