01:43 17 Styczeń 2018
Warszawa-3°C
Moskwa-8°C
Na żywo
    Sekretarz stanu USA Rex Tillerson

    USA chcą „udusić" KRLD, tymczasem destabilizują region Azji i Pacyfiku

    © AFP 2018/ Lee Jin-man
    Świat
    Krótki link
    8332

    Dookoła programu rakietowego i jądrowego Korei Północnej rośnie napięcie. Tokio i Seul mówią o całej serii startów.

    Zresztą ostatni, jak uważają południowokoreańskie media, nie powiódł się. Premier Japonii Shinzo Abe uznał te starty za „zagrożenie nowego poziomu" dla kraju, a przywódca KRLD Kim Dzong Un nazwał je „nowymi narodzinami przemysłu rakietowego". W wersji Pjongjangu wszystkie starty były udane, włącznie z ostatnim. 

    Szef MAEA Yukia Amano z kolei oświadczył, że Korea Północna „w szybkim tempie zwiększa swój potencjał jądrowy". „Nie ma miejsca na optymizm. Sytuacja jest bardzo kiepska. Nie mamy przyczyn do optymizmu" — narzeka Amano.

    Wojna — dyskutowana opcja

    Teza szefa MAEA bardzo korzystnie podkreśla niedawne oświadczenia nowego szefa Departamentu Stanu Rexa Tillersona złożone podczas azjatyckiego tournée. „Korea Północna powinna uświadomić sobie, że jedyną drogą do bezpieczeństwa i dobrobytu gospodarczego jest rezygnacja z tworzenia broni jądrowej, pocisków antybalistycznych i innej broni masowego rażenia" — oznajmił Tillerson podczas wizyty w Japonii. 

    Już w Seulu na wspólnym briefingu z południowokoreańskim ministrem spraw zagranicznych Tillerson poinformował, że pewien „kompleks środków" wobec Pjongjangu jest już przygotowywany, podkreślił „bezskuteczność wysiłków dyplomatycznych i konieczność zastosowania nowego podejścia". A nawet oznajmił, że „działania zbrojne wobec Korei Północnej są dyskutowaną opcją". De facto — zagroził wojną. 

    Częścią tego „nowego podejścia" może stać się totalne odizolowanie Korei Północnej od światowego systemu finansowego — podaje Reuters, powołując się na własne źródła w administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Pakiet sankcji może także objąć chińskie banki i spółki współpracujące z Koreą Północną. 

    Sprzeczności z Chinami w tej sprawie raczej nie zbiją Trumpa z tropu: już nazwał Pekin „manipulatorem walutowym" i wyraził zamiar wprowadzenia taryf blokujących chińskie wyroby. Jak na Trumpa jest to nawet łagodna reakcja. Przed wyborami mówił, że Chiny „zgwałciły gospodarkę USA" i „dokonały największej kradzieży w historii". 

    Rozmowa telefoniczna tuż po wybraniu prezydenta Donalda Trumpa z przywódcą Tajwanu Tsai Ing-wen to kolejna szpilka pod adresem Chin. ChRL nie uznaje Tajwanu i wcześniej prezydenci USA wielokrotnie rozmawiali z jego przywódcami. 

    Nie porównujcie jabłka do pomarańczy 

    Kolejny element tego planu — rozmieszczenie w regionie amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Ministerstwo Obrony Korei Południowej potwierdziło, że system THAAD ma zostać rozmieszczony w powiecie Seongju na miejscu byłego pola golfowego korporacji Lotte. Prace rozpoczęły się na początku marca i potrwają jeszcze 1-2 miesięcy. Waszyngton twierdzi, że system obrony przeciwrakietowej jest przeznaczony „wyłącznie do ochrony Republiki Korei przed zagrożeniem rakietowym i jądrowym ze strony Korei Północnej". Nie spotkało się to jednak ze zrozumieniem ze strony Moskwy i Pekinu. 

    We wspólnym oświadczeniu MSZ Rosji i MSZ Chin czytamy: „Obie strony ponownie wyraziły duży niepokój i zdecydowany protest przeciwko postępowi procesu rozmieszczenia przez USA i Koreę Południową amerykańskiego systemu antyrakietowego THAAD. Obie strony wzywają USA i Koreę Południową, by z szacunkiem traktowały uzasadniony i sprawiedliwy niepokój Chin i Rosji w kwestii bezpieczeństwa, nie szkodziły interesom Chin i Rosji i równowadze strategicznej w regionie oraz zaprzestały rozmieszczenia THAAD". 

    Na początku marca USA także zlekceważyły propozycję Chin w sprawie wstrzymania wspólnych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Północnej w zamian za zaprzestanie przez Pjongjang startów pocisków balistycznych i testów jądrowych. W odpowiedzi na tę dość kompromisową propozycję szef biura prasowego Departamentu Stanu USA Mark Toner oznajmił: „Ten pomysł nie ma przyszłości, ponieważ chodzi o dwa zupełnie różne rodzaje działalności wojskowej. To to samo, co porównywanie jabłek do pomarańcz".

    Zresztą Tillerson po spotkaniu z przewodniczącym Chin Xi Jinpingiem w Pekinie pod koniec swojego azjatyckiego tournée zauważalnie złagodził retorykę: „Zdecydowanie zamierzamy zrobić wszystko co możliwe, by zapobiec każdemu konfliktowi". 

    Zobacz również:

    Korea Północna ćwiczy atak na bazy USA w Japonii
    Kolejna próba rakietowa w Korei Północnej
    USA nie wykluczają użycia siły wobec Korei Północnej
    Tagi:
    MAEA, Shinzō Abe, Chiny, Rosja, Korea Południowa, Korea Północna, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz