Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Powódź w Paryżu

    Nauka: kiedy część Europy znajdzie się pod wodą?

    © Sputnik . Vladimir Pesnya
    Świat
    Krótki link
    3117

    Pod koniec tego wieku 5 milionów osób w Europie może stracić swoje domy w wyniku masowych powodzi przybrzeżnych. Specjalista ds. oceanografii stref brzegowych pracujący w Zjednoczonym Ośrodku Badawczym Komisji Europejskiej Michalis Vousdoukas opowiedział RT, że wielkie powodzie będą miały miejsce w Europie co roku.

    Tonący Zachód

    Zdaniem klimatologów, globalne ocieplenie doprowadzi do ekstremalnych wskaźników poziomu mórz i ryzyka zatopienia części wybrzeża europejskiego. 

    „Do końca wieku poziom wody przy tzw. powodzi stulecia w Europie będzie środnio wyższy o  57-81 cm” – głosi raport centrum. 

    Powodzie stulecia to według ekspertów ośrodka jeden z głównych czynników globalnego ocieplenia, wraz z efektem cieplarnianym. Takie ekstremalne powodzie odbywają się raz na sto lat, jednak klimatolodzy uważają, że jeśli światowe społeczeństwo nie podejmie żadnych środków, to powodzie stulecia będą mieć miejsce w Europie co roku. 

    „Przy wysokim tempie ocieplenia do końca tego wieku 5 milionów Europejczyków, którzy dziś ryzykują zderzeniem z ekstremalną powodzią przybrzeżną, będą ponosić ryzyko co roku” – podsumowują eksperci ośrodka. 

    Morze faluje raz…

    Największe podwyższenie ekstremalnego poziomu prognozowane jest w rejonie Morza Północnego: do 2100 roku osiągnie prawie metr. Czyli brzegi Norwegii, Danii, Niemiec, Holandii, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii mogą podnieść się do rekordowych wskaźników. 

    Za nim plasuje się Morze Bałtyckie, obmywające brzegi Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Niemiec, Danii, Szwecji, i Finlandii, oraz atlantyckie wybrzeże Wielkiej Brytanii i Irlandii. 

    „Sprognozowaliśmy ewentualne klimatyczne zmiany na kontynencie europejskim w przyszłości. Pięć milionów Europejczyków to hipotetyczna cyfra. To byłoby możliwe, gdyby powódź stulecia zaczęła się w całej Europie” – opowiada Michalis Vousdoukas. 

    Opakowanie meldonium
    © Sputnik . Grigorij Sysojew
    Podwyższenie poziomu wody w morzach prognozowane jest na całym świecie. Na przykład w Europie Południowej kataklizmy będą zdarzać się o wiele rzadziej, a w Portugalii i na wybrzeżu Zatoki Kadyksu poziom wody będzie się obniżać, co zrównoważy ogólne podwyższenie poziomu ekstremalnego o 20-30 %. 

    „Nie włączaliśmy do naszych badań Rosji, dlatego, że to ogromny i geograficznie trudny region. Dlatego prognozy odnośnie Rosji trudniej jest robić. To dotyczy Morza Bałtyckiego, które jest także u rosyjskich brzegów i tu mamy dobrą wieść: w regionie tego morza ekstremaly poziom wody będzie zrównoważony podwyższeniem poziomu powierzchni ziemi w związku z geologicznymi procesami” – opowiada ekspert. 

    Wszystko będzie dobrze w Rosji i Holandii

    Kierownik katedry meteorologii i klimatologii Aleksander Kisłow uważa, że państwa Morza Północnego i Bałtyckiego już teraz powinny zacząć się szykować na te zmiany. 

    „Niebezpieczeństwo zatopienia związane jest nie tylko z globalnym ociepleniem, ale i z pobocznymi zjawiskami – podniesieniem wód, spowodowanym wiatrami i prądami głębinowymi. Państwa z płaskimi brzegami – Holandia, Norwegia, Dania, a także region bałtycki – są najbardziej zagrożone” – mówi ekspert. 

    Ekspert uważa, że wiele państw europejskich technicznie nie jest przygotowanych do zmian klimatu, dlatego może tam dojść do powodzi. 

    „Wiele portów Europy Północnej jest dostosowanych do obecnego poziomu morza, ale jeśli zmieni się on choćby o 20 cm, to kolejna fala może doprowadzić do powodzi” – dodał Kisłow. 

    Dziś jedyne na świecie państwo, które stale kontroluje poziom morza to Holandia, dlatego zapewne uniknie ona katastrofy. 

    „Holandia znajduje się poniżej poziomu morza, otoczona jest przez potężne rzeki: Ren, Mozę i Skaldę. Aby utrzymywać  nurty wodne, rząd tego państwa zbudował system unikalnych śluz wzdłuż brzegów, które kontrolowane są komputerowo” – powiedział ekspert. 

    Tego typu śluzy zostały ustanowione w Petersburgu, dlatego rosyjskim brzegom powodzie również nie zagrażają, podkreśla naukowiec. 

    Już się zaczyna

    Nasza planeta już odczuwa skutki zmiany klimatu. Na przykład, w 2016 roku w Paryżu i okolicach doszło do najsilniejszej powodzi od 1982 roku, kiedy to poziom wody w Sekwanie podniósł się do 6,5 metra powyżej normalnego poziomu. 

    Ucierpiały dziesiątki przedsięwzięć, zatopione zostały domy mieszkańców przybrzeżnych rejonów i tymczasowo zamknięte zostały największe muzea – Luwr i Muzeum Orsay. Straty spowodowane powodzią oceniono na ponad miliard euro. W Holandii w lipcu tego samego roku spadł grad wielkości gołębiego jaja. 

    W 2013 roku od razu w kilku państwach europejskich doszło do kataklizmów. W czerwcu w Czechach ogłoszono najwyższy poziom zagrożenia powodziowego, a mieszkańcy Pragi zmuszeni byli do ewakuacji.  

    Na Łotwie wystąpiła z brzegów rzeka Dźwina i zatopiła ulice oraz domy miasta Livani. 20 tysięcy osób zostało bez prądu po powodzi w Macedonii. 

    Jeszcze jedna anomalia to potężne śnieżyce w latach 2013 i 2014 w miastach Stanów Zjednoczonych, Japonii, Izraela, Palestyny, RPA i Arabii Saudyjskiej. 

    Według słów Kisłowa, wspólnota międzynarodowa nie podejmuje żadnych konkretnych środków, aby powstrzymać ekstremalne zmiany klimatu. Światowa organizacja meteorologiczna, stworzona pod egidą ONZ, a także międzyrządowa grupa ekspertów ds. zmiany klimatu (IPCC) regularnie przesyłają rządom narodowym zalecenia w zakresie walki z tym problemem, jednak często są ignorowane przez władze.  

    Zbyt ciepło

    „Kiedy 35 lat temu oświadczono o globalnym ociepleniu, za podstawową przyczynę tego zjawiska uważano gazy cieplarniane – powiedział w wywiadzie dla RT Paweł Suchonin, ekolog, członek rady eksperckiej komitetu zasobów naturalnych, wykorzystania środowiska i ekologii Dumy Państwowej. – Ale wtedy nie brano pod uwagę trzech innych czynników: smogu elektromagnetycznego, zanieczyszczenia powierzchni wód i linii elektrycznych”. 

    Ekolog opowiedział, że rejony oceanu zanieczyszczone odpadami, pochłaniają tlen z atmosfery, zwiększając emisję dwutlenku węgla. Na Pacyfiku są dwa morza śmieci o kolosalnej powierzchni. 

    Linie elektryczne tworzą tarczę jonową, która przeszkadza przechodzeniu mas powietrza. W wyniku tego opady spadają dalej od zwyczajowych miejsc, co prowadzi do wysychania rzek. 

    Poza tym, smog elektromagnetyczny to wynik działalności całego systemu energetycznego planety, co stwarza dodatkową siłę ruchów elektrycznych. Pod jej działaniem Ziemia według praw fizyki powinna obracać się szybciej, ale z powodu wielkiej masy tak się nie dzieje. W związku z tym powstaje dodatkowe ciepło – wyjaśnia Suchonin. 

    Zobacz również:

    W Szwecji nazwano Arktykę centrum globalnego kryzysu klimatycznego
    Nauka: zmiana klimatu najmocniej uderzy w samców alfa
    Naukowcy ustalili zależność między klimatem i poziomem przestępczości
    Naukowcy: problemów klimatycznych nie da się rozwiązać bez zmniejszenia konsumpcji mleka
    Greenpeace: porozumienie w sprawie klimatu zmieni świat
    Putin: Starania Rosji pozwoliły opóźnić zmiany klimatu o jeden rok
    Tagi:
    powodzie, globalne ocieplenie, klimat, Europa, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz