00:12 30 Listopad 2020
Świat
Krótki link
30561
Subskrybuj nas na

Sieci społecznościowe zasypały Macrona krytyką za słowa pod adresem RT.

Władimir Putin i Emmanuel Macron
© Sputnik . Алексей Никольский
Użytkownicy sieci społecznościowych skrytykowali prezydenta Francji Emmanuela Macrona za podwójne standardy. Na konferencji prasowej po rozmowach z rosyjskim przywódcą polityk skrytykował RT i Sputnik, które jego zdaniem „szerzą kłamstwa”. Macron zaczął mieć również wątpliwości, czy pracowników tych mediów można nazwać dziennikarzami. Wielu przypomniało prezydentowi, że podczas kampanii wyborczej francuskie gazety otwarcie wspierały go, a zatem nie mogą służyć jako przykład obiektywnego i bezstronnego dziennikarstwa. Niektórzy zaznaczają, że „przyjaciele miliarderzy” Macrona są właścicielami najważniejszych mediów w kraju.

Prezydent Francji Emmanuel Macron
© REUTERS / Etienne Laurent/Pool
Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas konferencji prasowej po rozmowach z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem powiedział, że RT i Sputnik „rozpowszechniają fałszywe informacje, oszczerstwa”. Właśnie w ten sposób odpowiedział na pytanie kierownika RT France Ksenii Fiodorowej o to, dlaczego redakcje nie miały dostępu do jego sztabu wyborczego.

Później na mikroblogu na Twitterze prezydenta Francji ukazała się odpowiednia publikacja, w której wyjaśnia, że ​​„gdy dziennikarskie redakcje rozpowszechniają niezgodne z prawdą informacji, one zajmują się nie dziennikarstwem, lecz wpływem i propagandą”.

Użytkownicy portali społecznościowych burzliwie zareagowali na takie oświadczenie. Wielu napisało odpowiedź bezpośrednio pod publikacją Macrona. Francuski prezydent został zasypany pytaniami o te media, które aktywnie pomagały w jego kampanii wyborczej. Obywateli Francji zainteresowało pytanie, czy Macron uważa te redakcje za propagandowe.

„A co z mediami Pańskich przyjaciół miliarderów, które pomagały w Pańskiej kampanii wyborczej: Le Monde, Le Point, LOB, BFMwc” — skomentował użytkownik @Matamaure_.

Przypomnieli nowo wybranemu prezydentowi również telewizję i radio France Info, na czele której stoi jego przyjaciel Mathieu Gallet.

„Kiedy Macron mówi, że RT i Sputnik to środki propagandy, przypominam sobie o pierwszej stronie publikacji Libération” — napisał użytkownik @LQuentin_, załączając zdjęcie okładki, na której nie ma nic poza zdjęciem Macrona i hasłem „Róbcie, co chcecie, ale głosujcie na Macrona”.

​Inny użytkownik po prostu umieścił w swoim komentarzu kolaż z okładek znanych francuskich magazynów, które z niezwykłą regularnością podczas kampanii wyborczej umieszczały jego portret na okładkach.

​Pomimo faktu, że prezydent Francji w swoim oświadczeniu nie podał żadnych dowodów na swoje zarzuty, francuska gazeta Le Monde nazwała jego wystąpienie „bez skazy”. Na to Internet natychmiast zareagował karykaturą.

​Co ciekawe, niektórzy użytkownicy wręcz odwrotnie uznali wystąpienie Macrona za dość odważne, ponieważ on jest jednym z niewielu zachodnich polityków, który był w stanie powiedzieć „całą prawdę” Władimirowi Putinowi w twarz.

„W przeciwieństwie do Trumpa i Republikanów w Senacie i Kongresie, Macron był dość śmiały, aby oskarżyć RT i Sputnika o szerzenie kłamstw przy Putinie” — napisała użytkowniczka @agsvoboda.

Redaktor naczelna RT Margarita Simonian zareagowała na oskarżenia Macrona na swoim mikroblogu na Twitterze serią publikacji. W jednej z nich oświadczyła, że ​​„podążając logiką Makron, wszystkie media głównego nurtu należy wysyłać z Rosji”.

W kolejnym poście Simonian nazwała słowa Macrona „tanim wodewilem”.

Zobacz również:

Macron: poważnie porozmawiam sobie z Rosją
Czy Putin i Macron obdarzą się zaufaniem?
PE chce, by Macron uświadomił sobie znaczenie dialogu z Rosją
Macron z wizytą w Berlinie
Tagi:
media, RT, Sputnik, Emmanuel Macron, Władimir Putin, Francja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz