07:08 24 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
2221
Subskrybuj nas na

Szef czeskiego rządu Bugusław Sobotka oświadczył, że Czechy powinny jak najszybciej zdecydować się odnośnie daty wprowadzenia euro, ponieważ po wyborach we Francji i w Niemczech intergracja w strefie euro będzie nabierać tempa.

Według słów premiera, trzeba to zrobić, aby po wyborach we Francji i w Niemczech nie okazać się na peryferiach Europy, ponieważ przed nami — przyspieszenie integracji w strefie euro. Czy Czechy trafią do grupy państw z pierwszych rzędów, jeśli nie mają europejskiej waluty?

— Na daną chwilę pan premier w ogóle nie może nic obiecać, dlatego że w październiku w Czechach też odbędą się wybory parlamentarne, a ich wynik jest trudny do przewidzenia — powiedział w rozmowie ze Sputnikiem były senator i deputowany, były wiceminister sprawiedliwości Czech Jiri Vyvadil.

— Dziś nikt, nawet Pan Bóg nie wie, kto zwycięży: partia premiera Sobotki (ČSSD — socjaldemokratyczna partia Czech) czy ruch „ANO" ministra finansów Babisa. Zaczęła się ostra walka polityczna, w której wprowadzenie euro jest kamieniem niezgody pomiędzy premierem i ministrem.

Prezydent Czech Miloš Zeman
© AFP 2020 / Michal Cizek
Sobotka z uporem forsuje wstąpienie państwa do strefy euro. Andriej Babis jest kategorycznie przeciwny temu. O wstąpieniu do strefy euro premier zaczął mówić nieprzypadkowo. Najwyraźniej chce zdobyć dodatkowe punkty wśród wyborców w związku z rezultatem wyborów we Francji i Niemiec, uważa, że w taki sposób będzie w trendzie nowej, ściśle współpracującej Europy, w jej awangardzie.

—  Ale czy Czechy mają szansę znaleźć się w awangardzie, nawet, jeśli zostanie wprowadzone euro?

—  W czeskim społeczeństwie są bardzo silne nastroje przeciwko euro i rezygnacji z waluty narodowej. Myślę, że w szeregach Unii Europejskiej Czechy są największym sceptykiem w tym zakresie. Politycy nie powinni ignorować nastrojów społecznych, przecież „za" europejską walutą opowiada się tylko 15-20% ludności.

Pozostajemy z koroną, a korzyści z tego są widoczne gołym okiem. Mamy rzeczywiście większe pole do manewru, niż państwa strefy euro, odczuwające trudności z powodu swoich południowych partnerów. Jak większość Czechów, jestem przekonany, że przyspieszona integracja w ramach Unii Europejskiej nie jest Czechom do niczego potrzebna.

Jesteśmy tam, gdzie jesteśmy i jest świetnie! Wykorzystujemy w swoich interesach narodowych zalety członkostwa w Unii Europejskiej: możliwość wolnego handlu, wolnego przepływu kapitału, towarów, usług, swobodę przemieszczania się ludzi. Nie potrzebujemy głębszej integracji i centralizacji!

— Jeśli idea Europy „różnych prędkości" zacznie być realizowana, gdzie będzie Republika Czeska ze swoją koroną?

Kobieta trzyma dziecko na rękach w greckim obozie dla uchodźców
© AP Photo / Gregorio Borgia
— Jak i większości moich rodaków zupełnie nie uśmiecha mi się perspektywa znalezienia się w „twardym jądrze" państw Unii Europejskiej, jak proponują Macron i Merkel. Takich ambicji w czeskim społeczeństwie nie ma. Nie brałbym na poważnie oświadczenia Sobotki o konieczności jak najszybszego przyjęcia euro. On reanimuje ten dawny temat jako argument w walce z Andriejem Babisem, uważając, że wyłożył asa na stół.

Ale chciałbym zauważyć, że ten as budzi wątpliwości.

Zobacz również:

Polska buduje traktory w Etiopii, a Czechy w Rosji
Premier Czech złoży wniosek o odwołanie rządu
Czechy przyjmują uchodźców. Aż 12 osób
Ukraińcy mają problem z wyjazdem do Czech i Francji
Tagi:
pieniądze, euro, Unia Europejska, Bohuslav Sobotka, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz