05:27 10 Grudzień 2019
Monument Matka Ojczyzna wzywa!

Dobiec do Berlina w Dzień Zwycięstwa

© Sputnik . Konstantin Chalabov
Świat
Krótki link
Autor
2130
Subskrybuj nas na

Magnitogorsk - Wołgograd - Berlin - to kluczowe punkty na trasie maratończyka amatora Kiriłła Froniuka, który wyruszył w samotną podróż z okazji 72. rocznicy zwycięstwa nad faszystowskimi Niemcami.

Niewiele osób wie, że monumentalna statua Matka Ojczyzna Wzywa! w Wołgogradzie jest częścią rzeźbiarskiego tryptyku, który łączy jeden wspólny element — Miecz Zwycięstwa. Pierwsza część kompleksu — monument Tyły Frontu — znajduje się w Magnitogorsku. Symbolizuje on bohaterstwo człowieka radzieckiego, który pracował na tyłach frontu i który swoją pracą zapewnił zwycięstwo w wojnie. Rzeźba przedstawia robotnika przekazującego miecz żołnierzowi. Oczywiste jest, że jest to Miecz Zwycięstwa, który został wykuty na Uralu, podniesiony przez Matkę Ojczyznę w mieście nad Wołgą (wówczas Stalingradzie), gdzie miał miejsce przełomowy moment w wojnie, i — wreszcie — opuszczony przez Żołnierza Wyzwoliciela w Treptower Park w Berlinie.

Z okazji nadchodzącego Dnia Zwycięstwa Kiriłł Froniuk postanowił pokonać trasę od Wołgogradu do Berlina. Co go do tego zainspirowało?

— Dla mnie jest to okazja do przetestowania moich sił. W ubiegłym roku pokonałem pierwszą część trasy opartej na tryptyku Miecz Zwycięstwa. Przebiegłem z rodzinnego Magnitogorska do Wołgogradu. Rzeźba Tyły Frontu upamiętnia nieoceniony wkład w Zwycięstwo robotników na tyłach. Pokonując zmęczenie, ludzie przez kilka dni trudzili się w zakładach, zaopatrując front w niezbędny sprzęt i amunicję. Podobnie było też w Magnitogorskim Metalurgicznym Kombinacie. Według statystyki właśnie z lokalnego metalu podczas wojny był wykonany co drugi czołg i co trzeci pocisk — powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Kiriłł Froniuk.

Tym razem maratończyk wyruszył z Wołgogradu. Każdego dnia, w zależności od trasy i warunków pogodowych, Kiriłł pokonuje od 35 do 50 km. Jak sam mówi, sport stara się połączyć z częścią memorialną akcji.

— Na terytorium Rosji i Białorusi, w miarę możliwości, składałem kwiaty przy Wiecznym Ogniu w dużych miastach. W miarę przemieszczania się odkrywałem dla siebie nowe miejsca walk, o których nie wiedziałem wcześniej. Pomniki na Białorusi i w Polsce są zadbane. Tam pamięta się i czci swoją historię. Z oczywistych względów pojawiły się trudności komunikacyjne na niektórych odcinkach trasy po Polsce. Pojawiła się bariera językowa. Jednak pomógł mi założyciel i szef organizacji Kursk Jerzy Tyc. Stowarzyszenie uprzejmie zarezerwowało mi noclegi na całej trasie. Na znak przyjaźni między naszymi narodami zostałem nagrodzony znaczkiem służbowym organizacji — mówił maratończyk.

Sputnik życzy Kiriłłowi Froniukowi powodzenia na pozostałym odcinku trasy, realizacji planów i spokojnego powrotu do ojczyzny!

Zobacz również:

Wielka Wojna Ojczyźniana na unikalnych zdjęciach archiwalnych
W Rosji mieszka 1,8 mln weteranów i inwalidów II wojny światowej
Tagi:
rocznica, II wojna światowa, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz