17:28 09 Kwiecień 2020
Świat
Krótki link
1111610
Subskrybuj nas na

Zachód, uważając się za zwycięzcę zimnej wojny, począwszy od 2001 roku nie przyjmował „wstrząsających sygnałów” Moskwy. Były premier Bawarii Edmund Stoiber, który wraz ze swoim następcą Horstem Seehoferem spotkał się z Władimirem Putinem, skrytykował tę pozycję Zachodu. Po swoim wystąpieniu na Forum Niemiecko-Rosyjskim udzielił wywiadu Sputnikowi.

—  Panie Stoiber, razem z premierem Bawarii Horstem Seehoferem był Pan w Moskwie. Jak Pan ocenia obecny stan stosunków z Rosją?

- Tak, wcześniej były oczywiście znacznie lepsze. Ogólna „sytuacja meteorologiczna” oczywiście nie jest łatwa i na przykład dla niemieckiego społeczeństwa ona kształtowana jest przede wszystkim takimi kluczowymi słowami jak Krym, Syria i Ukraina. Ale bez względu na indywidualne opinie nie mamy innego sposobu, niż być razem.

Oznacza to: rozmawiać ze sobą nawzajem, starać się zrozumieć drugą stronę, a nie obrzucać się wcześniej przygotowanymi opiniami, jak to było w czasach zimnej wojny. To jest najgorsze, co można zrobić. Mam nadzieję, że wizyta Seehofera będzie pierwszym krokiem, potem 2 maja będzie wizyta kanclerz Merkel.

A potem mam nadzieję, że w tym procesie w ten czy inny sposób będzie również uczestniczyć Ameryka. Dla mnie naprawdę nowym zjawiskiem było to, że Putin w rozmowie po raz pierwszy powiedział, że byłoby bardzo pomocne, gdyby Stany Zjednoczone w jakiś sposób wzięły udział w procesie mińskim, przede wszystkim spróbowały omówić pewne rzeczy z Kijowem. To, co w tej chwili prawdopodobnie nie uda się Rosji, także nam się nie uda.

W moim przekonaniu USA mają szansę, jeśli wkrótce rzeczywiście zacznie się nowy rozdział rosyjsko-amerykańskich stosunków — ale w tej chwili nikt nie może być tego pewny. Widzimy pewne sygnały, ale potem znowu pojawiają się sygnały, które świadczą o czym innym. I dzisiaj mogłoby to być pewną szansą, ponieważ nigdy wcześniej nie słyszałem od Putina, aby uznał on za pomocne wzięcie udziału przez Amerykę w procesie mińskim swoimi środkami politycznymi — a nie naleganie przez nią na to, aby dostarczać Ukrainie broń. Dzięki Bogu my, Niemcy, przeszkodziliśmy temu i Angela Merkel to uniemożliwiła. Uzbrajanie ukraińskiej armii to najgorsza rzecz, jaką można było wymyślić.

—  W swoim wystąpieniu krótko Pan wspomniał o własnych doświadczeniach uczestnika zimnej wojny. Dlaczego nadzieje na poprawę stosunków między Wschodem a Zachodem, między Europą a Rosją po latach 1989-90 nie spełniły się?

— Dziś samokrytycznie mówię: ponieważ — i tu wspominam przemówienie Putina z 2001 roku i te absolutnie wstrząsające sygnały, które wtedy można było usłyszeć, ale które w zasadzie nie zostały tak naprawdę odebrane… Ponieważ, mówiąc z grubsza, wygraliśmy zimną wojnę i ze wszystkich sił staraliśmy się zachowywać jak zwycięzcy w tej wojnie. Oto w czym tkwi problem Zachodu.

—  Krótkie pytanie o wizycie Seehofera w Moskwie: jest mu zarzucane, że był to przedwyborczy ruch. Jak Pan to skomentuje?

Kanclerz Niemiec Angela Merkel
© REUTERS / Hannibal Hanschke
- To jest absolutny nonsens. Oczywiście on jest przewodniczącym partii CSU, a po drugie jest premierem Bawarii. A w czasach Straussa (Franz Josef Strauss, przewodniczący CSU w latach 1961—1988 i premier Bawarii w latach 1978—1988, w latach 50.—60. członek rządu RFN), a już po tym, jak byłem premierem Bawarii, rozwijaliśmy partnerstwo między Bawarią a Moskwa i to było jądrem, podstawą całego postępu w stosunkach między Niemcami a Rosją.

Musimy kontynuować i rozwijać ten trend, napełniać go nowym życiem. Teraz będzie umowa o współpracy naukowej. Powinna istnieć wspólna polityka rolna, pomimo sankcji. Musimy pracować nad tym, aby te ​​sankcje nie były potrzebne. Jest to ważny krok. A fakt, że Putin poświęcił prawie dwie godziny swojego czasu, pokazuje najwyraźniej, jak cenna była dla niego ta rozmowa z Seehoferem i ze mną.

Zobacz również:

Obchodząc sankcje, Bawaria inwestuje w Rosję
Masowe protesty w Monachium przeciwko szczytowi G7 w Bawarii
Merkel jedzie do Rosji
Tagi:
Władimir Putin, Bawaria, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz