00:33 30 Listopad 2020
Świat
Krótki link
3341
Subskrybuj nas na

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przybliża się do bandyckich metod, które spodobają się ultraprawicowym radykałom - oświadczył we wtorek w rozmowie z Ria Novosti rzecznik ŁRL w podgrupie ds. politycznych trójstronnej grupy kontaktowej w Mińsku Rodion Mirosznik. Tak polityk skomentował inicjatywę Kijowa w sprawie konfiskaty węgla z Donbasu.

Rzeczniczka ukraińskiego prezydenta Irina Łucenko oświadczyła wcześniej na forum parlamentu, że na najbliższym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Poroszenko zamierza podnieść kwestię konfiskaty węgla wydobytego na niekontrolowanym przez Kijów terytorium Donbasu.

„Poroszenko coraz bardziej przybliża się do bandyckich metod, które spodobają się ultraprawicowym radykałom. Takie metody mają jednak jedną zasadniczą wadę — można je zastosować tylko jeden raz, potem elektrownie trzeba będzie zasilać kiziakami (wysuszonym albo przetworzonym nawozem — red.) — powiedział Mirosznik.

Jego zdaniem, Kijów powinien mieć na uwadze to, że każdy inwestor czy kredytor będzie dopasowywać się do powstałej sytuacji i „dziesięć razy pomyśli, czy warto pożyczać albo inwestować w gospodarkę państwa, w którym za coś normalnego uznawana jest konfiskata cudzego majątku".

Mirosznik uważa, że nie należy porównywać propozycji Poroszenki do przeniesienia przedsiębiorstw w Donbasie pod zewnętrzne zarządzanie. DRL i ŁRL objęły zarządzaniem zewnętrznym poszczególne przedsiębiorstwa po tym, jak zmusiła je do tego swoją blokadą Ukraina, i nie zniosły prawa własności do majątku, a Poroszenko proponuje ni mniej ni więcej kradzież cudzej własności. Najwyraźniej tak widzi „państwo prawa" — podkreślił Mirosznik.

Zobacz również:

ŁRL: Blokada Kijowa potwierdza niepodległość republik
NATO „zostawiło otwarte drzwi” dla Ukrainy, proponując Kijowowi „wybór”
Poroszenko oskarżył Rosję o „torpedowanie procesu pokojowego” w Donbasie
Tagi:
węgiel, Petro Poroszenko, ŁRL, DRL, Ukraina, Donbas
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz