20:52 22 Czerwiec 2018
Na żywo
    Białe hełmy na przedmieściach Damaszku

    Szwedzcy lekarze: Działań aktywistów Białych Hełmów nie da się nazwać pomocą medyczną

    © AFP 2018 / Msallam Abdalbaset
    Świat
    Krótki link
    7510

    Profesor Marcello Ferrada de Noli, założyciel i prezes organizacji Swedish Doctors for Human Rights w wywiadzie dla Sputnika skomentował nagrania zrobione przez Białe Hełmy.

    Możemy zaznaczyć dwie rzeczy. Pierwsza dotyczy przedstawionych na nagraniu metod udzielania pierwszej pomocy. Wniosek naszych pracowników jest następujący: tych działań nie można nazwać pomocą medyczną, nie mogły uratować ludzi, a w przypadku dzieci nawet stwarzały zagrożenie. Po drugie samo nagranie przedstawiające domniemany atak chemiczny w 2015 roku zostało opublikowane jednocześnie z nagraniem organizacji Coordinating Sarmin, logo i flaga której przypominają symbol Dżabhat an-Nusry, znanej obecnie jako Dżabhat Fath al-Szam. Ta informacja daje do myślenia, czy ugrupowania terrorystyczne typu Dżabhat Fath asz-Szam mają związek z organizacją Białe Hełmy.

    Mówił Pan, że działań aktywistów Białych Hełmów nie można zakwalifikować jako pomoc medyczną a nawet nazwał je Pan kontrproduktywnymi. Jednak jeśli patrzeć na sytuację powierzchownie, czy istnieje możliwość, że po prostu nie mają wykształcenia medycznego lub po prostu nie wiedzieli, co robić w sytuacji ataku chemicznego?

    Bardzo trudno jest ocenić kwalifikacje tych aktywistów. Ale na nagraniu przedstawionym przez media i same Białe Hełmy widzimy, że działania aktywistów nie miały nic wspólnego z pomocą medyczną, a w niektórych przypadkach można to nawet nazwać zbrodniczym zaniedbaniem.

    Rozumiem, ale jednocześnie chodzi o działania w warunkach konfliktu zbrojnego. Czy jest możliwe, że ci ludzie próbowali zrobić wszystko co możliwe, by pomóc poszkodowanym?

    Nie można zapominać o tych okolicznościach. W krytycznych sytuacjach ludzie próbują zrobić dla rannych wszystko co możliwe, wykorzystując wszystkie środki podręczne. Jednak w tym konkretnym przypadku, który aktywiści Białych Hełmów nazwali atakiem chemicznym, widzimy tylko oddział intensywnej terapii, nie wiemy, co się działo poza murami budynku, nie widzimy samego ataku, nie dysponujemy informacją o typie użytej substancji chemicznej. To wszystko uniemożliwia ocenę pracy aktywistów Białych Hełmów. 

    Informację o ataku chemicznym otrzymaliśmy od organizacji Human Rights Watch. W charakterze źródła danych podaje anonimowych świadków prawdopodobnego ataku. Jeden z nich jest aktywistą z Białych Hełmów. W rezultacie widzimy, że wiarygodność informacji nie jest pewna. Poza tą informacją innych dowodów na atak chemiczny nie ma. Świadkowie ataku twierdzili, że słyszeli odgłosy lecącego śmigłowca, ale jednocześnie nie widzieli go. Potwierdzić tych zeznań również nie mogą. Żadnych zdjęć nie ma. Powtórzę, że na nagraniu widzimy tylko to, co się dzieje wewnątrz budynku. 

    Na ile wiarygodne w świetle istniejącej informacji są doniesienia o atakach gazowych w Syrii?

    Wiemy, że syryjski rząd wcześniej był wielokrotnie oskarżany o podobne ataki. Jednocześnie ataki chemiczne zbiegały się w czasie z żądaniami stworzenia strefy zakazu lotów nad krajem pod adresem państw zachodnich. Ten fakt niepokoi i daje do myślenia: czy w ogóle były ataki typu tego, o którym była mowa całkiem niedawno, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że dosłownie 2-3 dni temu syryjska opozycja wznowiła apele o stworzenie strefy zakazu lotów. Wnioski są oczywiste. 

    Zobacz również:

    Putin: Będą nowe prowokacje z bronią chemiczną w Syrii
    MSZ Syrii: w przypadku odejścia Asada Syria przestanie istnieć
    Berlin: Bez Rosji uregulowania politycznego w Syrii nie będzie
    Tagi:
    atak chemiczny, Białe Hełmy, Dżabhat an-Nusra, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz