Sejdnaja

Syryjska Wielkanoc – święto na przekór prześladowaniom

© Sputnik . Mikhail Alaeddin
Świat
Krótki link
3320

Miasto Sajdnaja i pobliskie chrześcijańskie wsie późną nocą napełniły się głosem cerkiewnych dzwonów. Na przekór zagrożeniu zamachami terrorystycznymi i bliskości bojowników, mieszkańcy miasta podążyli do klasztoru na nocną mszę wielkanocną.

Korespondent RIA Nowosti odwiedził cerkiew św. Iljasza we wsi Maarta-Sajdnaja, leżącej w odległości dwóch kilometrów od pozycji radykalnych ugrupowań i spędził paschalną noc w klasztorze Matki Boskiej. 

Żeński klasztor w Sajdnaja istnieje od VI wieku. W latach wojny klasztor co rusz stawał się niezdobytą twierdzą. Bez względu na regularne ataki terrorystów, miejscowi powstańcy i wojownicy syryjskiej armii za każdym razem utrzymywali swoje miasto. 

Dziś jest tu o wiele spokojniej, niż trzy czy cztery lata temu. Żeby trafić do miasta, trzeba przejechać przez pięć punktów kontroli syryjskiej armii, a na wjeździe do klasztoru są jeszcze dwa punkty z wojownikami z chrześcijańskiego powstania. 

U podnóża przepięknego klasztoru stoi kilka osób z bronią. 

W sali przyjęć wita się ze mną przełożona klasztoru Feuronia. 

„Zagraniczni goście rzadko nas odwiedzają, sam pan rozumie dzisiejszą sytuację. Jednak byli niedawno goście z Francji. Dziewczęta prosiły, aby pomodlić się za ich państwo, aby nie wydarzyło się takie nieszczęście jak w Syrii. Modliliśmy się i modlimy się za wszystkich, jednak przypomniałam im, że każdy dostaje według zasług i że trzeba postępować tak, jak chciałbyś, aby postępowano z tobą” – podzieliła się niedawnymi wspomnieniami przełożona, jakby dając do zrozumienia, że Francję nie czeka w najbliższej przyszłości nic dobrego. 

Dowiedziałem się od matuszki, że msza rozpocznie się o trzeciej w nocy, dostałem błogosławieństwo na odwiedzenie małej cerkwi św. Iljasza w sąsiedniej wsi. 

Do eksplozji doszło na zachód od miasta Aleppo
© REUTERS / Social Media Website
Podwórze cerkwi ozdobione jest zaimprowizowanym Grobem Pańskim z podświetleniem. Miejscowi mieszkańcy zaczynają przybywać równo z początkiem mszy. Wydaje się, że ludzie założyli najładniejsze ubrania, a dziewczyny spędziły sporo czasu w miejscowych salonach urody. 

„Dziś ludzi jest niewiele. Ludzie się boją. Wokół naszej wsi jest wielu wrogów i śpiących komórek terrorystów. Dlatego po rozpoczęciu wojny msza zaczyna się o dziesiątej wieczorem i trwa do północy, a potem wszyscy rozchodzą się po domach. Święto, a i tak smutno” – wyjaśnia sytuację dowódca Butrus. 

Nie dziwi, że ludzie się boją. Dosłownie kilka tygodni temu nieznana grupa nocą podniosła flagę  ugrupowania terrorystycznego Dżabchat an-Nusra i napisała na murze „Wkrótce po was przyjdziemy”. Do tej pory wszyscy pamiętają rzeź w sąsiedniej Maaljule w 2013 roku, kiedy terroryści zniszczyli chrześcijańskie miasto i klasztor św. Tekli, porwali zakonnice i rozstrzelali dziesiątki cywilów. 

W świątyni rzeczywiście jest nie więcej niż sto osób. W pewnej chwili msza przenosi się do wewnętrznego podwórka i po tym, jak kapłan mówi „Chrystus zmartwychwstał” zaczyna się całe święto. Parafianie – kobiety i mężczyźni – zaczynają się wzajemnie witać i całować, podczas gdy w świątyni przygasa światło i ktoś rozhuśtuje lampy – rytuał symbolizujący obecność świętego ducha w cerkwi. 

W świątyni podczas mszy modlą się o ratunek dla Syrii, o chrześcijan, wspominają zmarłych dziś w zamachu szyitów z Fya i Kefraju. Trwa wielkanocna msza.

Powróciwszy do klasztoru, gdzie zebrało się już kilkaset osób, czekamy na przybycie świętego ognia, który lada chwila ma być dostarczony do Sajdnaja. 

Przy spotkaniu przełożona wspomniała, jak przed wojną syryjsko-izraelską pielgrzymi z kapłanami przywozili z Jerozolimy święty ogień bezpośrednio do Sajdnaja, która uważana jest przez prawosławnych chrześcijan za drugie pod względem znaczenia miejsce po świątyni Grobu Pańskiego. 

Teraz droga świętego ognia jest o wiele dłuższa – z Izraela przekazywany jest do Jordanii, stamtąd do Libanu, a już z Bejrutu wiezie się go do klasztoru żeńskiego w Syrii. 

Samolot w bazie lotniczej Szajrat w Syrii
© Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
Przybycie świętego ognia do klasztoru witane jest seriami z karabinów w powietrze. Nikt nie boi się hałasu broni, nawet dzieci patrzą w niebo jak na świąteczne fajerwerki. 

W świątyni jest oślepiająco jasne światło, matuszki zorganizowały chór, czytają modlitwy wraz z władyką Łukaszem. Para kamer miejscowej telewizji nagrywa to wydarzenie. 

„USA i Zachód powinny pamiętać, że nie zniszczą Syrii i nie złamią syryjskiego narodu. Modlimy się za Syrię i utrzymanie chrześcijan na tej ziemi. Mamy nadzieję, że nasi obywatele, którzy wzięli w ręce broń, pokajają się i wrócą do pokoju, a obcokrajowcy, którzy przyszli niszczyć, przepadną” – powiedział władyka Łukasz w czasie krótkiej rozmowy, żegnając się po posiłku.

Zobacz również:

Pascha - smak prawosławnej Wielkanocy
Putin złożył Rosjanom życzenia z okazji Wielkanocy
5 tysięcy jajek wielkanocnych spadło z nieba w Texasie (wideo)
Tagi:
klasztor, Pascha, Wielkanoc, Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz