02:56 18 Styczeń 2018
Warszawa+ 1°C
Moskwa-9°C
Na żywo
    Płonąca książka

    Autorce książki o udziale Litwinów w Holokauście grozi śmierć

    © flickr.com/ Fahrenheit 451
    Świat
    Krótki link
    19525

    Na Litwie książkę dziennikarki Rūty Vanagaitė „Nasi” o udziale Litwinów w masowych mordach na Żydach ogłoszono „rosyjskim projektem” i zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego, a pisarce grożono w internecie śmiercią.

    Rūta Vanagaitė  opowiedziała, że postanowiła napisać książkę o okrucieństwie rodaków w czasie II wś po tym, jak usłyszała lekcję litewskiego historyka, która nią wstrząsnęła – informuje TUT.BY. Uważa się, że Litwa nie brała udziału w Holokauście,  jednak na lekcji usłyszała inną wersję: piramida mordów zaczynała się od litewskiego rządu, przy czym brała w niej udział cała administracja cywilna i policja. 

    „Zaczęłam rozmawiać z wieloma historykami i zobaczyłam, że piszą i mówią prawdę, ale bardzo sucho, w akademickim stylu. Chciałam napisać prawdę w sposób popularny, napisać szokującą prawdę tak, aby wszyscy ją przeczytali” – opowiedziała dziennikarka. 

    Vanagaitė  dowiedziała się, że również jej krewni byli uczestnikami Holokaustu. Mąż jej ciotki był naczelnikiem policji, a dziadek sporządzał listy Żydów i działaczy radzieckich, których potem zabijano. Pisarka wyraziła nadzieję, że jej przodek nie wiedział, po co tworzył te listy. 

    „Wcześniej był dla mnie bohaterem, a potem przestał nim być. Po tym jak sporządził te listy, w nagrodę dostał dwóch jeńców wojennych, którzy mieli pracować na jego ziemi” – wspomina Vanagaitė. 

    Według niej, do batalionów policyjnych szli ochotnicy, zatem można było zrezygnować z udziału w zabijaniu. Następstw takiej odmwy praktycznie nie było: w najgorszym razie można było spędzić noc w karcerze albo nie dostać od Niemców „pieniędzy i tego, co można było zagrabić”. Dziennikarka jest przekonana, że państwo powinno wiedzieć: jeśli w domu są przedmioty antykwaryczne, to możliwe, że należały do ofiar Holokaustu. Opowiada, że pomocnicy nazistów nie szczędzili nikogo. Dzieci grzebali żywcem, albo rozbijali im głowę o drzewo. 

    „Ludzie mówią, że w niektórych miejscach drzewa były wykręcone, dlatego, że tak dużo dziecięcych czaszek o nie rozbito” – powiedziała Vanagaitė. Według dziennikarki, nie zna ona ani jednego przypadku pokajania. Uczestnicy zbrodni tłumaczyli się tym, że „jeśli ja nie będę strzelać, to kto inny będzie”. 

    Publikacja książki Rūty Vanagaitė wywołała na Litwie gwałtowną reakcję. Pisarka opowiedziała, że społeczeństwo podzieliło się. Wielu jej krewnych i przyjaciół powiedziało, że „pracuje dla Żydów” i Kremla. Dziennikarka dodała,że po publikacji straciła połowę znajomych. 

    „Mówili mi: spójrz mi w oczy i powiedz, ile Żydzi tobie za to zapłacili”. A mnie wydawnictwo zapłaciło 1500 euro za pół roku pracy. To jest całe moje honorarium, zarobione na Holokauście” – powiedziała pisarka. Jak mówi, na targach książki trzy dni musiała spędzić w towarzystwie ochroniarza. Organizatorzy przestraszyli się gróźb, jakie pojawiły się w internecie pod adresem Vanagaitė. 

    „Szczytem było, kiedy Departament Bezpieczeństwa Państwowego dokonał oświadczenia, że moja książka to zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego” – opowiada dziennikarka. 

    Jest przekonana, że na lekcjach historii trzeba opowiadać, że niektórzy Litwini współpracowali z nazistami. Ponadto, zdaniem Rūty Vanagaitė, trzeba oficjalnie przynać, że Litwa na poziomie państwowym, obywatelskim i wojskowym brała udział w Holokauście. 

    „Trzeba zniszczyć pomniki postawione mordercom. W trzech czy pięciu miejscach na Litwie stoją pomniki postawione ludziom, którzy strzelali i dowodzili tym, między innymi na Białorusi. Po wojnie zaczęli walczyć o litewską niepodległość. I nikt nie pytał, co robili wcześniej” – uważa pisarka. 

    Zobacz również:

    Zakażą kultu Bandery? Ukraiński totalitaryzm zrównany z nazizmem
    „Ida” wywołuje debatę na temat roli Polaków w Holokauście
    Prezydent Litwy: Rosyjska elektrownia w Białorusi to cios dla naszego kraju
    Tagi:
    Holokaust, zbrodnia wojenna, książka, Rūta Vanagaitė, Litwa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz