03:47 11 Grudzień 2019
Będą nowe prowokacje z bronią chemiczną w Syrii

Atak chemiczny w Syrii: znalazły się dowody, ale z muzeum

© AFP 2019 / Khaled Khatib / AMC
Świat
Krótki link
131143
Subskrybuj nas na

Ministerstwo Obrony Rosji oświadczyło, że organizacja Human Rights Watch uznała muzealny eksponat za dowód użycia bomby chemicznej radzieckiego pochodzenia.

Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że organizacja Human Rights Watch jako dowód użycia bomby chemicznej radzieckiego pochodzenia w Syrii przedstawiła fotografię modelu pocisku HAB-250 z Centralnego Muzeum Sił Zbrojnych w Moskwie.

Zdjęcie z raportu HRW o ataku chemicznym w Syrii
© Zdjęcie : Human Right Watch
Zdjęcie z raportu HRW o ataku chemicznym w Syrii

Wcześniej organizacja broniąca praw człowieka opublikowała raport, w którym jej eksperci doszli do wniosku, że na miejscu ataku chemicznego w syryjskim mieście Chan Szajchun zostały znalezione fragmenty bomby lotniczej radzieckiej produkcji.

Prezydent Syrii Baszar Asad w czasie wywiadu z Dmitrijem Kisieliowym
© Sputnik . Press service of the President of Syria Bashar al-Assad
Ministerstwo Obrony nazwało „gawędziarzami" ekspertów z organizacji Human Rights Watch, którzy twierdzą, że w syryjskim Chan Szajchun mogła być użyta bomba chemiczna „produkcji radzieckiej". Amunicja, o której jest mowa w raporcie HRW, nigdy nie była eksportowana poza granice Związku Radzieckiego. Ponadto jej konstrukcja nie jest przystosowana do wypełnienia sarinem — powiedział rzecznik rosyjskiego resortu obrony gen. Igor Konaszenkow.

Jak dodał, minął miesiąc od incydentu w Chan Szajchun, ale żaden z mówiących o „ataku chemicznym" przedstawicieli Zachodu nie przedstawił publicznie ani w Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej konkretnych dowodów. — Jedynie plotki i hipotezy oparte na danych z portali społecznościowych, obalone przez ekspertów nawet na Zachodzie — podkreślił Konaszenkow.

USA zaatakowały w nocy bazę lotniczą w pobliżu miasta Homs w Syrii.
© REUTERS / Robert S. Price/Courtesy U.S. Navy
Według niego ani jeden ekspert z OPCW lub z krajów zachodnich nie dotarł na miejsce zdarzenia. Jednak rebelianci po tym, jak dowiedzieli się, że Damaszek zaprosił do Chan Szajchun misję OPCW, „na czyjś rozkaz zaleli lej po rzekomym wybuchu «chemicznego pocisku» cementem".

Dlatego rozpoczęcie po miesiącu dochodzenia przez HRW w sprawie odnalezionego fragmentu radzieckiego pocisku lotniczego HAB-250 „ze śladami sarinu" raczej nie powinno dziwić, twierdzi generał. — Warto zauważyć, że głównym „dowodem" HRW jest zdjęcie modelu pocisku HAB-250 z Muzeum Sił Zbrojnych w Moskwie. Muszę rozczarować „gawędziarzy" ekspertów z Human Rights Watch — powiedział Konaszenkow.

Zdjęcie z raportu HRW o ataku chemicznym w Syrii
© Zdjęcie : Human Right Watch
Zdjęcie z raportu HRW o ataku chemicznym w Syrii

Jak wyjaśnił, radzieckie pociski HAB-250 nigdy nie trafiły na eksport poza ZSRR i wszystkie zostały zniszczone w latach 60. ubiegłego wieku.

Po drugie, żadnych „zalewowych" gardzieli z zakrętkami, o których pisze HRW, HAB-250 nie miał. Substancję wlewało się do nich przez otwór boczny w korpusie. Po trzecie, konstrukcja pocisku nie była przeznaczona do użycia sarinu i nigdy nie był on w niego uzbrajany.

Zobacz również:

HRW: w Mosulu pod kontrolą terrorystów znajdują się setki tysięcy cywilów
Ministerstwo Obrony Rosji nazwało oszustwem raport HRW ws. zbombardowanej szkoły
Soros sponsoruje HRW w prywatnych celach
HRW oskarżyła Kijów i powstańców o stosowanie amunicji kasetowej
HRW: USA nie podjęły środków dla ochrony ludności cywilnej w Syrii
Tagi:
atak chemiczny, broń, Syria, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz