00:33 26 Czerwiec 2017
Warszawa+ 20°C
Moskwa+ 18°C
Na żywo
    Wojownik z mieczem

    Matematycy odkryli ewolucyjne korzenie heroizmu i poświęcenia

    © Fotolia/ Ruslan Solntsev
    Świat
    Krótki link
    132994

    Rosyjsko-amerykański matematyk Siergiej Gawrilec i jego zespół wyjaśnili, dlaczego człowiek i niektóre zwierzęta poświęcają się w celu ratowania innych, bez względu na pozorną bezwartościowość takiego działania z punktu widzenia ewolucji. Ich wnioski zostały opublikowane w „Scientific Reports”.

    „Nasi koledzy już wyodrębnili kilka innych możliwych mechanizmów, które wyjaśniałyby ewolucję tego typu ekstremalnych form współpracy, i które pasowałyby do teori ewolucji. Uważamy, że winny temu jest jeden potężny, ale mało widoczny mechanizm – poczucie jedności, połączenie osobowości, które pojawia się w sytuacjach, kiedy ludzie razem przeżywają coś złego” – opowiada Gawrilec pracujący w Uniwersytecie Tennessy w Knoxville (USA). 

    W ostatnich latach Gawrilec odkrył kilka szalenie interesujących prawidłowości, znajdujących się na styku teorii ewolucji, matematyki i historii. Na przykład, odkrył możliwą przyczynę istnienia niedużej, ale stabilnej populacji gejów w społeczeństwie, udowodnił, że wojny są głównym napędem postępu technicznego i odkrył ewolucyjne korzenie poczucia sprawiedliwości. 

    W nowej pracy Gawrilec i jego zespół zbadali jeszcze jedną rzecz, która nie ma ewolucyjnego wyjaśnienia – skłonność do poświęcania siebie w celu uratowania jednej lub kilku innych osób, z którymi nie jest się spokrewnionym, które nie są członkami stada lub grupy. 

    Innymi słowy, człowiek lub zwierzę poświęca się dla ratowania cudzych genów, skazując swoją linię na wymarcie, co powinno doprowadzić do pełnej eliminacji takich bohaterów i „samobójców”. W historii ludzkości jest wiele przykładów podobnej ofiarności, poczynając od Termopil, a kończąc na japońskich kamikadze 1945 roku i współczesnych terrorystach – samobójcach. I tacy ludzie, wbrew teorii ewolucji,  nie wymierają. 

    Gawrilec i jego zespół zakładają,że ta zdolność stała się produktem prostego psychologicznego procesu: skłonności ludzi i zwierząt do zapominania uraz i jednoczenia się w momencie, kiedy wspólnie przeżywa się jakieś nieprzyjemne wydarzenia, np. atak drapieżników lub wojnę. 

    Takie „zjednoczenie” kolektywu ma sens ewolucyjny, ponieważ pomaga wyżywać z walce z siłami przyrody lub innymi grupami istot. Wyżywanie gatunku, którego wszyscy przedstawiciele znajdują się w obliczu wspólnego zagrożenia, staje się ważniejsze niż przedłużenie istnienia genów jednego osobnika. 

    W najbardziej ekstremalnych sytuacjach jedność osiąga taki poziom, że granice między osobnikami w grupie rozmywają się na tyle, że wszyscy przedstawiciele zaczynają uważać się za braci, sióstr, czy nawet części własnego ciała. 

    Jak pokazały obliczenia matematyczne i obserwacje zachowania weteranów wojny w Wietnamie, studentów w uniwersyteckich „bractwach” oraz członków różnych szkół walki, wspólne negatywne przeżycia rzeczywiście umacniają jedność grupy i czynią człowieka bardziej skłonnym do obrony swojego „bojowego bractwa”. 

    W przeszłości ten program „ultra-społecznego zachowania” pomagał ludzkości wyżywać, a dziś, kiedy problem wyżywania nie jest taki ostry, zmusza poszczególnych ludzi do irracjonalnego działania w ekstremalnych sytuacjach, poświęcając siebie dla innych ludzi lub ideałów jakiejś grupy.  

    Zobacz również:

    Nowa podstawa programowa z biologii: mniej ewolucji, Darwin do kosza
    Ewolucja kociej urody w ciągu 100 lat (wideo)
    Przewodnik po zaburzeniach psychicznych metropolii
    Tagi:
    ewolucja, nauka, Siergiej Gawrilec, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz