22:12 06 Grudzień 2019
Widok na starą część miasta Lwów

Cuchnąca niespodzianka ze Lwowa wędruje po całej Ukrainie

© Sputnik . Paweł Pałamarczuk
Świat
Krótki link
36570
Subskrybuj nas na

W ubiegłym tygodniu szef policji w obwodzie donieckim, zastępca przewodniczącego Narodowej Policji Ukrainy Wiaczesław Abroskin poinformował, że w nocy na kontrolowanym przez Kijów terytorium Donbasu zatrzymano pięć ciężarówek z odpadami ze Lwowa.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko z wizytą w obwodzie donieckim
© AP Photo / Irina Gorbaseva
„Odurzająca” kawalkada zatrzymała się w Pokrowsku, oddalonym o 1200 km od stolicy zachodniej Ukrainy. Jest to absolutny rekord pod względem rajdu śmieciarki po Ukrainie. Dotychczas lwowskie odpady głównie „zwiedzały” okolice. Jednocześnie w sieci pojawiły się zdjęcia ulic we Lwowie, które dosłownie toną w śmieciach. Odpady zalewają chodniki, sięgają nawet pierwszego piętra. Internauci komentują, że w każdym innym mieście minister ekologii i burmistrz popełniliby w takiej sytuacji harakiri. W odpowiedzi mer Lwowa Andrij Sadowy poskarżył się, że on i mieszkańcy jego miasta pozostali ze swoim „ogromnym nieszczęściem ekologicznym” sam na sam. Dlaczego już od niemal roku nikt nie może znaleźć rozwiązania tego problemu i czy stolicy zachodniej Ukrainy uda się wygrzebać spod góry śmieci?

​We wsi Grzybowice Wielkie, położonej 3 km od Lwowa, regularnie składowano odpady komunalne od połowy ubiegłego wieku. W rezultacie powstało tam największe wysypisko śmieci na Ukrainie: 60-metrowa hałda śmieci zajęła powierzchnię 26 hektarów. Być może wysypisko rozrosłoby się znacznie bardziej, a nawet otrzymało status największego śmietniska w Europie, gdyby nie 30 maja 2016 roku. Wówczas, w nocy, doszło do pożaru, który gaszono przez dwa tygodnie. Zginęło 3 strażaków i pracownik służby komunalnej, gdy zwały śmieci obruszyły się. Z powodu tej tragedii po mieście przetoczyła się fala protestów, mieszkańcy domagali się, aby burmistrz ustąpił ze stanowiska.

Pierwszy na ratunek Sadowowi przyszedł burmistrz Kijowa Witalij Kliczko. Natychmiast po pożarze w Grzybowicach Wielkich obiecał pomoc Lwowowi w rozwiązaniu problemu ze śmieciami. – Ponieważ w okresie letnim moce przerobowe spalarni śmieci „Energia” w Kijowie nie są wykorzystywane, możemy przyjąć część odpadów do spalenia, a część skierować do sortowni. Mam nadzieję, że problemy ze śmieciami we Lwowie zostaną rozwiązane w najbliższym czasie – mówił, prezentując swój optymizm, szef ukraińskiej stolicy. I pomylił się.

Od 1 sierpnia z powodu prac remontowych w spalarni wstrzymano przyjmowanie śmieci. Lwowskie odpady wywieziono na wysypisko w Kriukiwszczynie w obwodzie kijowskim, co nie spodobało się mieszkańcom, którzy też zaczęli protestować, blokując lwowskie śmieciarki.

Po nieudanej próbie przerzucenia cuchnącego problemu do Kijowa władze Lwowa spróbowały szczęścia w innych ukraińskich miastach: Czerniowcach, Dnieprze, Żytomierzu, Mikołajowie. Za każdym razem napotykając na opór mieszkańców. Do jesieni sytuacja osiągnęła punkt krytyczny. Z wielu dzielnic śmieci nie wywożono miesiącami, składując je na ulicach.

W pewnym momencie wydawało się, że sprawa wywozu śmieci zmierza w dobrym kierunku. Mieszkańcy Lwowa zauważyli, że z ulic zaczęły znikać cuchnące worki. Ale trwało to krótko. Okazało się, że jest to inicjatywa służby komunalnych. Nielegalna. Lwowskie odpady zaczęto potajemnie rozwozić po całym kraju. Po Ukrainie już od kilku miesięcy mkną ciężarówki, które ukradkiem pozbywają się ładunku w różnych regionach. Na lwowskie niespodzianki można się było natknąć w strefie czarnobylskiej, obwodach winnickim, tarnopolskim, kijowskim, dniepropetrowskim, sumskim, żytomierskim, połtawskim, czerkaskim, odeskim, chmielnickim. Niemal wszędzie wszczęto sprawy karne. Co prawda, kierowcom śmieciarek widm, których udało się lub uda się zatrzymać, grozi kara grzywny w wysokości do 3,4 tys. hrywien.

Manewry wojskowe na Krymie
© Sputnik . VDV Press service/ Igor Rudenko
Policja próbuje wpaść na trop autorów tego procederu. Jednak przewoźnicy szybko zorientowali się, że należy zmieniać tablice rejestracyjne. Teraz stróże prawa, by określić geografię danej góry śmieci, muszą je przekopać. Za dowód zanieczyszczenia danego terenu służą rachunki z lwowskich sklepów, pisma z lwowskiego sądu, a nawet wizytówki burmistrza tego miasta.

W końcu Ukraińcy postanowili działać na własną rękę. Mieszkańcy miejscowości Sosnowka w obwodzie kijowskim, gdzie w grudniu 2016 roku lwowianie wywieźli swoje odpady, oświadczyli, że więcej na to nie pozwolą. Lokalni aktywiści ostrzegli, że wszystkie podejrzane, obce samochody ciężarowe będą śledzone. Ponadto udało się im nagłośnić sprawę w mediach.

W obwodzie odeskim też opracowano swoją metodę walki z lwowskimi odpadami. W tej części Ukrainy nieoznakowane ciężarówki nielegalnie wyrzuciły śmieci m.in. we wsi Mołoga. Mieszkańcy początkowo nie zwrócili na nie uwagi, a gdy zorientowali się, co się dzieje, było już za późno. Teraz pełnią dyżury, by nie dopuścić do podobnej sytuacji w przyszłości.

Władze w Kijowie apelują do obywateli, by nie dopuszczali się samosądów. Aby znaleźć rozwiązanie tej sytuacji, do Lwowa pod koniec stycznia przyjechał premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman. Na polecenie szefa ukraińskiego rządu miastu obiecano wydzielić działkę w rejonie jaworowskim obwodu lwowskiego pod nowe wysypisko. Z kolei Lwów zobowiązał się do wybudowania tam zakładu utylizacji odpadów. Sądząc, że problem został rozwiązany, Hrojsman odetchnął z ulgą.

Tymczasem deputowani do lokalnej rady rejonowej oświadczyli, że działka znajduje się niedaleko ujęcia zaopatrującego w wodę połowę rejonu. I nie uda się uniknąć protestów, jeśli powstanie w tym miejscu śmietnisko. 

Hrojsman znowu przypomniał sobie o Grzybowicach Wielkich. W lutym polecił władzom miejskim, aby natychmiast przystąpiły do ponownego uruchomienia zamkniętego po pożarze wysypiska. Jak zaznaczył, aby było to możliwe, zostaną ku temu stworzone wszelkie warunki. Do tego czasu będzie osobiście monitorował kwestię odpadów we Lwowie. 

Problem ze śmieciami zdążył pokłócić Lwów niemal ze wszystkimi sąsiadami. Niektóre lokalne władze nie tylko domagają się zaprzestania bezprawnego procederu wywozu na ich terytorium lwowskich śmieci, ale i oficjalnych przeprosin. Ktoś inny zarządził niezapowiedzianą kontrolę wszystkich wysypisk na swoim terenie pod kątem obecności odpadów ze Lwowa.

Burmistrz Lwowa Andrij Sadowy 6 marca oświadczył, że sytuacja w jego mieście jest krytyczna. – Ponad tysiąc ton odpadów nie wywieziono ze Lwowa – powiedział. – Nie wiem, komu przyszła do głowy taka myśl, by blokować wszystkie pojazdy (wywożące śmieci) – stwierdził Sadowy. Jak podkreślił, bez tego, biorąc pod uwagę nadchodzącą wiosnę, Lwów nie uniknie katastrofy ekologicznej. 

Zobacz również:

Macron wezwał Francję do zachowania dystansu z Rosją
Tillerson woli Chiny niż NATO
Robbie Williams reprezentantem Rosji na Eurowizji?
Tagi:
śmieci, Wołodymyr Hrojsman, Lwów, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz